Auta po zalaniu to zwykle studnia bez dna, bo nawet jeśli silnik odpala, elektronika potrafi zacząć szwankować dopiero po kilku tygodniach, kiedy korozja zrobi swoje wewnątrz wiązki elektrycznej. Do tego dochodzi ryzyko pleśni w tapicerce, której nie da się w pełni wyeliminować, co przy dłuższym użytkowaniu bywa uciążliwe zdrowotnie. W większości przypadków sprzedaż takiego auta jest rozsądniejsza niż wpompowywanie pieniędzy w naprawę z niepewnym efektem końcowym. Warto sprawdzić ile realnie można dostać za takie auto na
https://carrot.pl/masz-uszkodzony-pojazd/, tam kupujący specjalizują się właśnie w takich przypadkach.