Ogólnie stawiam na woski. Łączę 4 różne produkty, bo każdy ma inne właściwości.
Podobnie robiłem już inne Toyoty i wiem, że zdaje to egzamin.
Dzisiaj zeszło mi się prawie cały dzień na spód auta. Zostały mi jeszcze drzwi i klapy do zrobienia, ale to muszę poczekać aż przestanie padać i nie będzie tak wilgotno.
Mogę tylko napisać, że moja konserwacja kosztowała ok. 600zł wydane na środki. Plus ze 2 puszki, które już miałem z wcześniejszego auta. Pistolet ciśnieniowy miałem już wcześniej, więc nie musiałem go kupować.