U mnie problem po jakimś czasie wrócił, ale już nawet nie chce aby frajerzy z ASO dotykali tego auta, bo więcej zepsują niż (nie)naprawią. Poza tym że drzwi odstają względem tylnych to sama klamka, konkretnie jej lakierowany w kolor nadwozia wkład jest "luźny". Czy tak było od początku? Nie wiem, ale tylko w drzwiach kierowcy mogę minimalnie przesunąć ten panel, w reszcie drzwi siedzi zdecydowanie sztywniej. Może to przypadek, może nadwrażliwość, pewnie nawet to nie jest fizycznie możliwe ale niesmak jest i nic z tym nie zrobię. Pierwsze nowe auto, na czymś się trzeba nauczyć, przynajmniej to Toyota czyli patrząc historycznie nie stracę dużo przez zakładane 3-4 lata użytkowania. Następna nigdy nie zobaczy ASO po wyjechaniu z niego. Chyba że mnie OC sprawcy zmusi ale tu też już się nauczyłem i będę odbierał od razu z rzeczoznawcą. Odwrotni Midasi, czego się nie dotkną to zamienią w gówno.