Oj chyba po prostu utknałeś w starych dobrych czasach marki, nie masz kontaktu z najnowszymi produktami = problemami obecnych modeli.
Niestety nigdzie nie utknąłem tylko robię realne zestawienie tego co jest teraz a co było:
Kiedyś kupowałem nową e10 która miała lampkę rezerwy i... to tyle nawet obrotomierza nie było, szybki był na korbkę a potem była poduszka kierowcy uruchamiana mechanicznie w razie wypadku a i tak Toyota miała wpadki zarówno producent jak i ASO.
Ciągnące się latami akcje pasów Takata, nie działające odtwarzacze cd w lexusach/antenki/seria kompów z lejącymi się kondensatorami panasonic, rdza. Teraz kupując Toyotę ile masz systemów na dzień dobry ? Nawet w najuboższej wersji.
I w tym wszystkim jak już bierzemy się za porównanie to trzeba przyrównać Toyotę do innych marek gdzie wiesz doskonale że nie wychodzi źle a nawet spokojnie można powiedzieć że jest dobrze.
Niestety Twój hejt Totoyty przybiera dziwne postacie bo narzucasz pewną narrację która jest nieprawdziwa.
Prosty przykład. Ostatnio chwaliłeś się certyfikatami doradcy technicznego aut fracuskich ale jak dużo wcześniej ktoś zastanawiał się na Priusem+ z minimalnym nalotem w porównaniu do Daci 0,9 z takim samym przebiegiem to nie przeszło Ci przez gardło że Toyota 1,8h wydaje sie pewniejszym wyborem niż Dacia z gównianym silnikiem 0,9. Ba Ty nawet musiałeś wtórować dwóm swoim trollom i zniechęcać ośmieszaniem Toyty do jej wyboru.
Do tego jak jest pisanie o innych markach nagle miksujesz się z tematu chociaż okazuje się że auta franuskie sa Ci bliskie i to bardzo. Do tego nie wierze że nie znasz się na markach konkurencyjnych.
Wdlg mnie zupełnie nie ma co równać tego do problemów innych marek, bo tam bardzo często są inne rozwiązania i inna filozofia tworzenia produktu.
I znowu kuglujesz sprytnie ogólnikami. Co to znaczy inna filozfia produktu ? Czemu mamy nie równać Toyoty do innych marek ? Dla przeciętnego użytkownika nie liczy się jakaś filozofia rozwiązań tylko ich trwałość i użyteczność gdzie auta europejskie w kategorii trwałość są daleko w tyle.
Czytasz forum Lexa, tam takie same buble zaczynają się mnożyć. I nie jest to przypadek, że sinusoida idzie teraz w dół.
Tak się składa że na forum Lexa jestem od 15lat, znamy się osobiście z moderatorami, użytkownikami więc znane mi są opisywane problemy i oczywiście widać w nich spadek jakości produktu ale trzeba znowu wrócić do tego co był, co jest i zestawić z dokonanimi konkurencji.
Masz też takie wpisy :
"
Trochę mam, ale o ile z Lexem już jest wszystko ok i awarii było mało i nazwijmy to drobne, o tyle s XC90 to była katastrofa. I nie ja jeden, podkreślam. Jeżeli mam porównać po prawie 40 tys RXa i XC90, to Lexus jest totalnie bezwawryjnym i bezproblemowym autem. Spotkały mnie w nim jakieś pierdoły w porównaniu do XC90 i w zasadzie tylko mnie, bo widzę, że każdy tutaj jedt zadowolony. Zapraszam lektury forum Volvo. Darmo bym tego nie chciał. Przez to auto nabawiłem się wrzodów i nerwicy, a to co z nim przeżyłem, godziny czekania na lawety na autostradach na mrozie, uszkodzenie auta z powodu awarii czujników i systemów, wymianę wtrysków po 40 tys km, półosi, fotela, 2 razy kierownicy. 6 razy ustawianej zbieżności, krzywej kierownicy, krzywych półosi, przybywania oleju, awarii zawieszenia, wycieku z haldexu, niegrzejących i nieskładających się lusterek, nagłego braku płynu chłodniczego, krzywych kół, wycieku z haldexu, opuszczonych od nowości drzwi kierowcy i ciągłej walki z ich regulacją, wychodzącej waty z foteli, trzeszczącej kanapy i rolety, 9 razy naprawianej tylnej klapy, którą w końcu zamykałem ręcznie bo serwis się poddał, 16 aktualizacji systemów, awarii ogrzewania kierownicy oraz foteli. Tzn mój nie grzał, a pasażera grzał zawsze. Nawet jak był wyłączony. Lato, zima cały czas. Nie dali rady naprawić, skrzypiącego zawieszenia, parujących reflektorach, problemach z aplikacją i łączeniem telefonu iid itd. Książkę bym napisał. Dlatego wybór padł na Lexusa. Ja czegoś takiego jeszcze nie widziałem."