Sterownik był kaput, nie dość że styki się zdezintegrowały, to jeszcze na 3 ostatnich parach pokazywał bzdury. Wleciał więc nowy, tj. "nowy". Dodatkowo wtyczka była przegniłą, więc trzeba było ją przelutować.

Po wszystkim Dr Prius pokazał mi to.

Nie wiem, czy po kilku miesiącach nieodpalania to dobrze czy źle, ale pojeździmy, zobaczymy, może się ułoży.
Taka refleksja. Nie wiem, czy to taki materiał, czy warunki, ale przewody po ściągnięciu izolacji był zaśniedziałe. Zamiast ładnej miedzi, zobaczyłem czarny nalot. Po przemierzeniu wszystkich kabelków oporność wyszła od 0,1 do 0,8 Ohma. Na samym kabelku przed dolutowaniem wtyczki.