Czasem może łatwiej patrzeć na samochód jak na narzędzie, środek transportu, który ma być sprawny i niezawodny na codzień, niż jak na eksponat, który musi być idealny i w słońcu i w deszczu. Mikrorysy zauważy ktoś, kto będzie przyglądał się z mikroodległości. Miałem wiele samochodów w swoim życiu i zawsze starałem się dbać o nie, ale bez przesady. Obecną Ravkę myję nawet sporadycznie na myjni szczotkowej, kiedy jest zimno, samochód w soli, a mi nie chce się brać kąpieli razem z autem. Z poprzednimi autami robiłem podobnie. Jak kamień obił lakier, albo jakiś inny ubytek na krawędzi drzwi, to sam robiłem zaprawkę na bieżąco. Starałem się, żeby samochód zawsze wyglądał dobrze i sprzedając zawsze dostawałem cenę powyżej średniej rynkowej. Pewnie, że boli, kiedy odbierzesz nowy samochód, pojedziesz do marketu i od razu wrócisz z obitymi przez innego kierowcę drzwiami. Ale co zrobić? Trzymać w garażu pod kołdrą? To tylko samochód.