Bo jest to absolutnie adekwatna i właściwa odpowiedź na ogólnikowe stwierdzenia o tym że "coś się dzieje".
Twój dowód jest anegdotyczny, czyli tak naprawdę nic nie znaczący. Jesteś jedną osobą, która posiada jedno auto. Mogłeś zarówno trafić na sztukę idealną, jak i paździerzową. Możesz też być pracownikiem który za bardzo kocha swoją firmę, nikt tego nie wie poza tobą. W momencie gdy wchodzisz na forum użytkowników pojazdu gdzie jest wątek o danych problemach na XX stron i co kilka dni pojawiają się nowe posty jak najbardziej można powiedzieć że „coś się dzieje”.
Przykład po tej stronie, co można powiedzieć o 1.8 Hybrid z Toyoty? Że 12v beznadziejne, że na początku były problemy z temperaturą i UPG lubiło sobie dmuchnąć przy 350k km, że pompę wody warto czasem profilaktycznie wymienić. Ale to wszystko. O aktualnych silnikach VAG można powiedzieć wszytko, kiedyś przynajmniej w tym polu minowym były rodzynki ale już same miny zostały, wybierasz tylko rozmiar potencjalnej eksplozji.
W moim poście chodziło mi o aktualny 1.5 PHEV z Superba, Golfa, Kodiaqa i cholera wie jeszcze czego. Niestety pomyliłem się z nazwą, chyba dlatego że VW nazywa te napędy zależnie od tego który smak „niemieckiej precyzji” akurat dziś wypadł na śniadanie, ale wina po mojej stronie. To że auto nie da się odpalić „czasem” bo tak i nikt nie wie jaki konflikt jest w oprogramowaniu i nie naprawia tego przez pół roku to jakieś kuriozum. Świadczy albo o kompletnym śmietniku w oprogramowaniu albo o pisaniu tego kodu przez kompletnych randomow z kraju 3 świata i o jeszcze większym śmietniku w kodzie.