Witam
Mam pytanie o akumulatory do Toyoty.
Mam Corolle z 2020 r. i na ostatnim przeglądzie powiedzieli mi, że akumulator jest już do wymiany. Pojeździłem jeszcze przez zimę i wymieniłem na FIAMM L1B44, był to akurat okres bez mrozów i wszystko było dobrze. Wróciły mrozy i na pierwszym weekendzie nie jeżdżąc w niedzielę nie odpalił. Powymieniałem baterie w pilocie, podłączyłem boostera i nic. Odpiąłem klemy i podłączyłem z powrotem i odpalił. Od tego dnia zacząłem mu sprawdzać napięcie aku. Wieczorem miał 12.6V - 12.8V a rano przed odpaleniem miał już tylko 12.3V - 12.35V, odpalał za każdym razem.
Dzisiaj rano, temperatura znowu zeszła poniżej 0 stopni, (było gdzieś -4) i nie odpala. Wczoraj jeździłem nim ponad 100 km. Napięcie jest 12,36V, auto się otwiera wszystko ok, ale nie odpala. Ponownie klemy z akumulatora i z powrotem, auto pali normalnie.
Co może się mu dziać? Na poprzednim akumulatorze czegoś takiego nie było, nawet jak były duże mrozy palił, potrafił stać po kilka dni i też palił. Nowy akumulator i przy ujemnych temperatutach nie odpala.
Nowy akumulator, jeździłem do sklepu i koleś sprawdzał to wszystko jest ok. Mają te Corolle coś w oprogramowaniu, że trzeba ustawić rodzaj akumulatora (czy AGM czy EFB czy kwasówka), czy nie ma czegoś takiego?
Pozdrawiam