Ile potrzeba na diagnozę problemu, kontakt z podwykonawcą konkretnych modułów, autorzy oprogramowania tych modułów musza obmyślić jak to naprawić oraz zaimplementować rozwiązanie, każdy moduł od wielu podwykonawców musi zostać poprawiony, co może zająć różnie bo to różne ekipy z różnych części świata, jak już wszystko będzie gotowe musi przejść walidacje, ktoś jednak dał ciała i trzeba znowu to diagnozować i poprawiać, rewalidować, potem głębsze testy, to w końcu auto więc potencjalny błąd może doprowadzić do czyjejś śmierci, może nawet trzeba będzie na nowo robić homologacje bo akurat dotykałeś wtrysku benzyny co może wpływać na emisje CO2 i UE może chcieć sprawdzić czy nie lecisz w kulki. Tutaj biorę w sumie pod uwagę jedynie UE, ale to oprogramowanie musi przecież spełniać wymogi dla każdego rynku czyli gdzie indziej też może być jakaś walidacja. To nie trwa godzinę.