@Woytas powiem tak ogólnie zanim podejmiesz kolejne decyzje to najpierw niech Ci ktoś zweryfikuje czy to jest do uratowania czy nie. Na tą chwilę tego nie widać a te internetowe wróżenie z fusów nadaje się hmmm... 
Do tego widzisz. Jak czytałem Twój pierwszy post to mając zardzewiałycha chwaliłeś się jego pochodzeniem co już po pierwszym Twoim zdaniu wiedziałem z kompletnie nie znasz się na motoryzacji. Zresztą miałem Cię poprosić o fotę podłogi
żeby zweryfikować tak cudowny rodowód auta który jest wyznacznikiem hmm ...prędzej wtopy niż realnych plusów.
Pamiętaj przy chrupkach z daleka omija się auta kupione w salonie w Polsce. 
Byłem z tym u znajomego blacharza i mechanika i to jego słowa, zdjęcia moje

Pokornie zgodzę się że ekspertem motoryzacyjnym nie jestem ale nie powiedziałbym że w ogóle się nie znam.
Pewnie, że można znaleźć lepszy egzemplarz, lepiej wyposażony, najlepiej taki gdzie ktoś wymienił właściwie połowę części na nowe, jak ktoś ma czas żeby szukać ale obejrzałem na prawdę sporo różnych aut przed zakupem tego i z racji konieczności pilnego zakupu nic w tej cenie lepszego nie było, za to było dużo gorszych.
Sprzedający auta za parę tysiaków w większości wybuchają śmiechem na pytanie o wizytę na SKP.
No ale niestety mając ograniczony budżet jak inaczej sprawdzić stan auta pod na przykład pod kątem zawieszenia. Potem okaże się, że wszędzie są luzy i większość elementów jest na wykończeniu, amory dogorywają, inny diagnosta jednak znajdzie coś przez co nie podbije przeglądu i trzeba wpakować drugie tyle mimo że auto ma przegląd i właściciel jeździ takim szrotem na codzień.
A sprawa mojego chrupka jest już dogadana, za tydzień w weekend z kumplem zdejmujemy belkę i jedziemy z koksem
