Rozważcie takie wyliczenie.
Ostatnie 3 przeglądy korzystałem z Relax, za co łącznie dopłaciłem 900 zł.
Teraz, podczas ostatniego przeglądu stwierdzono, że zaraz rozszczelni się chłodnica klimatyzacji (bo jej dolny narożnik skorodował) i dokonano wymiany w ramach Relax. Normalnie w ASO taka zaba kosztuje 4k, a ja dostałem darmową wymianę i NIC nie zapłaciłem. Zatem jestem 3100 zł "do przodu".
Czy Relax to takie naciąganie? Poczytajcie regulamin i zobaczcie, jak wiele elementów ona obejmuje. A jedynym warunkiem, jaki należy spełnić, to dokonywać napraw zgłoszonych przez serwis usterek (z czego większość tych usterek, jeśli nie są to normalne eksploatacyjne - zużyciowe, naprawiana jest właśnie w ramach tejże gwarancji).