Ja potwierdzam odpowiedź wcześniejszą.
O akumulator się nie ma co martwić, komputer nie pozwoli go rozładować. Poza tym zwracam uwagę, że dopóki nie włączysz trybu "Sport" to i tak nigdy nie skorzystasz z pełnej mocy (tj. 122 HP w starszej, 140 HP w nowszej Corolli), ponieważ w trybie normal poza wyjątkowymi sytuacjami, jak zbyt mocno naładowana bateria, komputer nigdy nie kieruje na koła jednocześnie energii z silnika benzynowego i baterii. Normalnie więc kiedy wcisniesz pedał w podłogę korzystasz tylko z benzyniaka. I co więcej, nawet wtedy bateria jest doładowywana (w zależności od obciążenia).
Chcesz pełną moc? Wlącz tryb "Sport", wtedy po wdepnięciu pedału w podłogę dostaniesz moc z benzyniaka + prąd popłynie z baterii (zamiast do niej). Wszystko można zaobserwować na grafie przepływu energii. Tylko taka jazda na dłuższą metę rozładuje baterię i po pewnym czasie stracisz tą pelną moc.
Realnie takie coś się przydaje niezbyt często (mi np. nigdy, wyprzedzanie na autostradzie realizuję nomrlanie, zawsze używam tempomatu i nie kręcą mnie dynamiczne przyspieszenia i hamowania).
I tak jak wspomniano wcześniej - dla mnie jazda Corollą po S-ce, czy autostradzie nie jest w ogóle uciążliwa. Zrobiłem trasę Gdańsk - Wenecja - Gdańsk z prędkościami max dozwolonymi (na południu to 130 km/h) również przez góry i łącznie na całej trasie miałem 4,8 l/100km spalania. A mam "starszą" Corollę, z baterią niklową.