W poprzednim numerze Polityki (w ubiegłą środy) był raport nt. kondycji koncernów motoryzacyjnych i przyszłości motoryzacji pt. "Zza kierownicy". Napisano tam sporo o Toyocie. Nie działa archiwum Polityki, bo coś sięprzenoszą, więc nie mogęWam zapodać linka.
Streszczając to, co napisano o Toyocie: jako jedyny koncern na świecie zwiększa produkcjęi sprzedaż, jako jedyny koncern jest konserwatywny, nie ulega modom, emocjom i ekstrawagancjom, stosuje japońską filozofięzarządzania
kaizen (która jest przedmiotem studiów na całym świecie, w Polsce też mamy Instytut Kaizen), noszącą oficjalną nazwęToyota Produktion System. Polega ona m.in. na tym, że każdy procownik specjalizuje sięw jednym zadaniu przy taśmie i kiedy np. napotka trudność, z którą sobie nie radzi, a może ona wpłynąć na jakość montowanego egzemplarza, ma prawo zatrzymać taśmę, a przy nim natychmiast pojawiają sięodpowiedni ludzie, aby problem rozwiązać. Inni producenci wzdychają i mówią, że na japońską organizacjęnie pozwoliłyby im związki zawodowe i żeby być takim robotnikiem, trzeba sęurodzić w Japonii. A tu sięokazuję, że pierwsze miejsce w jakości zajmuje farbryka w Turcji, a także polskie fabryki Toyoty są chwalone za jakość.
I jeszcze cytat z artykułu: "Bo to, czym Japończycy biją resztęświata, jest jakość." :D