Podpowiedzcie mi jak to jest, bo pierwszy raz myślę o akumulatorze w rocznym aucie. Absurd.
Aku Yuasa, własnie pyknął rok, pierwszy przymrozek i apka wyrzygała info "Aku rozruchowy jest mocno rozładowany a jego sprawność rozruchowa jest zagrożona".
Ja bym zainwestował 100zł w OBD Connector, uruchomił apkę która ogarnia auto - może Hybrid Assistant, bo tam jest od razu info jakie napięcie z aku jak sie podejdzie do auta i otworzy drzwi.
No i jak wyskoczy na HA że jest poniżej 11.5V to bym robił raban na serwisie, bo granda aby w nowym aucie roczny aku haniebnie upadał - no chyba że jakieś prądożerne urządzenia tam kazałem włożyć i one rozładowują aku (słynne BLE i inne bleble, kamerka postojowa na aku itp..).
No bo jeśli nic nie żre z taką mocą aku aby rankiem był zjedzony - a byłby - to definitywnie błąd w aucie, a czy to wina aku, firmware'u jakiegoś modemu który przesyła numer buta i kolor szminki pasażerki do TME, zwarcia czy systemu podtrzymującego żywotne funkcje oddechowe auta - to dla mnie byłoby bez znaczenia, bo to jakaś rosyjska ruletka czy rankiem odpali czy strzeli fochem..
Na pewno należy wykluczyć błąd apki do Toyoty, i to da się zrobić tylko niezależnym instrumentem pomiarowym - a tutaj Hybrid Assistant + OBD wystarczy do szybkiej diagnozy co i jak. Aha, ten OBD ważne aby miał funkcje usypiania po 30 minutach bo też potrafi trochę podkradać prądu, chociaż w starym Priusie P3 nie stanowiło to problemu i po 2 tygodniach pokazywał dalej 11.4 - 11.5 V, czyli zupełnie znośnie.