RAVki prowadzą się bardzo przyzwoicie
Fatalnie, to najgorsze zawieszenie jakie w życiu miałem. Jakość wybierania nierówności, sposób tłumienia, trakcja dramat. Na różne rzeczy ludzie narzekają w RAV4 - "wycie skrzyni", hałas, nuda, gówniane plastiki, gówniane uszczelki. Mnie to wszystko aż tak nie drażni. Najbardziej zawieszenie i trakcja - prostej, równej drodze, jeszcze od biedy jest ok, ale nierównościach do bani.
Jest aż tak lepiej w bemce niż w RAVce?
Dużo lepiej, już staram się jak mogę, aby nie napisać "przepaść"
W bemce jest wg Ciebie wyraźnie lepsze zachowanie na drodze?
Absolutnie tak, w każdych warunkach, na prostej, na krzywej

, z górki, pod górkę, na bruku, na DOŁACH w lekkim terenie, krótko pisząc w każdych warunkach.
Fotele i pozycja za kierownicą nie dotyczy jedynie skóry z krokodyla, tylko możliwości ustawień, długości podparcia ud, kątów ustawienia, trzymania bocznego miednicy czy pleców, zakresu regulacji zagłówka itd.
Także różnica kolosalna w tych aspektach. Jeśli chodzi o osiągi zespołu napędowego, to nie ma aż takiej przepaści w zakresach 0-100 czy 80-140, generalnie są podobne. Natomiast, start na na mokrej nawierzchni znowu przepaść. Ten pseudo napęd na obie osie i jego sposób realizacji w Toyocie to po prostu popierdółka. Ktoś to kto użytkował już auto na haldexie, torsenie, xdrive, czy ze stałym itd, to pewnie wie o co mi chodzi.
I w tych aspektach nie ma żadnej dyskusji, absolutnie. Pytanie jest inne - czy te elementy, o których napisałem, są wartę wyłożenia kolejnych 50-100 tyś i więcej? Dla mnie nie, bo przestałem szukać cudownych emocji w aucie. Chcę� po prostu spokojnie, wygodnie, oszczędnie dojechać i tyle. Lubię moją RAV, nie zamierzam się jej pozbywać z powodu tych kwestii, to świetne auto, ale nie jestem zaślepiony i potrafię ocenić jej mankamenty na chłodno, bez emocji, z dystansem.
Natomiast, ekonomia, reakcja na gaz (dzięki znienawidzonej przez ludzi E-CVT, którą ją bardzo lubię), koszt serwisu - tu mocno na plus Toyoty.
a wg opinii "niezależnych" testerów z hameryki
W nosie mam niezależnych z Ameryki, bo istotne jest to, co sam pod tyłkiem czuję. Generalnie jesteś w euforii, bo zamówiłeś nową Toyotę, to siłą rzeczy chciałbyś czytać o niej same superlatywy i krytyki znosił nie będziesz, normalne, ale polatasz ze 2-3 lata, emocje opadną, to i perspektywy się pozmieniają

.