Witam, u mnie problem okazał się błahy i został rozwiązany. Wprawdzie zajęło to kilkanaście dni, winne okazały się świece i jedna cewka. Wyglądało to tak, że zmieniałem świece i jeden dzień potrafiło być OK po czym problem wracał, zaszachowałem cewkami to po takiej zmianie także było OK do kolejnej jazdy. Jako, że jeden komplet świec był nowy miał kilka tygodni, drugi komplet to był taki działający przed nim, ściągnięty sprawny a trzeci to z przed jeszcze którejś z wymian, także ściągnięty działający to ja i wszyscy co sprawdzali wykluczali świece. Zamówiłem jeszcze dwie cewki i rotacja cewkami nic nie zmieniała w działaniu. Udało się ustalić cewkę na której skakanie objawiało się od 2000 obrotów, na pozostałych cewkach skakał od 3000 obrotów. Ale w całości diagnozy nic to nie zmieniło, trafił na warsztat do serwisu, sprawdzili kompresję, zobaczyli co środka i stwierdzili, że wad nie ma diagnoza może szklani, już chcieli rozbierać koszt samej diagnozy jak wycenili co najmniej 2000 bo muszą dużo rozbierać. Podziękowałem, stwierdziłem poszukam jeszcze innej firmy, skoro raz działa jak zaszachuję świecami lub cewkami nie może być to silnik. Dogrzebałem się do starych części miałem przepływkę, czujnik temperatury i jeszcze dwa komplety starych świec. Wymieniłem przepływkę, czujnik temperatury nic to nie dało. Stwierdziłem, ze założę jeszcze inny komplet starych świec (już 4 komplet) i bingo wszystko działa. Okazuje, się że któraś z cewek uszkadza świece po jakimś czasie, nie wiem co czy dostają przebicia, czy coś innego. W każdym razie jeżdżę już 3 dzień i jest dobrze. Na 100% nie wiem czy wyeliminowałem uszkodzoną cewkę która psuła świece ale wiem czego szukać. Jak na postoju kręcimy silnik do 5000 obrotów j działa płynnie a podczas jazdy dławi, skacze to już na drugim aucie pokazuje mi, że to świece.
Swój temat uważam za rozwiązany.
Co do poprzedniego postu Apista to problem z falującymi obrotami miałem w Yaris Verso, z tym że samochód miał instalację gazową i silnik był mocno wyeksploatowany. Falowanie obrotów było głównie na zimnym silniku i falował tak mocno, że potrafił gasnąć. Jak się rozgrzał i przełączył się na gaz to silnik działał idealnie. Przełączając się na paliwo, ciepły silnik dało się odczuć falowanie, na paliwie było ok. Tam ewidentnie miałem problem z szklankami, listwa wtryskowa nic nie zmieniła i diagnoza szklanki. To były czasy kiedy słupek kosztował 800zł i przełożenie 800 a robota z szklankami wychodziła drożej. Przełożyłem wtedy silnik i autko jeździ do dziś u innego właściciela a ma już 26 lat.