Podstawa jest prosta, ingerencja osób trzecich daje argument do odrzucenia roszczenia, co zmniejsza ilość aut na serwisie, co znowu zmniejsza koszty i ogranicza akcję serwisową do tych klientów którzy średnio interesują się autem poza zostawieniem na przegląd w ASO. Z punktu widzenia TCE prosta kalkulacja, zajmujemy się tylko frajerami płacącymi nam ponad 1k za wymianę oleju i kopnięcie w oponę, ci bardziej zorientowani sami sobie coś tam poprawili to u nich nic nie zyskamy wymieniając wiązkę, a koszty będą więc walić ich, i tak nie pójdą do konkurencji więc można ich spisać na straty. Cyniczna kalkulacja, dokładnie jak z akumulatorami, bierzemy na przetrzymanie, w końcu sami sobie kupią i ogarną. Biznes po Polsku, wykorzystać pozycję do maksimum wiedząc że druga strona realnie nie ma wyboru. Jedyne co można zrobić to pokazać że jednak jest wybór, np. Chinczyki.