Klime odgrzybiam sam preparatem, jaki wpadnie mi w łapy - choć w tym roku zamierzam oddać samochód na "prawdziwy" przegląd klimy (rocznik 2001 więc czas najwyższy)
Wypowiem się jednak w kwestii preparatów do kokpitu --> ze wszystkich jakich uzywałem polecam
tylko i wyłacznie jeden Shell - preparat w metalowym pojemniku z czerwona kopułką. Nie podam w tej chwili dokładnej nazwy (stoi w garazu) ale w oznaczeniu ma
MAT. Nie świni tapicerki, nie zostawia żadnego nalotu i co najważniejsze: niec się nie świeci tylko wygląda jakby dopiero co opusciło fabrykę

6 ? pracownicy myjki recznej. od wewnatrz staram się nie dotykać szyb, a w związku z tym nie ma potrzby ich czyścic - po czyszczeniu zawsze zostaja smugi, które wyłazą podczas pochmurnych dni i używania nawiewu, a to wk****** mój wzrok
A widzisz jeszcze coś spod warstwy kurzu? Do wewnetrznej warstwy szyby najlepiej uzywać pianek do szyb - wycierasz i nie widać żadnych refleksów. Po zimie masz zawsze na szybie "napyloną" równo warstwę kurzu - nieby nie rzuca się w oczy, ale przejrzystość mocno spada, dlatego trzeba ja czyścić od wewnatrz.