Czesc. Stalem sie posiadaczem Corollki z 1997r/1332 km - przejechala juz 150 000 km, wiec postanowilem pojechac z nia na regulacje zaworów.
Po tej regulacji mam mieszane uczucia (moze sie czepiam i wszystko jest OK) - otóż wcześniej też dobiegał mnie dość dziwny dźwięk dobywający sięz silnika (lub jego okolic). A teraz objawy:
Słyszęjakieś "dziwne" metaliczne szeleszczenie, które zlewa sięz dźwiękiem silnika - nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że słychać to wyraźnie w pewnych okolicznościach.
Otórz - jadęsobie na 2,3 biegu - dodajęgazu - troszkę"to" słychać - obroty dochodzą do 2800-2900, puszczam gaz ten metaliczny szum staje siędość wyraźny, po sekundzie, dwóch dodajęna chwilęgazu - szum znika, puszczam gaz, pojawia sięponownie. Wrzucam luz - nie słychać tego "szumienia".
Stojęsobie na parkingu - dodajęgazu (bieg jałowy) - jest prawie ok. Puszczam gaz i w momencie gdy obroty sąnajwyższe przez chwilkęsłychać to szumienie, które ustaje przy obrotach około 1200 rpm i niższych. Całkiem na biegu jałowym słychać tylko silnik.
Jak już zaznaczyłem - jest to moja pierwsza przygoda z Corolką, pierwsza też z silnikiem 16V. Nie wiem czy jest wszystko OK - objawy tak jakby nasiliły siępo regulacji zaworów (wczoraj). Dzisiaj byłem u mechanika (tego który mi to regulował) - on mówi, że raczej nic nie słyszy i wszystko jest Ok.
Więc mam kilka pytań - czy aby faktycznie wszystko jest w porządku ? I czym może być spowodowany ten metaliczny świst ?
Za odpowiedzi z góry dziękuję
świerzo upieczony Corolla rider