Widzę, że „grupa wsparcia” się rozrosła i działa

.
Dodam coś od siebie

. Słodycze- lepsze niestety te niemieckie i potwierdzają to dzieci (nie tylko moje) a to chyba najlepszy sędzia. Kawa- też niestety lepsza niemiecka. Chemia- tu też dostajemy po zadku. Z olejami wg. mnie leżymy i ze względu na podrabianie ciężko jest się podnieść. Miałem okazję zalać kilka razy Mobila z Niemiec i różnica jest spora, zaczynając od konsystencji, zapachu, na pracy silnika kończąc. Niech nikt nie myśli, że jestem anty Polski, ale nasz kraj to taki śmietnik gdzie sprzeda się wszystko, co będzie wyprodukowane pod obojętnie jaką marką za całkiem spore pieniądze.
W poprzedniej Toyce stosowałem Lotosa (mineral żeby było śmieszniej) i autko przez ponad 150kkm nigdy nie marudziło, że nie taki olej. Po prostu jeżdżę normalnie i nie robię z samochodu rajdówki więc musi być dobrze.
Paba ma rację w tym, co pisze, tylko zastanawia mnie trochę takie rozpisywanie się, wahania, co zalać, przecież są instrukcje i jest napisane, jaki olej stosować. Zróbcie temat o olejach gdzieś w technicznym i tam niech każdy pisze o swoich spostrzeżeniach i doświadczeniach.
Więcej szacunku dla siebie. Pozdrawiam