Nieco z innej beczki....
2 dni temu wydarzyło się coś, co w moim odczuciu na 100% było winą krzyżaka... Ciężko chodziła kierownica, skokowo, czasem nie chciała wracać w pozycję centralną. Jak w mordę strzelił krzyżak... Sprawdziłem profilaktycznie wspomaganie i w pełni sprawne się okazało...
Już umówiłem się do mechanika (na 19 marca dopiero :( ), a tutaj dziś popadało i zdziwko... kierownica znów zaczęła ładnie pracować bez żadnych problemów (oczywiście nie mówię, że to przez wilgoć... niemniej jednak ciekawy zbieg okoliczności), chodzi płynnie, lekko i wraca na pozycję centralną. Ktoś wie o co może chodzić?