(Ewentualny) problem jest następujący:
Po zapaleniu samochodu spod maski dobiega szum przypominający "głośne szeleszczenie".
Zauważyłem, że najgłośniejszy jest on, gdy silnik jest zimny, na wolnych obrotach. Na wyższych obrotach nie słychać go, ale być może dlatego, że jest zagłuszany przez "ryk" silnika. Po całkowitym nagrzaniu silnika wydaje mi się, że odgłos znika.
Po podniesieniu maski, przykładanie ucha wykazało, że szum ten generuja chyba alternator.
Samochód ma przebieg 142000, rocznik 97, pasek klinowy był zmieniany (w ASO) po 100000, po 110000 miał regulowany naciąg.
Czy to może być koniec "tylko" łożysk alternatora czy może też przy tym przebiegu coś więcej?
Ktoś miał podobne doświadczenia i zna ewentualny wyrok? :bpray
Przemek