Witam,
Proszę szanownych kolegów o opinie:
W przepastnym Internecie wyczytałem, że emulacja sondy lambda może zwiększyć spalanie. Podobno przy ustawieniu emulacji na "masę" spalanie jest mniejsze niż przy normalnej emulacji bez szkody dla silnika.
Czy ktoś zna może jakiekolwiek techniczne podstawy dla takiego myślenia (ja nie jestem mechanikiem). Chętnie zrobię taki eksperyment, ale czy to nie wpłynie ujemnie na silnik (rozregulowanie na benzynie itd)? Komputer Cariny nie jest chyba specjalnie rozbudowany i może nie będzie się buntował bez lambdy??
Obecnie moja Cari (2,0) pali 9,7 w trasie oraz 10,7 - 13 w mieście (w zależności od długości korka). Nie narzekam, ale może jeszcze uda się zdjąć z 5%

Teraz jest tryb emulacji AUTO (fala zależna od czegoś tam).
Z góry dziękuję za wartościowe komentarze. Może ktoś ma jakieś doświadczenia.