1.6, okularnik, benzyna.
W te ostatnie, najwieksze mrozy zrobilem w 5 dni 130 km na tym samym odcinku dlugosci 1-2 km ( mialem remont u tesciow lazienki). Auto styglo, szyba zamarzala.
Spalanie wyszlo mi 15-16litrow.
Czy to normalne, zakladajac tak krotki odcinek i duze mrozy?
Troche mnie to przerazilo.
Jak mialem Uno, to tez kaie krotkie odcinki robilem w zime przy 10-15 stopniach mroziku i spalanie z 6,5 na 8,5 wzrastalo.
A tu z 10 na 16?
Po kilometrze jazdy wskazowka temp. plynu chlodz. dopiero zaczyna sie ruszac od minimum.
Musze powyzej 3 km zrobic, by w granicach polowy sie pojawila.
Pocieszcie mnie,ze to normalne...., cobym nie byl zly,ze pozbylem sie Uno 2 lata temu.