Autor Wątek: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!  (Przeczytany 10009 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Kuba]

  • Gość
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #15 dnia: 06 Lutego 2006, 08:51:18 »
a ja zgadzam sie z Kryspinem mi tez autko po 1,5 roku zaczeło padać jeśli chodzi o gaz :(:(:( pali jak szalone moze dlatego jeszcze nie mam wypalonych gniazd i innych problemów.
Pocieszajace...

Offline Kryspin

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 5488
  • Płeć: Mężczyzna
    • Toyota Klub
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Lutego 2006, 09:01:01 »
Cytat: [Kuba
Uuuu... widze ze caly bagaz negatywnych doswiadczen... No coz, przykro mi.

Niestety ten bagaż stworzyły dwa auta, piersza moja carina 1,6 na LPG zrobiła bezproblemowo 120 tyś jeszcze wtedy przy cenach 0,60 za litr ;D

Cytat: [Kuba
Jedno sprostowanie...
Wypalaja sie chyba gniazda zaworow i to wtedy gdy luzy sa nieustawione oraz mieszanka zbyt uboga.

Wypalają się gniazda, zawory "wchodzą" w głowicę, "giną" luzy zaworowe, a w efekcie zawory nie nadążają z domykaniem się podczas cyklu pracy lub w skrajnych wypadkach (gdy podparte) pozostają niedomknięte i się wypalają.
TK Automobile - serwis, naprawa , diagnostyka

[Kuba]

  • Gość
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #17 dnia: 06 Lutego 2006, 14:08:19 »
Cytat: Kryspin
... i się wypalają.
Tak czy siak, przy obecnym stosunku cen lpg do noPb wybralem to drugie :) Na lpg jezdze od wielkiego dzwonu, akurat tak czesto coby instalacja nie zardzewiala ;)

Offline Perzan

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2637
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.perzan.com
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #18 dnia: 01 Marca 2006, 19:23:57 »
No nie wiem... Mnie tam stuknęło 3,5 roku na gazie i zero problemów.
W okolicy 80tys km zrobiłem kapitalkę reduktora i śmigam dalej :D
Cieknące węże - fakt, pocą się, ale mam to gdzieś. Raz na pół roku można dolać z pół - literek do chłodnicy.
Wystarczy przy zakładaniu zażyczyć sobie metalowe trójniki i jest spoko.
Bardziej mi ciekło przy reduktorze, ale to wyeliminowałem przy okazji remontu.
Zawory ??? Nic podobnego nie stwierdziłem. No ale ma się to JP :D
To moje trzecie zagazowane auto i następne też przerobię na kuchenkę 4-8 palnikową :D
Pozdro.
*
*** Czytając forum często odnoszę wrażenie, że ludzie nie chcą aby im pomóc, choć wydaje się że pomocy potrzebują. ***
*
*
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***
*

FAWORYT

  • Gość
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #19 dnia: 28 Marca 2006, 16:13:40 »
Cytuj (zaznaczone)
Zaworki niestety wypalają się szybciej, no chyba że ustawisz mocno bogatą mieszankę ale to już wtedy przy dzisiejszych cenach możesz zapomnieć o oszczędnościach,
zasyfia się kolektor dolotowy, przepustnica olejem gazowym, co doprowadza do problemów z wolnymi obrotami itp
a jak już jesteśmy przy wolnych obrotach to mixer powoduje zdławienie dolotu i (np jak u Faworyta) problemy z pracą silnika na zimnym silniku,
bardzo często pojawiają się problemy z wtryskami Pb

kolejny problem to bardzo częste problemy z przeciekami w układzie chłodzenia
i słabsze ogrzewanie wnętrza z tytułu zastosowania trójników zmniejszających przektój, a przy wyciekach nawet i nierzadko brak ogrzewania

i podsumowując jak się podolicza częstrze wymiany świec, regulacji zaworów, dbałości o filtr i inne elementy mocno oddziałowujące na jazdę na LPG to już czasami te koszty jazdy na LPG mogą być równe jazdy na Pb

No i dobrze . Tak naprawde chłopak mądrze pisze. To samo ja chciałem odpisać. Tylko zauważyłem taką psychiczną rzecz u mnie akurat , ze teraz benzyna idzie w góre z tygodnia na tydzień ,a gaz ciutke tanieje i odrazu mi weselej jakoś.

Byłem niedawno na wymianie kompletnego rozrządu i przy okazji zleciłem kontrole luzów zaworowych w mojej 2.0 . Koszt 40zł ,a z tego co gadałem z mechanikiem luzy zawórów są książkowe , mieszczące się w normie ,a powiedziałem mu ,ze chodzi o lpg i ,ze mi wypali głowice , dokłądnie mnie zrozumiał i posprawdzał. Czyli po 13000km śmiagnaia na gazie niema jeszcze żadnych złych objawów na zaworach.
Podobno gdyby były juz za ciasne ,to silnik ciepły z trudnościami by odpalał , a u mnie odpala dobrze i na benzynie bez miksera leci ponad 220 ,więc ok.

jedeny problem jaki mam gdy jade na benie ,to taki ,ze mam do kompa gazowego podpięty TPS od przepustnicy i nawet jak wyjme z autronica bezpieczniki ,to on mi spowalnia sygnał idący do ECU benzyny ,mam tam jakieś żółty i czarny kabelek wpięty . Naciskam na pedął gazu i za 0.5 sekundy ,nieraz ciut dłużej autop masakrycznie ciagnie do przodu ,na lpg tego niema , bo nieciągnie ani trochu masakrycznie ;D . Dlatego mikser ściagamy i system zero jedynkowy opperowania pedałem ,nawet fajne...polecam na poprawe humoru !!
Aha ,te problemy z pracą silnika na zimnym ,to niewiem ,ale ostatnio zadko sie to zdarza ,ale było. Teraz mam konkretne ssanie ,az sie boje ,ze mi na gaz sie przełączy zaraz ,bo 2.2tyś mi przełącza się.Niewiem dlaczego. Gówno ta II generacja i tyle. Ale jak juz wcześniej pisałem ,zalezy wszytko od ceny gazu hehe do ceny beny
Gaz tanieje , bena drozeje Kryspin , miejmy nadzieje ,ze będzie coraz lepiej dla nas!! 
Tych niezadowolonych jak narazie z tego co widze.   Póki co mozna pocieszać się ,tym ,ze u mnie koszt przejechania 100km wynosi około 18 zł ,czyli jakby fura paliła mi 4.75 litra benzyny !! WOW Kolega TDI się chowa.  A spala mi około 9 litrów gazu , ostatnio 8.5 - 8.7  ,ale o wiecej to nieproblem .

Perzan ,ty masz JP  i spoko ,ja mam SB i niejest spoko dlatego nalezy kontrolować w tych nowszych carinach luzy np. co 10tys.km i jakby co interweniować płytkami ,bo będą koszty ....i smrodzik po gazie.
« Ostatnia zmiana: 28 Marca 2006, 16:20:29 wysłana przez FAWORYT »

topol

  • Gość
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #20 dnia: 07 Kwietnia 2006, 16:43:20 »
A w mojej Carince już prawie dwa lata LPG i nic się nie dzieje, przejechane 60 tys. km.....
Do gwiazdy też wsadzę LPG, tylko jeszcze nie wiem czy IVG czy VG....

Offline Marcjan

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Mężczyzna
    • Projektowanie wnętrz
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #21 dnia: 08 Kwietnia 2006, 01:00:35 »
A w mojej Carince już prawie dwa lata LPG i nic się nie dzieje, przejechane 60 tys. km.....
Do gwiazdy też wsadzę LPG, tylko jeszcze nie wiem czy IVG czy VG....

a ktora gen. masz w Cari?

Cos robisz, zeby trzymac instalacje lpg w dobrym stanie?
..:: Carina E 1.6/115HP/4A-FE+LPG'96r./ 146-250kkm/sed/Purplish Blue Effect ::..


bartholus

  • Gość
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #22 dnia: 08 Kwietnia 2006, 22:13:54 »
mysle ze podstawa to wymiana filtra, w sumie mozna sie tego nauczyc samemu ... filterki chyba nie sa takie drogie i robic to co 10 tys. (tak zaleca zaklad w ktorym zakladalem gaz, oczywiscie z powodu jakosci naszego gazu)

Offline Marcjan

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Mężczyzna
    • Projektowanie wnętrz
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #23 dnia: 09 Kwietnia 2006, 12:35:49 »
no i jeszcze wylanie oleju gazowego z reduktora co jakis czas?

http://www.tkp.org.pl/index.php/topic,8172.0.html
..:: Carina E 1.6/115HP/4A-FE+LPG'96r./ 146-250kkm/sed/Purplish Blue Effect ::..


topol

  • Gość
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #24 dnia: 10 Kwietnia 2006, 16:41:34 »
A w mojej Carince już prawie dwa lata LPG i nic się nie dzieje, przejechane 60 tys. km.....
Do gwiazdy też wsadzę LPG, tylko jeszcze nie wiem czy IVG czy VG....

a ktora gen. masz w Cari?

Cos robisz, zeby trzymac instalacje lpg w dobrym stanie?

Ja ma IVG, KME Diego. A co robię? co 10 tys. km przeglądzik u gazmajstra....  ;D

darkom61bis

  • Gość
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #25 dnia: 17 Listopada 2006, 21:02:57 »
Po przeczytaniu kilku poprzedzających komentarzy mogę uważać się za wyjątkowego szczęśliwca.
I w dodatku z doświadczeniem. Wiem na pewno, do których warsztatów nie jechać (to są na szczęście doświadczenia znajomych).

Dwa poprzednie pojazdy (marki na tym forum nie wspomnę) przeturlały się na gazie 160 i 130 kkm.
Rok temu kupiłem Cari 2,0 (3F-SE) i od razu zdecydowałem się przerobić ją na kuchenkę.
Po krótkich konsultacjach ze znajomym warsztatem wybrałem II generację (twierdzili, że już robili takie auta).
Jak do tej pory jedyną wadą, którą stwierdziłem (podobnie jak w poprzednich wózkach) jest okresowe tankowanie. Autko ciągnie jak szatan, nie kicha, nie skacze, nie gaśnie.  :cheesy:

Mam też kilka znajomych zagazowanych aut (Audi 4wd-2,5 l chyba, renault17 1,8).
Te niestety nie są już tak bezproblemowe.
Kolesie założyli instalacje wcześniej przglądając się mojej cari. Niestety trafili gorzej.
Od samego początku problemy z przełączaniem, obrotami, mocą itp.
Po dokładniejszym przejrzeniu "dokonań" specjalistów od gazu okazało się, że:
- przewody elektryczne nie zostały połączone na kostkach (rozpięli przy montażu i tak zostało)
- elektrozawór nie "trzymał", gaz przedostawał się do kolektora na postoju - kłopot z uruchomieniem
- parownik wpięty w "szereg", temperaturę łapał po 5 minutach pracy na postoju (moja cari po 1,5 min)
- czujnik temperatury wpięty na dziwnym wysięgniku, temperaturę wyczuwał chyba po 12 kilometrach, po nagrzaniu silnika cykliczne, samoczynne przełączanie gaz/benzyna/gaz/...
Potwierdza się moja teoria, że najsłabszym elementem instalacji LPG jest monter.
Lub raczej indywiduum, które uznało, że osiągnęło poziom uprawniający do grzebania pod maską.

Wszystkim nieszczęśliwie zagazowanym życzę równie bezproblemowej eksploatacji kuchenek.

FAWORYT

  • Gość
Odp: Założyłem gaz do Cariny i ...jestem zadowolony!
« Odpowiedź #26 dnia: 29 Grudnia 2006, 17:12:33 »
Pytanie:
Co sie moze stac złego z nieużywaną na samochodzie instalką LPG?
Cos niechce mi się wierzyc ,ze może zardzewiec.
 Jeżdze tylko na benie , mam drugie auto firmowe ,pande z lpg ,także niechce juz Carince kagańca zakładac.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl