echhh.. no to ja już jestem po zawodach z malowaniem deski...
Dobrze, że wczoraj miałem wolne to był czas.. Ale co ja sie nawdychałem tych lakierów to tylko ja wiem.. A i tak efekt do konca mnie nie zadowolił..
No więc tak, parę porad od strony praktycznej:
- Nie wiem czemu, ale kratke nawiewu przy drzwiach kierowcy strasznie trudno wyjąć. Od strony pasażera wyszła niemal sama, ale od kierowcy to trzeba wyciągać na chama!
- Zanim tryśniecie podkładem na malowany element koniecznie wyszlifujcie go papierem ściernym. Inaczej nawet podkład nie bedzie sie trzymał..
- Nie mieszajcie lakierów różnych firm. Przynajmniej ja zauważyłem, że po pomalowaniu właściwym kolorem gdy trysnąłem bezbarwnym ale innej firmy to pojawiły sie bąbelki, a bezbarwny stał sie lekko żółty.. No i w ruch poszla szmata, benzyna PB95 jako rozpuszczalnik. .I zabawa od nowa.
- W związku z tą zabawa benzyna.. Podkład nie zszedł od niej.. Dziwne..
- Otoczenie w trakcie malowania musi byc bardzo czyste.. (u mnie niestety nie było..:( ). Najlepiej to gdyby malowany element wisiał sam w powietrzy, ale to nierealne

Poniżej pare fotek z tego co pomalowałem i jak to wyszło..:



aha, no i zrobiłem mały porządek w bagażniku:
jest tak:

a było tak:
