Mam szybkie pytanko.
Ze względów ekonomicznych postanowiłem na ostatni sezon założyć stare opony. Pojechałem do nowego wulkanizatora. Było miło, piłem kawkę gadałem, a panowie pracowali. Dopiero teraz, gdy już zajechałem do domku, zauważyłem, że z prawej strony opony są zamienione - przód z tyłem, a z lewej strony jest ok. Mechanik już ma zamknięte, a w nocy chce ruszyć w trasę (500km).
Pytanie: czy jest to dość niebezpieczna sytuacja? Czy mogę jechać czy lepiej jak w nocy z lewarkiem pod blokiem pozamieniam koła???