Autor Wątek: Luz zaworowy a trzaski na wtrysku  (Przeczytany 1903 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline siomax

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 109
  • Płeć: Mężczyzna
Luz zaworowy a trzaski na wtrysku
« dnia: 23 Lutego 2006, 20:38:43 »
Jako nowy witam wszystkich (aczkolwiek nie do końca nowy, czytam Was od 09.2005 i od wtedy mam konto, dopiero po uruchomieniu nowego forum znalazła się okazja) i proszę o małe wyjaśnienie tematu.
Od września 2005 mam Toyotę Carinę E (1.6 4A-FE LB, r. 95, anglik, PB only). Troszkę było trzeba przy niej porobić i w sumie teraz chodzi jak szwajcarski zegarek (nie będę tu teraz wyliczał wszystkiego, co było robione) ale chciałbym zapytać o jedno - od zakupu do dzisiaj przy dłuższych trasach, zupełnie losowo (mogło się pojawić albo nie), zapalała się  kontrolka "Check Engine". Tuż przed tym, jak to miało wystąpić, każde dotknięcie pedału gazu powodowało trzaski w (jak to osłuchowo sprawdzałem) listwie wtryskiwaczy. W tym momencie auto było zdrowo "zamulone" (o wyprzedzaniu zapomnij). Po zapaleniu się kontrolki problem natychmiast ustępował, bryka dostawała zdrowego kopa, ale piła (w trasie) ok. 11 l/100km. Kierując się między innymi znalezionymi na forum radami (oraz przebiegiem)zmieniłem: filtr paliwa, powietrza (wkład), przewody wn, świece (Denso platynowe). Tankuję od zawsze Ultimate BP. Dodałem do pełnego baku STP do wtryskiwaczy, ale dalej nic nie pomogło. I dzisiaj (tak dla rutyny) poprowadziłem go na umówioną wizytę do ASO (Olsztyn) na komputer i sprawdzenie luzu na zaworach. Chłopaki wysłuchali cierpliwie mojej historii i zaczęli od zaworów (po 2 godz., jak ostygł). W sumie dali jedną nowa blaszkę (za 30 zł) resztę poprzekładali między zaworami, gdzie trzeba. I dopiero wzięli na komputer.... a tu CISZA!!! Nic nie ma!!! Zrobili autem (z podpiętym testerem) ok. 30 kilosów i nic. Tłumaczyli mi, że kody drobnych usterek komputer po jakimś czasie sam usuwa??? Oprócz tego powiedzieli, że nie należy tego (świecenia kontrolki), jak się pojawi, lekcewazyć, bo może to powodować nieprawidłową pracę sondy lambda (za uboga lub za bogata mieszanka) i powolne , acz nieuchronne uszkadzanie katalizatora. Po takiej gadce, ponieważ nie lubię z natury rzeczy niedokończonych, pomimo protestów żony, dmuchnąłem prawie 50 km i nic. Przy tym auto wydaje się mocniejsze (reakcja na gaz zdecydowanie szybsza) i na jałowych silnik chodzi zdecydowanie ciszej. Wcześniej, również losowo, zdażały mu się falujące, jałowe obroty. Teraz tych objawów nie ma, choć może za szybko na wnioski. Więc moje pytanie - co może mieć wspólnego regulacja luzu na zaworach z pracą wtrysku (problem nie występował zawsze , przynajmniej do 25km i ustępował po zgaszeniu silnika)???
Proszę kolegów o opinie.
Rzeczy doskonałe poprawione tak, aby były jeszcze lepsze, nigdy nie będą już dłużej doskonałe, lecz co najwyżej jeszcze lepsze ....

Offline Perzan

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2637
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.perzan.com
Odp: Luz zaworowy a trzaski na wtrysku
« Odpowiedź #1 dnia: 24 Lutego 2006, 11:11:13 »
Może to nie było z listwy, tylko przenosiło tak z zaworów ? Jeżeli regulacja pomogła to bym sie nie zamartwiał :)
Być może przy okazji ustawili Ci zapłon ?
Pozdro.
*
*** Czytając forum często odnoszę wrażenie, że ludzie nie chcą aby im pomóc, choć wydaje się że pomocy potrzebują. ***
*
*
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***
*

Offline siomax

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 109
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Luz zaworowy a trzaski na wtrysku
« Odpowiedź #2 dnia: 24 Lutego 2006, 19:14:53 »
Dzięki za odpowiedź 8)
W sumie pojeździłem dzisiaj sporo (głównie miasto) i jest pięknie - Cari odwdzięcza się za włożoną kasę i pot. :P
Ktoś mógłbyby powiedzieć, po co dalej temat ciągnąć, ale... .
Kontrolka się zapalała, był przepał, a błędów zero. I dlatego sądzę, że warto sprawę wyjaśnić, gdyby ktoś miał podobny problem i nie wiedział, od czego zacząć.
Co do Twojej sugestii, że przenosiło od zaworów, to nie do końca jestem przekonany - to nie był charakterystyczny klekot, lecz suche trzaski (jak iskrzące przewody przy zwarciu) i tylko w momencie naciskania gazu. Problem występował tuż przed zapaleniem się kontrolki (przez ok. pół minuty) i ustępował po tym. Trzaski dochodziły z przedziału silnika, tuż zza deski rozdzielczej, po stronie kierowcy. W czasie występowania tych trzasków auto miało prawie zerowe przyspieszenie. Po zapaleniu się lampki nawet przy niecałych 3000 obr. ciągnęło zdrowo.
Ustawienie zapłonu rzeczywiście wydaje mi się bardziej na miejscu (jeżeli chodzi o usunięcie problemu), ale za usługę wzięli w sumie 202,34 zł (za kompa nie policzyli, bo nic im nie wyszło) i ani na rachunku, ani w czasie pogawędki przy odbiorze nic o tym nie wspominali. Chyba, że to jakaś "rutyna" przy podobnych operacjach - ale życie uczy, że w ASO niczego za darmo i przy okazji nie robią. :(
Ogólnie pretensji nie mam, bo niedrogo (jak na ASO) i z efektem. :)
Z drugiej strony czytałem na tym forum topic o zaworach, gdzie toczyła się w miarę zażarta dyskusja o tym, czy trzeba lub nie sprawdzać (ew. regulować) luzy zaworowe co jakiś czas - jeden z uczestników sprawdza ponoć przy każdym przeglądzie. I, powiem szczerze, temat mnie właśnie wtedy zinteresował (przebieg 158 kkm. przy zakupie i poprzedni właściciel nic o regulacji nie wspominał), byłem już wtedy po tych bezowocnych, jeżeli chodzi o usunięcie trzasków, wymianach filtrów,świec i przewodów.
A zamartwiać się już chyba (oby) nie mam czym, po prostu lubię wiedzieć, co się dzieje.
Pozdro
Rzeczy doskonałe poprawione tak, aby były jeszcze lepsze, nigdy nie będą już dłużej doskonałe, lecz co najwyżej jeszcze lepsze ....

Offline Deeno

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 522
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Luz zaworowy a trzaski na wtrysku
« Odpowiedź #3 dnia: 24 Lutego 2006, 22:09:17 »
toczyła się w miarę zażarta dyskusja o tym, czy trzeba lub nie sprawdzać (ew. regulować) luzy zaworowe co jakiś czas - jeden z uczestników sprawdza ponoć przy każdym przeglądzie.

Hehe - to pewnie ja ;)
Ale jak nie masz zalozonego gazu to regulacja luzow nie musi byc tak czesto kontrolowana. Na pb raczej nie ma tych problemow.
Przykumaj te kocie ruchy - coco jumbo i do przodu.
Carina E + Nissan Micra K11 (Balbinka)
Moja Carina E - wykres z hamowni


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl