Jako nowy witam wszystkich (aczkolwiek nie do końca nowy, czytam Was od 09.2005 i od wtedy mam konto, dopiero po uruchomieniu nowego forum znalazła się okazja) i proszę o małe wyjaśnienie tematu.
Od września 2005 mam Toyotę Carinę E (1.6 4A-FE LB, r. 95, anglik, PB only). Troszkę było trzeba przy niej porobić i w sumie teraz chodzi jak szwajcarski zegarek (nie będę tu teraz wyliczał wszystkiego, co było robione) ale chciałbym zapytać o jedno - od zakupu do dzisiaj przy dłuższych trasach, zupełnie losowo (mogło się pojawić albo nie), zapalała się kontrolka "Check Engine". Tuż przed tym, jak to miało wystąpić, każde dotknięcie pedału gazu powodowało trzaski w (jak to osłuchowo sprawdzałem) listwie wtryskiwaczy. W tym momencie auto było zdrowo "zamulone" (o wyprzedzaniu zapomnij). Po zapaleniu się kontrolki problem natychmiast ustępował, bryka dostawała zdrowego kopa, ale piła (w trasie) ok. 11 l/100km. Kierując się między innymi znalezionymi na forum radami (oraz przebiegiem)zmieniłem: filtr paliwa, powietrza (wkład), przewody wn, świece (Denso platynowe). Tankuję od zawsze Ultimate BP. Dodałem do pełnego baku STP do wtryskiwaczy, ale dalej nic nie pomogło. I dzisiaj (tak dla rutyny) poprowadziłem go na umówioną wizytę do ASO (Olsztyn) na komputer i sprawdzenie luzu na zaworach. Chłopaki wysłuchali cierpliwie mojej historii i zaczęli od zaworów (po 2 godz., jak ostygł). W sumie dali jedną nowa blaszkę (za 30 zł) resztę poprzekładali między zaworami, gdzie trzeba. I dopiero wzięli na komputer.... a tu CISZA!!! Nic nie ma!!! Zrobili autem (z podpiętym testerem) ok. 30 kilosów i nic. Tłumaczyli mi, że kody drobnych usterek komputer po jakimś czasie sam usuwa??? Oprócz tego powiedzieli, że nie należy tego (świecenia kontrolki), jak się pojawi, lekcewazyć, bo może to powodować nieprawidłową pracę sondy lambda (za uboga lub za bogata mieszanka) i powolne , acz nieuchronne uszkadzanie katalizatora. Po takiej gadce, ponieważ nie lubię z natury rzeczy niedokończonych, pomimo protestów żony, dmuchnąłem prawie 50 km i nic. Przy tym auto wydaje się mocniejsze (reakcja na gaz zdecydowanie szybsza) i na jałowych silnik chodzi zdecydowanie ciszej. Wcześniej, również losowo, zdażały mu się falujące, jałowe obroty. Teraz tych objawów nie ma, choć może za szybko na wnioski. Więc moje pytanie - co może mieć wspólnego regulacja luzu na zaworach z pracą wtrysku (problem nie występował zawsze , przynajmniej do 25km i ustępował po zgaszeniu silnika)???
Proszę kolegów o opinie.