Nasze paliwa to po prostu tragedia.
Wczoraj byłem zmuszony zatankować (co prawda LPG ale...) tam "gdzie jakości pilnuje orzeł" - no i za cholerę mu to pilnowanie nie wyszło. Stacja potężna, nowa (na A4 przy wjeździe od Krakowa) a paliwo najgorsze jakie kiedykolwiek zalałem mojej biednej Toyotce :'(
Samochód szarpie niemiłosiernie nie tylko podczas przyspieszania, ale również przy równej jeździe. Na wolnych obrotach to aż budą trzęsie. No i stale się zaświeca "check". Jak można coś takiego sprzedawać - mam nadzieje szybko wyjeździć bo tragedia >:(