Autor Wątek: Jakość angielskich Corolli  (Przeczytany 8436 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

etc

  • Gość
Jakość angielskich Corolli
« dnia: 10 Marca 2006, 09:33:07 »
Witam,

Pewnie gdzieś jest na ten temat w faq albo w innym wątku, ale nie udało mi się znaleźć zbiorczej dyskusji: jak wygląda kwestia jakości/usterkowości Corolli produkowanych w Anglii? Przymierzam się do zakupu hatchbacka, wg. sprzedawcy nie ma szans kupić modelu innego niż angielski.

Wcześniej myślałem o Nissanie Almera, kiedyś uznawanym za wzór niezawodności, ale po przeczytaniu opinii użytkowników nowszych Almer zwątpiłem. Marka po 2001 została totalnie zniszczona właśnie z powodu jakości montowni w Anglii. Parujące reflektory, rdza po 2 latach w progach i klapach, fatalne spasowanie... Czy na to samo mam się przygotować w przypadku Toyoty?

Proszę właścicieli Toyot z Anglii o jakieś wsparcie albo odradzenie :)

Z góry przepraszam, jeśli okaże się że jestem n-tą osobą uruchamiającą ten sam wątek, jeśli tak - proszę wskażcie mi link gdzie mogę o tym poczytać.


PBK

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Marca 2006, 20:30:54 »
tak sie składa ze jezdze brytyjczykiem 99r. i faktycznie w tej wersji nadwozia masz małe szanse na japoneczke
ale słyszałem ze silniki do brytyjczyków przychodza prościutko z japoni
a co do resty
roznia się troche wnetrzem zwłaszcza tapicerką i wyposażeniem
ale jak narazie nie narzekam
mam 120 tys km i nic nie trzeszczy
jedynie zaczyna sie odzywac koncówka drażka od strony kierowcy ale pewno jeszcze wytrzyma ze 100 tys :)

poza tym wysiadły mi amortyzatory tylniej klapy ale to chyba z charakteru mojej pracy bo są otwierane codziennie po 5 razy ( nowe - 60 zł za 2 szt.)

aale jesli uparłeś się na wersje japońską to szukaj sedana z 4 podusiami 


żółwik

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Marca 2006, 10:50:28 »

aale jesli uparłeś się na wersje japońską to szukaj sedana z 4 podusiami 

lub kombii albo wersje 3 drzwiowa, albo jeszcze wersje 5 drzwiowa ale z silnikiem D4D(model E11 FL)

TOYBOY98

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #3 dnia: 12 Marca 2006, 16:58:11 »
wITAM
ja tez smigam corolla 1332 5dr. 98 rok, jak na razie wszystkos sie kupy trzyma (131 tys. km), jakosc nie jest tak wysoka jak w poprzednim modelu (VII generacja sedan 1.4-poezja), ale mimo wszystko to Toyota, irytujace usterki- urwala mi sie dzwigenka otwierania klapy tyl, poza tym notorycznie przepalaja sie zarowki podswietlenia konsoli srodkowej (conajmniej 2 razy) i zarowki swiatel przednich conajmniej 2 razy, po tym przebiegu wymienilem laczniki drazkow stabilizatora , amortyzatory i sprezyny z tylu(ale tak to jest jak sie pol tony do bagaznika pakuje :-). No w sumie moja ciotka ma japonke i wielkiej roznicy nie dostrzegam , wybor nalezy do Ciebie. Pozdroo

etc

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #4 dnia: 13 Marca 2006, 08:46:47 »
Dziękuję za Wasze odpowiedzi. Wprawdzie głównie dotyczą starszych roczników, podczas gdy mnie chodzi raczej o auto nowe, ale i tak lekko podnieśliście mnie na duchu :)

Pozdrawiam,

Leniwiec

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Marca 2006, 12:24:19 »
Ja jeżdżę od 4 lat angielską E12 (3-drzwiowa D4D).
Mam przejechane ponad 100 tys. km i w sumie nie narzekam. Można się przyczepić do jakości montażu, bo od nowości na byle dziurach większość plastików trzeszczy, plus nieszczęsny fotel pasażera w 3D, z którym Toyota sobie nie potrafi poradzić, ale od strony mechanicznej jest ok. Z ciekawszych usterek to dwa razy była wymieniania odkształcająca się uszczelka drzwi kierowcy, czyli w sumie pierdoła.

Jedyne co nie daje mi spokoju to od kilku miesięcy intensywne stuki gdzieś z przodu jakby z zawieszenia, których nikt (dwa ASO i stacja diagnostyczna PZMotu) nie potrafi namierzyć   ???
A puki się nie dowiem co to, to nie wiem jak to potraktować :-\

przewoos

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #6 dnia: 13 Marca 2006, 23:47:27 »
Witam,
Pewnie gdzieś jest na ten temat w faq albo w innym wątku, ale nie udało mi się znaleźć zbiorczej dyskusji: jak wygląda kwestia jakości/usterkowości Corolli produkowanych w Anglii? Przymierzam się do zakupu hatchbacka, wg. sprzedawcy nie ma szans kupić modelu innego niż angielski.

Ja mam hatchbacka 5D składanego u skosnookich.. więc sprzedawca trochę kit wciska :) . Ale pewnie nie można sobie wybrać miejsca składania..

Bartek72

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #7 dnia: 14 Marca 2006, 00:02:56 »
Cytuj (zaznaczone)
Ja mam hatchbacka 5D składanego u skosnookich.. więc sprzedawca trochę kit wciska
Po czym wnosisz, ze byl montowany w Japonii? Co to za wersja i z ktorego roku?
Jesli E12 to chyba jestes w bledzie.
Pamietam, ze tu na forum jedna taka oryginalna "japoneczka" byla, tylko... jakims cudem z europejskimi komponentami. :)
 

przewoos

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #8 dnia: 14 Marca 2006, 00:58:29 »
Cytuj (zaznaczone)
Ja mam hatchbacka 5D składanego u skosnookich.. więc sprzedawca trochę kit wciska
Po czym wnosisz, ze byl montowany w Japonii? Co to za wersja i z ktorego roku?
Jesli E12 to chyba jestes w bledzie.
Pamietam, ze tu na forum jedna taka oryginalna "japoneczka" byla, tylko... jakims cudem z europejskimi komponentami. :)
 

VIN - JTDKC.....  ;D E12 rocznik 2005..

Co do komponentów to wcale się nie dziwie, że miała europejskie.. normalna rzecz.

waszkk02

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #9 dnia: 14 Marca 2006, 06:44:22 »
Z ciekawszych usterek to dwa razy była wymieniania odkształcająca się uszczelka drzwi kierowcy, czyli w sumie pierdoła.

a ile to kosztowało ? (jesli kosztowało)... Ja mam w E11 '2001 (UK) lekko przeciętą tą która jest w kabinie - one są dość delikatne, można nawet ubraniem zahaczyć - nie wiem czy warto wymieniać...
Pozdr,
Krzysiek

Bartek72

  • Gość
Odp: Jakos´c´ angielskich Corolli
« Odpowiedź #10 dnia: 14 Marca 2006, 09:18:43 »
Cytuj (zaznaczone)
Co do komponentów to wcale sie˛ nie dziwie, z˙e mia?a europejskie.. normalna rzecz.
???
A ja sie bardzo dziwie.
No coz. Niektorzy obsesyjnie podchodza do miejsca produkcji.
Jestem przekonany, ze gdyby JTD stanowily jedyna gwarancje sprzedazy danego samochodu, za chwile wszystkie Toyoty beda miec numer JTD. Co za problem?

żółwik

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #11 dnia: 14 Marca 2006, 10:01:50 »


Ja mam hatchbacka 5D składanego u skosnookich.. więc sprzedawca trochę kit wciska :) . Ale pewnie nie można sobie wybrać miejsca składania..
[/quote]

Sprzedawca faktycznie kit wciska, a co do wyboru to mozna!!!

Leniwiec

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #12 dnia: 14 Marca 2006, 12:53:24 »
Cytat: waszkk02
a ile to kosztowało ? (jesli kosztowało)... Ja mam w E11 '2001 (UK) lekko przeciętą tą która jest w kabinie - one są dość delikatne, można nawet ubraniem zahaczyć - nie wiem czy warto wymieniać...
U mnie była to uszczelka zewnętrzna (ta na drzwiach), problem podobno dość powszechny w 3-drzwiowych E12. Odkształcała się w rogu drzwi i odklejała, wyglądało to jak rozciągnięta pod wpływem temperatury guma.
Najpierw na przeglądach próbowali mi ją tylko podklejać, ale w końcu się wkurzyłem i na koniec gwarancji auta wymienili mi ją na nową. Nowa po kilku miesiącach wyglądała jednak tak samo (nie było już gwarancji na auto). Wymienili mi ją jednak ponownie w ramach gwarancji na samą część.

waszkk02

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #13 dnia: 14 Marca 2006, 17:44:47 »
Mi gościu w ASO powiedział tak: 275PLN za uszczelkę, 60PLN za wymianę, ale póki nic się nie dzieje (tego naderwania nawet nie widać jak nie odegnie się tej uszczelki ręką) to żebym sobie to przykleił kropelką... i poczekał aż to się zacznie coś dziać... prawdę mówiąc nie chce tego kleić, bo widziałem już jak "pięknie" wygląda taka delikatna guma klejona kropelką :)

tyle że z Twojej wypowiedzi wynika, że faktycznie za wcześnie płacić za nową się nie opłaca, bo za chwile może być to samo, a cena nie mała.. (no i na dodatek to ta wewnętrzna uszczelka)...

POzdr,
Krzysiek

Bartek72

  • Gość
Odp: Jakość angielskich Corolli
« Odpowiedź #14 dnia: 14 Marca 2006, 21:39:01 »
etc, reasumujac, nie jest chyba bardzo zle.
Pekajaca uszczelka drzwiowa to chyba troche lepiej niz angielskie Almery? ;)


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl