Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: radziulasek w 14 Czerwca 2015, 20:13:02
-
Witam serdecznie, wszystkich użytkowników forum.
W tym lub na początku przyszłego roku będę chciał zmienić mój samochód. Obecnie jeżdżę Fordem Focusem MK2 FL kombi z silnikiem 1.8 TDCI 115 KM. Jestem bardzo zadowolony z tego autka ale mam już przejechane 112 000 km i myślę że za rok będzie czas na zmiany, póki jeszcze za autko można będzie dostać jakieś godziwe pieniądze. Wiem jedno - to super silniczek, oszczędny i jak na moje potrzeby bardzo dynamiczny a przy tym nie ma DPF-a.
Jako następcę Forda wybrałem albo Toyotę Auris II TS albo Skodę Octavię kombi. I teraz moje dylematy. Otóż do pracy mam głupią odległość około 6 km - na piechotę z małym dzieckiem za daleko, a na diesla... no właśnie trochę blisko. Te 6 km jest po terenie zabudowanym ale nie jest to miasto z korkami. Oprócz tego 2x w tygodniu jadę trasę około 40 km w obie strony. 1-2 razy w miesiącu trasę około 200 km, no i z 5-6 razy w roku trasę 900 km w obie strony. Mając silnik bez dpf-a nie martwiłem się o nic, spalanie w jazdach wokół komina około 6.5-7 litrów na trasie 5.2 litra. Moment obrotowy i przyśpieszenie w pełni zadowalające. Jestem spokojnym kierowcą, jeżdżę ostrożnie, a osiągi są mi głównie potrzebne przy wyprzedzaniu na naszych zatłoczonych drogach.
Teraz wszystkie diesle mają wymysł ekoterrorystów - DPF, który przy moim stylu użytkowania auta podobno może mi przysporzyć problemów. W ten sposób odcina się takich ludzi jak ja od przyjemności fajnej dynamicznej i ekonomicznej jazdy dieselkiem.
W rozważanej Auris II TS mam więc do dyspozycji albo benzynkę: 1.6 132 km valvematic - będzie bezawaryjnie ale drogo na stacji i podobno nie czuć tej mocy, albo mimo wszystko małego diesla 1.4 D4D 90 KM, ponoć też bezawaryjnie ale słyszę skrajne opinie - jedni mówią że super i naprawdę jedzie jak znacznie większy silnik a inni że to nieporozumienie w Aurisie TS. Nie mam jak się przejechać tym autkiem bo dieller w moim regionie nie ma auriski z tym silnikiem do jazd próbnych. Podobnie jest w skodzie, albo 1.6 TDI 105 KM - ale mi odradzają z uwagi na moje przebiegi roczne - 15 000 km i ewentualny problem z DPF, albo 1,4 TSI 140 KM w benzynie, dynamicznie, mało oszczędnie i ryzykownie, poprzedni silnik 1.4 TSI 122 KM miał bardzo poważne usterki ale ten 140 KM jest niby pozbawiony wad ale jak będzie okaże się z czasem.
Bardzo proszę użytkowników Aurisa II TS o opinie tak o samym samochodzie, jak i o silnikach 1.6 132 Km vs 1.4 D4D 90 KM.
Auris z zewnątrz bardzo mi się podoba, środek (myślę o wersji Premium +STYLE) jest taki sobie. Do przyjęcia.
Napiszcie proszę co jest fajne a co wkurza w Aurisie II, co sądzicie o wyborze silnika. Tylko nie piszcie proszę że benzyna przy mojej jeździe będzie niemal tak samo ekonomiczna jak diesel bo to nieprawda. Dziś na stacji u mnie w miejscowości ON klasy premium 4.99 zł a benzyna zwykła 95 tez po 4.99 a 98 już po 5.13 zł. 9 litrów benzyny a 7 litrów ON robi więc różnicę, a autko chce kupić roczne lub dwuletnie, gdzie cena za silnik diesla i za wersję benzynową nieco już się wyrównuje.
Pozdrawiam i będę wdzięczny za porady i opinie.
Czy ktoś porównywał - wiek że 1.6 ma z tyłu zawieszenie wielowahaczowe a 1.4 D4D belkę skrętną. Czy różnicę czuć w codziennym użytkowaniu? Czy to może decydować o wyborze silnika?
-
Polecam 1.6 valvematic i zagazować go w salonie. Spalanie 8l LPG. Dynamika w zupełności wystarczający. Jeżeli ktoś jeździł wcześniej autem japońskim, to będzie wiedział jak tymi silnikami należy kręcić. Ja jestem bardzo z auta zadowolony. Też myślałem o skodzie, ale zrezygnowałem, gdyż auto to nie ma w sobie nic porywającego. Jest to auto dla przedstawicieli handlowych. Pozdrawiam.
-
Cześć Radziulasek
Postawiłebym w Twoim przypadku na etylinę 1.6 V-matic. Dynamiczniejszy od 1.4 D4D, mniej od 2.0D4D. Nie będziesz się stresować że zarżniesz silnik w drodze do pracy bo będzie non stop niedogrzany. Poza tym uważam, że na tereny miejskie, benzyną się lepiej jeździ niż klekotem (klekoty które wcześniej miałem w mieście jakoś mi się tak męczyły). Nauczysz się go trzymać na obrotach to takiemu 2.0 D4D na ogonie prawie siądziesz jak będzie trzeba. Celuj w 1.6 V-matic. Ale to tylko moja podpowiedź. Zrobisz sobie średnią z wątku ;)
-
Witaj Radziulasek, a może tak Hybryda? Przy takich przebiegach rocznych i to w większości w mieście, to jak znalazł.:good:
-
Postawiłebym w Twoim przypadku na etylinę 1.6 V-matic.
Etyliny to już z 15 lat nie sprzedają
-
Dzięki za podpowiedzi. Hybryda odpada nie mój klimat a to "miasto" to ma raptem 4000 mieszkańców i ani jednego skrzyżowania ze światłami. Podpowiedzcie bezstronnie warto Aurisa II TS? Czy ta niezawodność Toyoty to tylko legenda? Poprzednio miałem Astrę F a jeszcze wcześniej Kadetta. Nie znam aut japońskich.Czasem jeżdzę Ojca Yarisem z 1.0 i dziwię się że takie małe g... A jak jadę sam to nawet jedzie...
Czekam na Wasze rady i opinię.
-
Mając silnik bez dpf-a nie martwiłem się o nic, spalanie w jazdach wokół komina około 6.5-7 litrów na trasie 5.2 litra.
mi ze skrzynią CVT ciągnie po mieście 7,5 (teraz z klimą w trzydziestostopniowe upały litr więcej), na dłuższej trasie jak jade spokojnie i zgodnie z przepisami to zrobie i 5,5. Z reczną skrzynią podejrzewam że w okolicach 6l sie zmieścisz, tym bardziej ze piszesz ze spokojnie jezdzisz. Chociaż jak ktoś buta nie oszczedza to i 10 robi spokojnie.
W rozważanej Auris II TS mam więc do dyspozycji albo benzynkę: 1.6 132 km valvematic - będzie bezawaryjnie ale drogo na stacji
Nie drożej niż dieslem. Jeszcze zaoszczędzisz na turbie, dwumasie , wtryskach, nerwów z dpf i resztą gratów.
Czy ktoś porównywał - wiek że 1.6 ma z tyłu zawieszenie wielowahaczowe a 1.4 D4D belkę skrętną. Czy różnicę czuć w codziennym użytkowaniu?
chyba tylko w portfelu jak przyjdzie coś z tymi wahaczami modzić przy wymianie.
podobno nie czuć tej mocy,
najlepiej sie przejedz dla testu, budzi sie do życia powyżej 4000 obr
(http://images67.fotosik.pl/970/c806aa6cd09cc181m.jpg) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c806aa6cd09cc181.html)
Czy ta niezawodność Toyoty to tylko legenda?
nie
Napiszcie proszę co jest fajne a co wkurza w Aurisie II
Tak na szybko : Na plus klima w 3 profilach - soft fast medium i kamera cofania. Na minus - radio jakoś nie porwało mnie brzmieniem. Brak mi takiej "głębokości" dżwieku. Z istotnych wad , to hamulce z tyłu potrafią zapiszczeć przy np. delikatnym hamowaniu pod swiatłami.
Klima na 20,5*C i nawiew na szybe i daje rade. Chłodno i żadnego chamskiego zimnego podmuchu.
[...] skodzie[...]
popatrz sobie na forum octavi co tam sie psuje, to dojdziesz do wniosku, że nawet klimy nie potrafią zrobić - pozwole sobie rzucić cytatem z tamtejszego forum:
Ostatnio śmigałem Aurisem - nie mogłem się przyzwyczaić, że w aucie jest chłodno i cicho (http://forum.octaviaclub.pl/images/smiles/icon_cool.gif) (choć klima bardzo agresywna w sposobie chłodzenia, jak do chłodni).
http://forum.octaviaclub.pl/viewtopic.php?t=77748&postdays=0&postorder=asc&start=150 (http://forum.octaviaclub.pl/viewtopic.php?t=77748&postdays=0&postorder=asc&start=150)
-
Osobiście użytkuje TS z 1.6 Valve. Silnik wybrałem wiedząc, że to "zwykła" benzyna bez turbiny, wiedząc, że szaleństwa nie ma. Okej, jak dosickam do 5k rpm dopiero czuje jak płynie krew. Nie o to chodzi. Po roku czasu użytkowania stwierdzam jednak, że w moim przypadku lepszym rozwiązaniem byłaby hybryda ale tylko i wyłącznie z powodu miasta (80%). Obecnie spalanie mam na poziome 8-9 litrów - miasto, trasa najmniej 6,5 - skrzynia manual.
Na plus dla mnie to zawieszenie - super, nie bałbym się wielowahaczowego wogóle, kamera cofania, SIPA - należy mieć nerwy troche ze stali :-),
Denerwuje mnie brak miękkiego otwórz/ zamknij szyby,autozamykanie działa tylko po stronie kierowcy. Pewnie dlatego, że użytkuje jeszcze Volvo V50 i życzyłbym sobie podobnego działania w Toyocie.
To tak na szybko co mi do głowy wpadło.
-
Czy ktoś porównywał - wiek że 1.6 ma z tyłu zawieszenie wielowahaczowe a 1.4 D4D belkę skrętną. Czy różnicę czuć w codziennym użytkowaniu? Czy to może decydować o wyborze silnika?
Ja miałam aurisaI 1.4 d4d z belką skretną, a teraz AII z wahaczami. Nie wiem, czy uda mi się odnieść adekwatnie, bo teraz mam opony niskoprofilowe i szerokie 225, a w starym miałam 15tki wąskie balony i to tez ma wpływ na odczucia komfortu jazdy i prowadzenie. Nie odczuwam jakiejś znacznej róznicy, pewnie przez te opony, bo na profilu 45 czuć każdy kamyk pod kapciem :cheesy: Ale prowadzi się pewnie, dobrze trzyma w zakrętach, nie buja za bardzo na dziurach. Zawieszenie uważam, że jest super.
Z SIPA faktycznie trzeba miec nerwy ze stali bo z miejsca kierowcy wygląda to tak, że na pewno obstuka. Choc wiem o tym, że przód wydaje się duzo dłuższy niz jest, to czasem córce każę wychodzic z auta i zerkac jak uzywam SIPA, bo ciagle nie dowierzam :cheesy:
Klima działa super, szybko chłodzi i szybko grzeje, tylko ma tendencje dawać szmatą. Ponoć jedyny sposób, by uniknąć smrodku to wyłączac ją na kilka minyt przed dotarciem do celu, aby osuszyć parownik.
-
Miałem nowego aurisa 1.6 i powiem tyle że mocy mało ale za to kultura pracy niesamowita. Do miasta idealny silniczek bo w mieście nie ma gdzie tych koni wygalopować. Teraz mam 420km w m3 i nie zamieniłbym tego w życiu na nic słabszego. Chociaż kusi mnie instalacja gazowa bo swoje pali :-) albo jaka turbinka kowalskiego haha.
-
Nika a jak jeździło Ci się małym dieslem? Faktycznie dziadkowóz czy może to krzywdzące opinia? Chodzi mi o przyspieszanie na 4 czy 5 biegu podczas wyprzedzania np tira albo autobusu. Dzięki wszystkim za wpisy i proszę o jeszcze. Co do Octavii hmmm mnie się bardzo podoba a te awarie itd to pewnie dużo w tym zasługi popularności tego autka. Wielu użytkowników duże forum to i usterki częstsze. Ja Octavii nie skreślam. Tym bardziej że wnętrze dużo ładniejszych i przestronnijesze a jest też w ofercie TDI 1.6 105 Km....a ten kto jeździł 1.4 TSI 140 km jest zachwycony tyle że to ryzykowny ciągle silnik. Nikt nie wie jak się będzie sprawował po 150 000 przebiegu a Toyota jeździ i drugie tyle... Pozdrawiam
-
ale to 1.6 tdi ma już dpf prawda?
-
wszystkie teraz mają
-
No właśnie. Ja tam się wzdrygam na samą myśl o kupnie diesla. Benzyny znacznie lepiej radzą sobie w mieście, są tańsze w utrzymaniu i nie palą już dużo więcej niż ropniaki. Do tego ropa jest już od dawna w tej samej cenie co benzina.
-
Mój Auris 1,6 Velvematic użytkowany niemal identycznie jak opisuje radziulasek pali obecnie 7,7 l/100 km. Średnia z komputera za ostatnie 2700 km. Uważam, że przy takim użytkowaniu samochodu, nowoczesny silnik diesla ze wszystkimi jego uciążliwościami typu dpf, koło dwumasowe, turbina itp nie ma racji bytu.
-
To ja mam na tyle lekką nogę, że z apki, z telefonu czyli z dystrybutora, średnia z 4 849 przejechanych kilometrów = 7,01 l/100km
-
Taki 2.0 D4D pewnie by łyknął w tym trybie z 9 litrów o zimie nie wspominam. Dla mnie w tym trybie Diesel absolutnie odpada. Mama znajomego który zarżnął sobie 2.5TDi przez 4KM odcinki dojazdowe do pracy. Silnik do remontu.
Slavarok. Obecnie w tym naszym landzie lepiej mieć lekką nogę. Wiadomo dlaczego: dla naszego dobra.
-
Taki 2.0 D4D
Zimą 11. Miałam, zaświadczam ;)
-
Moj 1,6 VALVE teraz w mieście z klimą pali 7,7/100. Na trasie 100-130-160km na dystansie 500km 5,6l/100.
Odrazu po zakupie miałem miasto 10l, trasa 8l. Trzeba się po prostu "nauczyć" tego silnika.
Mi do dzisiaj jeszcze nie podoba się to że moc czuć >4tys. Nie lubię piłować auta.
-
Wiadomo dlaczego: dla naszego dobra.
Aż mam nerwa jak przypominam sobie o tym zabieraniu prawka. Drogi, wąskie, krzywe, dziurawe, co chwila fotoradar, torów nie ma , a oni bezczelnie takie przepisy wprowadzają... nic. nie będę się denerwował.
Nie lubię piłować auta.
Japońce tak mają od zawsze. I lubią to.
-
Na trasie 100-130-160km na dystansie 500km 5,6l/100.
5,6 przy 130-160km/h? Akurat! :laugh: Moje 2,5 litra pali prawie 3x tyle
-
Napisałem rozpiętość prędkości jakie osiągam na trasie.
tak mi wychodzi z licznika i dystrybutora.
-
To chyba więcej tego 100 a nie 160 bo tyle to spali diesel przy tej pojemności.
-
Osobiście kupiłbym 1.6 - jeśli spalanie zacznie Ci doskwierać to sobie zagazujesz.
-
No na pewno bliżej 100 i dwa rozpędzenia do 130 i 160 i z powrotem w okolicy 100. Mam ten silnik i uważam że jadąc 120km/h jednostajnie, nie jesteś w stanie spalić 5,6L/100 tylko około 7. Więc gdybam że przy spalaniu 5,6 prędkość musi być nie większa od 100.
PS. że tak wtrące cały czas na sprzedaż nowiutkie klocuszki ATE na tył ;)
-
To chyba więcej tego 100 a nie 160 bo tyle to spali diesel przy tej pojemności.
diesel przy 160 to z 8 litrów wciągnie
-
to fakt i ja się deko zagalopowałem <zalamka>
-
Na trasie 100-130-160km na dystansie 500km 5,6l/100.
Zrobiliśmy z Filem w poprzednim weekend moim Aurisem 1.6 Valve, 800 km z różnymi prędkościami - było i 160, było i 120, a także 100 km/h - spalanie z tej trasy około 8,15 l/100 km, cudów nie ma, ale silnik jak dla mnie jest idealny - większość jeżdżę po zakorkowanym mieście. I umówmy się - skoro stać było mnie na auto za kilkadziesiąt tysięcy, to nie będę płakała o litr w jedną czy w drugą, ważne, że nie martwię o się o turbinę, dwumasę, dpf i inne.
-
Zrobiliśmy z Filem w poprzednim weekend moim Aurisem 1.6 Valve, 800 km z różnymi prędkościami - było i 160, było i 120, a także 100 km/h - spalanie z tej trasy około 8,15 l/100 km
Skończyły się bajki, zaczęła się rozmowa o faktach :good: :-P
-
Nika a jak jeździło Ci się małym dieslem?
Mały diesel w AI zdawał mi się ciut mniej elastyczny niz valve. Dało się nim wyprzedzać, tyle, że nie pociagnął juz na jednym biegu tak długo, jak valve i trzeba było częściej zmieniac bieg. W moich odczuciach był niewiele "gorszy". Jedynka dość zrywna, nie ruszał ze skrzyzowania jak święta krowa, potrafiłam sie nim zmyć szybciutko :cheesy: Przy wyższych prędkościach bardziej walczył z wiatrem, bo buda aurisa I była mniej aerodynamiczna, więc część energii silnika była marnowana. Podejrzewam, że w aurisie II ten silnik przy prędkościach autostradowych radzi sobie lepiej, ma mniejszy opór powietrza. Z drugiej strony mój 1.4 nie miał dpf-a, a nowe mają. Miał też inne opony niz ma teraz mój valve. Valve jako benzyniak generuje duzo ciepła i szybko się nagrzewa, 1.4 ma z tym problem. W zimie trzeba go dogrzewać nagrzewnicą spalinową, bo bez niej chyba i po 15 km nie osiagnie odpowiedniej temperatury pracy. Za to z nagrzewnicą po 4-5 minutach masz już w kabinie cieplutko i silnik nagrzany. Co do spalania... mój nie palił mało, bo albo tylko w korkach po mieście, albo autostrada, kiedy zwykle mi się bardzo spieszyło :grin: O ile pamietam to powyżej 7 litrów zjadał przy takim trybie, a w miejskich korkach jeszcze więcej. Ale pamiętam spokojną trasę do Chorwacji, gdzie nie przekraczając 130 km/h na autostradach zrobił ze spalaniem z kompa w okolicach 4,9 litra.
Rzetelne porównanie byłoby tylko wtedy, gdyby 1.4 i valve były w tej samej budzie, na tych samych oponach, a tak sprzedaję Ci tylko moje subiektywne odczucia :)
Moj 1,6 VALVE teraz w mieście z klimą pali 7,7/100. Na trasie 100-130-160km na dystansie 500km 5,6l/100.Odrazu po zakupie miałem miasto 10l, trasa 8l. Trzeba się po prostu "nauczyć" tego silnika. Mi do dzisiaj jeszcze nie podoba się to że moc czuć >4tys. Nie lubię piłować auta.
Roberto, z całym szacunkiem, ale 5,6 litra to valve spali przy jeżdzie do 120 bez korków jednostajną trasą. Do 160 kosztuje około 8 litrów, jesli tego 160 nie jest za dużo :cheesy:
O jakim piłowaniu auta mówisz?? Jego maksymalny moment obrotowy jest przy 4400rpm, więc to dla niego ulubione warunki pracy, a nie piłowanie. Nie rozumiem, nie czytałes nic o tym silniku zanim kupiłes samochód?? To tak, jakbyś kupił wiertarkę, uzywał jej na najniższych obrotach i narzekał, że długo trzeba wiercić <zalamka>
-
Miałem 1.4 D4D w Corolli. Jak dla mnie ten silnik jest dobry to hatchbacka ale niezbyt wyobrażam sobie go w kombi z bagażami.
Nigdy nie przekroczyłem 7 litrów ropy aczkolwiek ja nie śmigam autostradowo jak Nika :)
-
Dzięki za Wasze opinie. Cóż wynika z nich jasno że diesla muszę odpuścić. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie że nie do końca się jednak rozumiemy w zakresie mojego użytkowania auta. Mieszkam w małej wiosce o 5 km od Międzyzdrojów, zatem naprawdę trudno powiedzieć, że w moim wypadku uprawiam jazdę miejską. Po prostu jadę sobie 50-60 km/h do pracy, po drodze przedszkole, w drodze powrotnej znów przedszkole, zakupy i do domu. Sporo jednak robię krótkich tras Wolin, Świnoujście jakieś 20 km w jedną stronę. Raz w miesiącu wypada Szczecin - jakieś 100 km w jedna stronę i kilka razy w roku Kalisz - 450 km. Nie można mojej jazdy nazwać miejską. Nie ma skrzyżowań gdzie człek w żółwim tempie czeka na kolejną zmianę świateł, nie ma korków, nie ma zatłoczonych ulic - chyba że w sezonie ale to tez idzie przeżyć. Piszecie o spalaniu i wychodzi mi, że jeśli diesel palił średnio 6.5 litra to przy 15 000 km wydaje na paliwo rocznie 4875 zł. Przy benzynie 8 litrów średnio wychodzi już 6240zł. Dzięki dieslowi oszczędzam rocznie 1300 zł a 1.4 D4D nie ma np. dwumasy - czyli jeden awaryjny element mniej. Poza tym wiecie jak jest. Na samochód człek oszczędza długo i z czasem przy wielu wyrzeczeniach kupi autko. A paliwo to budżet codzienny - łatwiej odwiedzić Rodziców dieslem niż zatankować na ten cel benzynę bo wtedy taka wycieczka zaczyna już sporo kosztować. Na dodatek pokochałem jazdę autkiem z TURBO i boje się, że benzynie będzie mi tego bardzo brakowało.
Napiszcie jeszcze jak Auris II wypada w kosztach serwisowania? Ile kosztuje serwis poza ASO? Jakie są ceny filtrów, klocków P/T, tarcz, elementów zawieszenia itd. Są dobrej jakości zamienniki?
Pozdrawiam
-
Mogę napisać z własnego doświadczenia, że miałam 2 - litrowego diesla i tez myślałam, że nie przyzwyczaję się do benzyny. Przyzwyczaiłam się szybko i naprawdę mam lżejszą głowę o zmartwienia o dpfy i inne bzdety. Okej - Twojej jazdy nie można nazwać typowo miejską, ale nie robisz tras, a niewielkie "podjazdy". Szczerze mogę polecić 1.6 Valvematic. Jeśli chodzi o koszta, mogę tylko napisać o przeglądzie po 2 latach - z własnym olejem, niecałe 500 zł. Podobno aby "popsuć" zawieszenie w Aurisie, trzeba się bardzo postarać :)
-
To wychodzi na to że mam z zepsute auto ....
A i mam srebrny kolor auta ..... To również bajka? :o
-
Przegląd po roku w ASO - 550 zł. Poza ASO nigdy osobiście nie serwisuje nowego auta. Co do filtrów to jedynie co sam zmieniam to 2x do roku filtr kabinowy za średnio 50 zł/ szt. O zawieszenie bym sie tak szybko nie martwil a tarcze klocki etc. to według uznania własnego albo forumowiczów. Kupuje sie w sumie gdzie chce na IC czy IP czy ASO. Osobiście do drugiego auta które użytkuje biorę w IP.
-
Pamiętaj o tym tylko, że silnik 1.6 jest motorem absolutnie bezawaryjnym. Właściwie jak się dba o 1.4D4D to też ale zawsze coś tam może... Ja osobiście jestem zwolennikiem zawieszenia wielowahaczowego z tyłu. Mnie belka doprowadza do szaleństwa, czuć to na progach, na dziurach, na polnych drogach, na nierównych asfaltach, na pochyłościach (ale ja jestem wrażliwy :) ). Kupiłem jeden samochód z belką i już z nigdy tego nie zrobię. Toyoty mają trwałą zawiechę więc w nowym samochodzie nie powinno być problemu. Ktoś z Was robił coś kiedyś przy zawieszeniu?
-
Pamiętaj o tym tylko, że silnik 1.6 jest motorem absolutnie bezawaryjnym. Właściwie jak się dba o 1.4D4D to też ale zawsze coś tam może... Ja osobiście jestem zwolennikiem zawieszenia wielowahaczowego z tyłu. Mnie belka doprowadza do szaleństwa, czuć to na progach, na dziurach, na polnych drogach, na nierównych asfaltach, na pochyłościach (ale ja jestem wrażliwy :) ). Kupiłem jeden samochód z belką i już z nigdy tego nie zrobię. Toyoty mają trwałą zawiechę więc w nowym samochodzie nie powinno być problemu. Ktoś z Was robił coś kiedyś przy zawieszeniu?
Nie robiłam nigdy nic przy zawieszeniu. Poprzedni miał belke skrętną, ale jak już pisałam trudno mi wyczuć różnicę na plus dla wahaczy, z uwagi na profil opon. Prócz tego, że przy 45 czuję każdą zmiane nawierzchni i progi zwalniające, to nie doskwiera mi jakieś bujanie, telepanie i mam wrażenie, że pewniej sie trzyma w zakrętach. Przy belce skretnej faktycznie na dziurach i polnych drogach telepało bardzo, az podskakiwałam na siedzeniu jak piłka <zalamka>
W momencie sprzedazy d4d miał około 140 kkm przebiegu i nic w nim nie było rozbione ani przy zawieszeniu, ani przy silniku, w ogóle przy mechanice. Jedynie pedał gazu i przełącznik szyby w dzwiach wymieniono w ramach akcji serwisowej. Silnik chyba nie do zdarcia, choć dwa lata dojeżdzałam nim do pracy po 10 km w jedną strone po mieście, co niby nie sa to idealne warunki dla niego. Raz na czas przegoniłam po autostradzie i nie zdradzał żadnych oznak zamulenia. Potem zmieniło sie miejsce pracy na 40 km i miał już spory wybieg. Miał tendencje podjadania niewielkich ilości oleju przy prędkościach autostradowych, co ponoc jest zjawiskiem normalnym. Dolewałam zwykle raz między wymianami, albo objechał i bez dolewki, zaleznie od siły nacisku prawej nogi na pedał gazu :cheesy:
Tylko nie wiem, czy 1.4 wystarczy na TS-a. Był tu jeden TS z takim silnikiem od Korala, więc Radziulasku poszukacj sobie po tematach w dziale auris i w galerii, było troche dyskusji o silnikach w aurisie.
-
Zadaj sobie pytanie - "Jak długo będę tym autem jeździł". Jeśli kupujesz auto z małym przebiegiem i w miarę młode na 3 lata to i diesel może podołać. Problemy zaczną sie po odsprzedaży.
-
No cóż dziękuję wszystkim za rady i podzielenie się swoimi uwagami.
Wygląd ana to, że podobnie jak na forum skody wszyscy leczą mnie z diesla. Szkoda bo ucieszyłem się, że 1.4 D4D ze względu na swoją bezawaryjność i brak dwumasy będzie dla mnie sposobem na to, że można blisko dieslem. Widać nie można. Autko planuje roczne góra dwuletnie z przebiegiem maksymalnie 25 000 km. Pierwsza ręka salon Polska. Autkiem chce pośmigać minimum 5-6 lat więc zakup na dłużej. Nie podjąłem jeszcze decyzji czy to Będzie Auris II czy Octavia III. Wiem jedno oba samochody są warte rozważenia. Skodziarze piszą że Octavia o niebo lepsza niż Auris bo Toyota to bardzo przeciętny samochód. Toyociarze piszecie, że Skoda nawet klimy nie potrafi dobrze zrobić. :-) Zrobiłem sobie zatem małe podsumowanie:
Octavia III combi 1.4 TSI
+podoba mi się :grin:
+dynamiczny silnik turbodoładowany - dynamika na poziomie diesla
+fajne wyposażenie z pakietem amazing
+Ogromny kufer i dużo miejsca w środku
+Spalanie przy odpowiedniej jeździe bardzo niskie jak na moc i osiągi
- brzydki smród awarii jak ciągnie się za silnikiem 1.4 TSI
-ryzyko że jego następca również nie będzie trwałą jednostką
- problem przy odsprzedaży silnika owianego złą sławą
Auris II TS 1.6 valvematic
+Ładna dynamiczna sylwetka
+ Sprytnie rozwiązany bagażnik (roleta, siatka, podwójna podłoga itd)
+ Prosty sprawdzony i bezawaryjny silnik wolnossący
+ dobre i trwałe zawieszenie
+ zawsze dobra cena i wysokie zainteresowanie przy odsprzedaży
- słabe osiągi silnika mimo teoretycznie wysokiej mocy
- konieczność wysokiego kręcenia silnika by osiągnąć dobra dynamikę
- wysokie spalanie
- brzydkie wnętrze - ledwie akceptowalne
- przeciętna jakość wykończenia dość słabe audio.
Dalej trudny wybór... :wallbash:
Jeśli ktoś che to jakoś skomentować albo coś dodać od siebie to zapraszam.
Dziękuję Mam Wszystkim za Wasz czas i chęć pomocy. Jeśli wybiorę jednak Auriskę, na pewno dam znać i na stałe zagoszczę na forum.
Pozdrawiam
-
Porównaj ten obrzydliwy znaczek Skody ze znaczkiem Toyotki, może taki niuans pomoże podjąć Ci decyzję :grin:
-
- brzydki smród awarii jak ciągnie się za silnikiem 1.4 TSI
w obecnym numerze Auto Świat Poradnik (nr 6/2015) jest kilkustronicowy artykuł na temat plagi awarii w róznych TSI (nie tylko 1.4), polecam sie zapoznać z lekturą.
Porównaj ten obrzydliwy znaczek Skody
zaczynasz gadać jak moja matka :cheesy:
-
zaczynasz gadać jak moja matka :cheesy:
Naprawdę. Nie mogę przeskoczyć tego uprzedzenia. Niektóre Skody przemawiają do mnie swoją sylwetką, ale jak tylko spojrzę na ten znaczek, to przypominam sobie, że W ŻYCIU bym tego samochodu nie kupiła :cheesy:
-
Błękitnej Skody Octavii RS lub RS 230 też nie?
-
W ogóle zastanawiam się jakimi kryteriami można porównywać Octavię do Aurisa. Jedyne cechy wspólne to 4 koła silnik i kierownica. Skoda to poziom Daewoo a Toyota jest klasa samą dla siebie
-
słabe osiągi silnika mimo teoretycznie wysokiej mocy - konieczność wysokiego kręcenia silnika by osiągnąć dobra dynamikę - wysokie spalanie - brzydkie wnętrze - ledwie akceptowalne - przeciętna jakość wykończenia dość słabe audio.
O przepraszam, ja nie odstraszałam od dieselka 1.4 :grin:
Miałam i byłam zadowolona. Nadal jeździ ku uciesze kolejnej włascicielki, bo to juz trzecia baba go tyra i chłopak dalej żyje i śmiga :cheesy: I nie musi być codziennie wyprowadzany na długie spacery, wystarczy pogonić ze dwa razy w miesiącu i będzie szczęśliwy.
Teraz jestem tez zadowolona z valve. Ja nie wiem, co Wy macie za problem z tym kręceniem? Dwie z trzech kobiet na forum nie maja najmniejszego problemu z tym, żeby dłużej przycisnąć pedał gazu przed zmianą biegu, a Wy, faceci chcielibyście spektakularnych efektów przy minimalnym wysiłku :cheesy:
Brzydkie wnętrze? Rzecz gustu, ale mnie w moim Dynamic się [cenzura] fajnie podoba. Audio bez pakietu JBL może nie powala jakością, ale dla wymagających ponoc wystarczy wymienic głosniczki na lepsze, wyłozyc drzwi matą i już gra dobrze. Sama może tez kiedyś wymienię, bo te fabryczne faktycznie sprzedają trochę szumów.
Cokolwiek wybierzesz mam nadzieje, że będzie się spisywało zgodnie z oczekiwaniami i będziesz Pan zadowolony :good: :) Bo o to w tym wszystkim chodzi, żeby samochód nie był tylko dupowozem, ale dawał tez kierownikowi przyjemność z jego prowadzenia i patrzenia. Ja odwracam się ze trzy razy za swoim, pozostawiając go na parkingu i mam uchachaną buzię, otwierając drzwi przed każda kolejną jazdą.
-
Błękitnej Skody Octavii RS lub RS 230 też nie?
Nie, nie moja bajeczka.
-
W ogóle zastanawiam się jakimi kryteriami można porównywać Octavię do Aurisa. Jedyne cechy wspólne to 4 koła silnik i kierownica. Skoda to poziom Daewoo a Toyota jest klasa samą dla siebie
Przesadzadz.
Zaraz się dowiemy, że Toyota to marka premium?
-
W ogóle zastanawiam się jakimi kryteriami można porównywać Octavię do Aurisa. Jedyne cechy wspólne to 4 koła silnik i kierownica. Skoda to poziom Daewoo a Toyota jest klasa samą dla siebie
Przesadzadz. Zaraz się dowiemy, że Toyota to marka premium?
A nie?!?! :shock: :shock: Jadę do salonu oddać :cheesy:
-
Patkrz
Ale żeś pojechała z tym porównaniem logo. Ale jeśli być dokładnym i iść Twoim tropem to co może lepiej wypaść w logo ? Kura czy p.enis ? :laugh:
-
Ale żeś pojechała z tym porównaniem logo. Ale jeśli być dokładnym i iść Twoim tropem to co może lepiej wypaść w logo ? Kura czy p.enis ? :laugh:
Każdy widzi co chce widzieć :laugh:
-
Wiekowy i wcale nieaktualny dla mnie tekst ;) No to dzięki mnie przejżałeś wreszcie na oczy . Hehe
-
Jeśli chodzi o benzin valve, to rzeczywiście trochę pokręcić trzeba na obroty, spalanie nie jest takie tragiczne (6,8 na kompie), 7l przy dystrybutorze. Ale jazda na wysokich obrotach daje dość dużą frajdę. Tutaj przy redukcji biegu czuje się kopniaka i moc, w klekocie przy redukcji biegu słyszy się tylko hałas, bo mocy żadnej. Elastyczność lepsza w ropniaku, ale czy takie przyjemne jest wrzucenie piątki i jazda na jednym biegu, bez redukcji (bo i po co)?
-
Patkrz
Ale żeś pojechała z tym porównaniem logo. Ale jeśli być dokładnym i iść Twoim tropem to co może lepiej wypaść w logo ? Kura czy p.enis ? :laugh:
Ja widzę to (http://images.thezooom.com/image.php?src=2013/01/Toyota-Logo.jpg), a co widzisz Ty to już Twoja sprawa :)
Zaraz się dowiemy, że Toyota to marka premium?
Zapewne nie, ale Skoda obok Toyoty to może co najwyżej zaparkować, a nie się do niej porównywać :-P
-
Ja piszę co wielu innych widzi (logo). Sęk w tym że ja na to nie wpadłem. Uważam że Toyota tak pojechała w dół z jakością, że Skoda spokojnie bez wstydu może przy niej stanąć. Co masz takiego w swojej palstikowej Auris czego skoda Octavia mogłaby pozazdrościć ? Bo chyba nie jakości wykończenia, kultury pracy, osiągów, wygody i miejsca wewnątrz. Może bardziej ryzykownego w potencjalne awarie silnika i kury w logo. Nie bądźmy ignorantami i nie latajmy na ogólnych legendach.
-
Co masz takiego w swojej palstikowej Auris czego skoda Octavia mogłaby pozazdrościć ? Bo chyba nie jakości wykończenia, kultury pracy, osiągów, wygody i miejsca wewnątrz. Może bardziej ryzykownego w potencjalne awarie silnika i kury w logo. Nie bądźmy ignorantami i nie latajmy na ogólnych legendach.
Nie zapominaj, że piszesz na forum wielbicieli i FANATYKÓW Toyoty.
A widzę, że poglądy potrafisz mieć odmienne (i bezstronne spojrzenie na sprawę również) to zaraz cię "zadziobią" , albo nawet bana dostaniesz :laugh:
-
to zaraz cię "zadziobią" , albo nawet bana dostaniesz :laugh:
Bo się kolega nie zna, Auris jest the best :-P
-
Nie no Auris jest fajny, nic nie mówię. Dobrze mi się jeździ, jest bezawaryjny. Ale doceniam również inne marki.
-
Bo się kolega nie zna, Auris jest the best :-P
Bo jest, ja na swojego nie narzekam :good:
Nie no Auris jest fajny, nic nie mówię. Dobrze mi się jeździ, jest bezawaryjny. Ale doceniam również inne marki.
Potwierdzam, mam Aurisa i go chwalę (bo to mój pierwszy , jak na razie jedyny salonowy samochód)
Ale ponieważ nie jeździłem innymi dobrymi nowymi samochodami to nie mam odwagi stwierdzać apriori niższości innych marek.
-
Ale doceniam również inne marki.
i słusznie. Dwadzieścia lat też zapatrzony byłem w jedną słuszną markę lecz przejrzałem w końcu na oczy.Obecnie moim zdaniem trzeba patrzeć za ile się auto kupi i co jest w tej cenie. Marka to już tylko logo za które moim zdaniem nie warto płacić.
-
to zaraz cię "zadziobią" , albo nawet bana dostaniesz :laugh:
Bo się kolega nie zna, Auris jest the best :-P
20 letnie Camry jeszcze lepsze, ale mnie nie stać :(
Żeby było jasne, doceniam inne marki i nie robię sobie ołtarzyków ze znaczków Toyoty. Jednak wśród tych innych marek nie ma Skody. Zwyczajnie wyrażam swoje zdanie, jestem zadowolona z mojego samochodu więc z chęcią polecam. Sama kupiłabym go drugi raz. Co nie zmenia faktu, że dobrze jeździ mi się też przykładowo nowym VW Polo.
AurisBeast - no chyba Twój Auris jest plastikowy :cheesy: Czy znasz współczesne auto nieposiadające jakichkolwiek elementów plastikowych? Ja też nie. Cieszę się, że w Aurisie II zastosowano miękki kokpit, a nie z twardego plastiku jak w A1.
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
Jestem człowiekiem dojrzałym i co nieco wiem już o otaczającym mnie świecie. Żadne logo czy inny znaczek nie będzie nigdy dla mnie wyznacznikiem czegokolwiek. O jakości produktu nie świadczy bowiem logo a suma ludzkich talentów, umysłów i pracy ich rąk. Firma to ludzie. Koniec. Szkoda że w Polsce tak mało pracodawców to rozumie. By wyprodukować dobre auto potrzeba bardzo bardzo wiele. Na każdym etapie produkcji od projektu po salon i serwis posprzedażny muszą pracować ludzie, którzy zapracują na to, by takie czy inne logo dobrze się kojarzyło. Toyota na pewno zapracowała sobie na to, by być kojarzona z solidnością i niezawodnością ale początki były trudne. W USA ta marka była kojarzona jako tani i badziewny samochód. Dopiero potem tytaniczną praca wielkiej maszyny ludzkiej powoli zdobywała uznanie i robiła coraz lepsze auta. Potem tą samą drogą poszli Koreańczycy. Dziś Kia Ceed czy Hyundai I30 to naprawdę zupełnie solidne wozy. Zobaczycie sami, za kilka lat pogardzane i badziewne obecnie firmy Chińskie, będą tu gdzie dziś jest Kia. Dlatego dyskusja o logo w kontekście - "tym to ja nie pojadę" jest trochę przejawem snobizmu i lekkiego buractwa - tyle że moim zdaniem wypowiedź PATKRZ była żartobliwie prowokacyjna i nie ma co jej brać serio. Jak tak nie mam. Jestem prostym człowiekiem i nie marka wozu ale moja osobowość powinny świadczyć o mnie.
Skoda? Zazdroszczę im. I podziwiam sąsiadów zza południowej granicy. Nie zmarnowali legendarnej marki jaka tworzyła ich motoryzacja. Skoda, Tatra, Java itd. Zorientowali się że sami nie dadzą rady, dogadali się z Niemcami, dobrze się sprzedali. Efekt - dziś mają w ofercie Citigo, Fabię, Octavię, Roomstera, Yeti, Superba. A ile aut sygnowanych polską marką jeździ po drogach Europy? Gdzie jest nasz strategiczny partner Daewoo? Co zrobiliśmy z potencjałem polskich inżynierów i pracowników? A Czesi? Gdy nasza zbrojeniówka płacze bo wojsko nie zamawia Czesi produkują broń na rynek cywilny. Każdy liczący się katalog broni na świecie zawiera czeskie sztucery, dubeltówki, kniejówki czy ekspresy. Na świecie w tym w USA ich broń ma świetną renomę i bywa droższa od rodzimych marek. To samo dotyczy broni krótkiej np CZ 75 i inne modele, amunicji - firma Sellier&Bellot, a nawet sportowych wiatrówek - Slavia. Idźmy dalej - jedna z lepszych firm rowerowych w przystępnej cenie - Author - to marka czeska. A gdzie jest nasz Romet? W Chinach? A optyka? Dziś lunety celownicze i lornetki firmy Meostar to świetna średnia półka - chętnie kupowana i ceniona za jakość w dobrej cenie. A nasze PZO? Istnieje? Coś produkuje? A zawsze byliśmy w tym lepsi od Czechów...
Ten przydługi wstęp jest po to, żeby powiedzieć Wam że nie logo zdecyduje o moim autku ale suma plusów i minusów. Na razie wygrywa Auris i mimo wszystko chyba z dieslem 1.4 D4D 90 KM. Jeśli będzie słaby, odżałuję na chiptuning w ASO i podniosę moc do 105 KM. Jakbym nie liczył to kasa jaka zostaje w portfelu na stacji benzynowej starczy i na ewentualną naprawę i jeszcze trochę zostanie. Myślę, że jak 2 razy w miesiącu przegonię Auriska 100 km to DPF się nie zatka. A tym co mówią że diesel jest do traktora odpowiem tak: takiego przyśpieszenia i takiej frajdy jakiej dostarcza mi mój diesel nie dał mi żaden silnik benzynowy. Owszem nie prowadziłem żadnego V6 3.2 litra o mocy powyżej 250 KM ale to co prowadziłem jeździ gorzej niż mój traktor... a pali jak traktor...
Dzięki wszystkim za cenne porady, szczególnie dziękuję dziewczynom - NIKA - jeśli kupię 1.4 to będzie Twoja wina :-)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję z całego serca
-
AMEN
-
Bym się jeszcze przespał z tematem, przed podjęciem decyzji.
-
Oczywiście, że moja wypowiedź miała charakter "pół żartem, pół serio". Gdybym była snobem to zapewne kupiłabym Audi albo BMW w kredycie na X lat - niestety ani trochę mnie te auta nie pociągają dlatego wybieram "przeciętność". Nigdy chyba nie jest tak, że auto spełnia nasze oczekiwania w 101%, zapewne mogłabym się doczepić do detali i w moim Aurisie, jednak od kiedy kupiłam Corollę E12 nie miałam takiego problemu z autem abym:
1) nie dojechała tam gdzie chcę;
2) miała stan przedzawałowy w serwisie przy określeniu wyceny (po w zasadzie nie spotkały mnie żadne awarie).
Auris II jest moją trzecią Toyotą, w tak zwanym międzyczasie mój Tata zmienił markę z Opla na Toyotę i nie myślimy o czymkolwiek innym - potraktujmy to jak swego rodzaju recenzję.
Oczywiście oprócz samej satysfakcji z auta liczy się poziom dealerów podczas zakupu - jakby nie było pozbywamy się woreczka pieniędzy, a także relacja posprzedażowa - tutaj też Toyotę oceniam bardzo wysoko.
Pozdrawiam :)
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
Octavia III combi 1.4 TSI +podoba mi się +dynamiczny silnik turbodoładowany - dynamika na poziomie diesla+fajne wyposażenie z pakietem amazing+Ogromny kufer i dużo miejsca w środku+Spalanie przy odpowiedniej jeździe bardzo niskie jak na moc i osiągi
Wydaje mi się, że zabrakło jednego istotnego plusa: zdecydowanie większa w porównaniu do Toyoty dostępność części, zamienników i akcesoriów. Myślę, że w kwestii cen podstawowych części eksploatacyjnych też Skoda może być konkurencyjna.
Porównałbym także koszt przeglądów (łącznie z częściami) w okresie np. 3 lat.
-
Może nie do końca w temacie ale co tam.
Moja mama ma Yariskę z 2005 roku zupełnego golasa 1.0. Do niedawna dojeżdżała nią do pracy. Ze względu, że firma wyliczyła sobie, że kilometrówka mniej się opłaca niż zakup samochodów firmowych mama dostała Skodę Citigo 2014. Mimo, że auta dzieli wiele lat i wiele przebiegu mama jest silnie niezadowolona kiedy musi wsiadać do Skody...
-
Dlaczego jest niezadowolona, kolor jej nie odpowiada?
-
Mimo, że auta dzieli wiele lat i wiele przebiegu mama jest silnie niezadowolona kiedy musi wsiadać do Skody...
a wiesz czemu tak jest?
bo starsi nie znoszą zmian :-)
-
a wiesz czemu tak jest?
Nie pierwsze auto w jej życiu, nie pierwsza Toyota.
Jak miałeś bisie okazję jeździć Skodą i Toyotą to w sumie nie muszę nic wyjaśniać :grin:
-
Radziu, jak coś to biorę winę na klatę :cheesy:
-
Bisie,
jak kupowałem 3 lata temu Tacie autko, to w grę wchodziły: Fabia, Corsa, Yaris i Kia. Jedynym autem które mogło nawiązać równą walkę z Yarisem był Opel - tyle tylko, że w salonie olano nas zupełnie, a w Toyocie w dwóch salonach - w Olsztynie i w Nowogardzie, pełna profeska. Rzeczowo, nienachalnie bardzo profesjonalnie.
Teraz gdy jadę czasem Taty Toyotką, to podziwiam fajne prowadzenie, mięsistą kierownicę, przyjemne wnętrze z ładnymi zegarami i naprawdę fajną jazdę malutkim 3 cylindrowym silniczkiem o mocy 68 KM. Jadąc sam silnik nawet cuć jakieś osiągi. Przesiadka z Toyoty do inneog autka musi boleć, tym bardziej że Citigo to auto miejskie odpowiednik Toyoty Aygo, a Yaris to taki trochę skarłowaciały kompakt i różnicę musi być czuć. Gdyby Mama dostała służbowa fabię, wtedy szok nie byłby taki duży.
Pozdrawiam
-
Kumpel pracuje w fabryce TRW w Bielsku- Białej, produkują tam układy kierownicze. Jest tam kontrolerem jakości. Oni tam te układy składają na częściach dostarczonych przeważnie z ....Chin. On twierdzi (prywatnie jeździ Fiatem), że części, które przychodzą z Chin m.in. do Kia, hyundai, Fiat a nawet od 2 lat Mercedesa (!) są dużo niższej jakości od części do Toyoty czy Mazdy. Chodzi o to, że części do japońców, robią w Japonii (te dot. ukł. kier.) a do innych marek w PRC. Powtarza, że jakość i liczba odrzutków z Chin w porównaniu do tego co przychodzi z Japonii jest ogromna. Tutaj mówi, że widać skąd się wzięła opinia o jakości i bezawaryjności japońców.
-
Toyocie też się zdarzają usterki - luzy i stuki w układzie kierowniczym:) w Corolli wymieniali mi na gwarancji 3 krotnie przekładnię kierowniczą i w końcu kolumnę kierownicy.
Dopiero po tych wymianach , od 7 lat spokój.
-
Bisie,
jak kupowałem 3 lata temu Tacie autko, to w grę wchodziły: Fabia, Corsa, Yaris i Kia. Jedynym autem które mogło nawiązać równą walkę z Yarisem był Opel - tyle tylko, że w salonie olano nas zupełnie, a w Toyocie w dwóch salonach - w Olsztynie i w Nowogardzie, pełna profeska. Rzeczowo, nienachalnie bardzo profesjonalnie.
Ja z kolei po ponad 20 latach jazdy Toyotą zmieniłem markę. Zastanawiałem się nad Aurisem I model wyprzedażowy i Yarisem. Wybrałem Forda ponieważ cenę jaką dostałem za auto z motorem 1.4 w wersji trend Gold X była niższa od Yarisa kosiarki bez klimatyzacji.
Mówimy o salonowych autach z tego samego rocznika w tym samym kolorze.
Poprzedni 7 letni YII zanim się rozbiegał zaczął już gnić a naprawy gwarancyjne przekroczyły dużo ponad połowę wartości nowego. Są na forum opisane.
Toyota skończyła się na E11 a to co jest od tego momentu sprzedawane to moim zdaniem różni się tylko logiem i ceną.
Duży plus Toyoty to oczywiście serwis i pewnie dlatego jeszcze dużo osób wybiera właśnie ją.
-
Ten drugi z ogłoszenia to u mnie w mieście ale osobiście nie znam. Bynajmniej blachy wskazują na ST.....