Jestem człowiekiem dojrzałym i co nieco wiem już o otaczającym mnie świecie. Żadne logo czy inny znaczek nie będzie nigdy dla mnie wyznacznikiem czegokolwiek. O jakości produktu nie świadczy bowiem logo a suma ludzkich talentów, umysłów i pracy ich rąk. Firma to ludzie. Koniec. Szkoda że w Polsce tak mało pracodawców to rozumie. By wyprodukować dobre auto potrzeba bardzo bardzo wiele. Na każdym etapie produkcji od projektu po salon i serwis posprzedażny muszą pracować ludzie, którzy zapracują na to, by takie czy inne logo dobrze się kojarzyło. Toyota na pewno zapracowała sobie na to, by być kojarzona z solidnością i niezawodnością ale początki były trudne. W USA ta marka była kojarzona jako tani i badziewny samochód. Dopiero potem tytaniczną praca wielkiej maszyny ludzkiej powoli zdobywała uznanie i robiła coraz lepsze auta. Potem tą samą drogą poszli Koreańczycy. Dziś Kia Ceed czy Hyundai I30 to naprawdę zupełnie solidne wozy. Zobaczycie sami, za kilka lat pogardzane i badziewne obecnie firmy Chińskie, będą tu gdzie dziś jest Kia. Dlatego dyskusja o logo w kontekście - "tym to ja nie pojadę" jest trochę przejawem snobizmu i lekkiego buractwa - tyle że moim zdaniem wypowiedź PATKRZ była żartobliwie prowokacyjna i nie ma co jej brać serio. Jak tak nie mam. Jestem prostym człowiekiem i nie marka wozu ale moja osobowość powinny świadczyć o mnie.
Skoda? Zazdroszczę im. I podziwiam sąsiadów zza południowej granicy. Nie zmarnowali legendarnej marki jaka tworzyła ich motoryzacja. Skoda, Tatra, Java itd. Zorientowali się że sami nie dadzą rady, dogadali się z Niemcami, dobrze się sprzedali. Efekt - dziś mają w ofercie Citigo, Fabię, Octavię, Roomstera, Yeti, Superba. A ile aut sygnowanych polską marką jeździ po drogach Europy? Gdzie jest nasz strategiczny partner Daewoo? Co zrobiliśmy z potencjałem polskich inżynierów i pracowników? A Czesi? Gdy nasza zbrojeniówka płacze bo wojsko nie zamawia Czesi produkują broń na rynek cywilny. Każdy liczący się katalog broni na świecie zawiera czeskie sztucery, dubeltówki, kniejówki czy ekspresy. Na świecie w tym w USA ich broń ma świetną renomę i bywa droższa od rodzimych marek. To samo dotyczy broni krótkiej np CZ 75 i inne modele, amunicji - firma Sellier&Bellot, a nawet sportowych wiatrówek - Slavia. Idźmy dalej - jedna z lepszych firm rowerowych w przystępnej cenie - Author - to marka czeska. A gdzie jest nasz Romet? W Chinach? A optyka? Dziś lunety celownicze i lornetki firmy Meostar to świetna średnia półka - chętnie kupowana i ceniona za jakość w dobrej cenie. A nasze PZO? Istnieje? Coś produkuje? A zawsze byliśmy w tym lepsi od Czechów...
Ten przydługi wstęp jest po to, żeby powiedzieć Wam że nie logo zdecyduje o moim autku ale suma plusów i minusów. Na razie wygrywa Auris i mimo wszystko chyba z dieslem 1.4 D4D 90 KM. Jeśli będzie słaby, odżałuję na chiptuning w ASO i podniosę moc do 105 KM. Jakbym nie liczył to kasa jaka zostaje w portfelu na stacji benzynowej starczy i na ewentualną naprawę i jeszcze trochę zostanie. Myślę, że jak 2 razy w miesiącu przegonię Auriska 100 km to DPF się nie zatka. A tym co mówią że diesel jest do traktora odpowiem tak: takiego przyśpieszenia i takiej frajdy jakiej dostarcza mi mój diesel nie dał mi żaden silnik benzynowy. Owszem nie prowadziłem żadnego V6 3.2 litra o mocy powyżej 250 KM ale to co prowadziłem jeździ gorzej niż mój traktor... a pali jak traktor...
Dzięki wszystkim za cenne porady, szczególnie dziękuję dziewczynom - NIKA - jeśli kupię 1.4 to będzie Twoja wina
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję z całego serca