Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Ceglany w 07 Grudnia 2015, 20:48:37
-
Witajcie. Czy robiąc tzw. chip tuning mogę stracić gwarancję toyoty na silnik? Chodzi mi i chip montowany przez firmę vtech, jest to zewnętrzny moduł do silnika 2.0 d4d.
-
jak nie zdemontujesz przed wizytą w ASO - na bank :cheesy:
-
Jaka moc tego 2.0?
-
Seryjnie 126km 310 Nm a po zastosowaniu boxa +22km i +45Nm. Ciekawe czy dałoby się uzyskać jeszcze więcej momentu obrotowego a mniej koni.
-
czy chcesz miec takie bezsensowne pierdykniecie jak w 2.2 dcat ?
-
Pewnie chce mieć. 45Nm na pewno wniesie sporą różnicę w przyśpieszaniu.
-
Wole mieć więcej Nm niż koni. Prawda jest taka że auto przyspiesza za sprawą momentu obrotowego.
-
Wole mieć więcej Nm niż koni. Prawda jest taka że auto przyspiesza za sprawą momentu obrotowego.
To jest raczej "Twoja prawda".
-
Pewnie musiałbyś się przejechać takim 2.0 D4D aby się przekonać.
-
Pewnie musiałbyś się przejechać takim 2.0 D4D aby się przekonać.
Jeśli to do mnie, to przed Aurisem miałem Avensis z takim właśnie silnikiem - 126 KM. Nm to bardzo przyjemna rzecz, teraz trochę mi tego brakuje. Za to KM są nieubłagane i to one głównie dają kopa, ale są powiązane z Nm (moc to Nm x obroty). Samochody wyścigowe to w większości benzyniaki, nie przez przypadek. Dobry test na przyspieszenie to czas rozpędzania 0-100 km/h. Przykład z danych technicznych poliftowych Aurisów:
1.6 - 132 KM, 160 Nm, do 100 km/h 10,0-11,2 s
1.4D - 90 KM, 205 Nm, do 100 km/h 12,5-13,0 s
Waga obu modeli jest bardzo podobna. Pomijam subiektywne odczucia, elastyczność, spalanie itp., bo to inna sprawa.
Taka to powielana, ogólnie znana "prawda" o "wyprzedzających" Nm.
-
Przykład z danych technicznych poliftowych Aurisów: 1.6 - 132 KM, 160 Nm, do 100 km/h 10,0-11,2 s 1.4D - 90 KM, 205 Nm, do 100 km/h 12,5-13,0 s Waga obu modeli jest bardzo podobna.
1,4 d4d ma przyspieszenie 11,9s jak już się doktoryzujesz w tym temacie i jest cięższy od 1,6. 1,4 vvt-i 97 km (130Nm) ma dla porównania 13s a jest lżejsze od 1,4 i 1,6. Taki paradoks.
Obczaj sobie wzór momentu siły niuton razy metr.
-
Co mi po tych dziesięciu do setki jak przy 130 km/h to przyśpiesza jak taczka i trwa to wieki, nie wspominając o nieziemskim wyciu, bo na szóstce to można zapomnieć o płynnym i zdecydowanym zwiększaniu prędkości. A z takim 2.0 D4D, pojedziesz tylko równo do setki bo potem już będziesz cały czas widział oddalający się jego tył. I co tu te Twoje papierkowe konie pomogą, mimo że masz ich więcej ? Twoja moc ledwo pozwoli się przebić przez opór powietrza. A przy okazji jak mi wytłumaczysz że przy tych samych bryłach auta, mniejszej wadze o jakieś 100kg i większej mocy Twojego samochodu, nie będziesz w stanie powyżej setki przyspieszać tak jak 2.0 D4D choćbyś nawet go trzymał cały czas w okolicach 5000obr/min.
-
na szóstce to można zapomnieć o płynnym i zdecydowanym zwiększaniu prędkości
Szósty bieg, to jest tzw. "nadbieg" i nie służy do zwiększania prędkości.
-
1,4 d4d ma przyspieszenie 11,9s jak już się doktoryzujesz w tym temacie i jest cięższy od 1,6.
Dane wziąłem z folderu Toyoty "Nowy Auris" - katalog Auris 2015 (umiem czytać, a gdzie tam doktorat), chcesz, podeślę. Zresztą co to za różnica, czy ten z większymi Nm jest wolniejszy o 2,5 s czy 1,9 s.
A waga ? Proszę bardzo:
1.6 - własna 1190-1405 kg, całkowita 1805-1860 kg
1.4D-własna 1200-1385 kg, całkowita 1820-1850 kg
Źródło jak wyżej. Napisałem, że "Waga obu modeli jest bardzo podobna". Jeśli uważasz, że 10 kg różnicy to dużo, to przyznam Ci rację (ja ważę 58 kg :) .
1,4 vvt-i 97 km (130Nm) ma dla porównania 13s a jest lżejsze od 1,4 i 1,6. Taki paradoks.
To musisz pojaśnić, co chcesz zaargumentować, bo nie widzę związku z podanymi wcześniej przykładami. vvt-i to nieco wcześniejsza generacja.
Obczaj sobie wzór momentu siły niuton razy metr.
No ale co chcesz? Ja "obczaiłem" raz a dobrze w szkole średniej. Problematyka jest ciągle taka sama.
Ale dam Ci do myślenia (tzn. "obczajenia") taki pouczający przykład:
Rowerzysta o wadze 80 kg "stając" na pedałach naciska z siłą 80 kG czyli około 800 N ("obczaj" to, 1 kG to około 10 N). Na korbie o długości ~0,25 m wytwarza w ten sposób 200 Nm (800 N x 0,25 m). Przy jego nikłej masie i roweru to on powinien do setki ile osiągnąć? A Twój samochód ile ma Nm. Dasz radę rowerzyście?
Podpowiem Ci (tego nie musisz "obczajać"), dasz radę rowerzyście !!! Bo Ty masz dużo więcej mocy, choć Nm macie porównywalne. Rowerzysta jest w stanie z tymi swoimi 200 Nm zakręcić kilka razy na sekundę, a Twój silnik takimi samymi Nm da radę zakręcić kilka tysięcy razy na sekundę. I to jest właśnie moc! "Obczaj" to, skoro już się tak natrudziłem. I powiedz "opiniotwórczym" internetom, żeby nie upraszczali problemu.
Co mi po tych dziesięciu do setki jak przy 130 km/h to przyśpiesza jak taczka i trwa to wieki, nie wspominając o nieziemskim wyciu, bo na szóstce to można zapomnieć o płynnym i zdecydowanym zwiększaniu prędkości. A z takim 2.0 D4D, pojedziesz tylko równo do setki bo potem już będziesz cały czas widział oddalający się jego tył.
1.6 valve jest silnikiem benzynowym wolnossącym i ma charakterystykę adekwatną do tego. Jak potrzeba mocy (żeby np. dotrzymać kroku D4D), to trzeba go po prostu zakręcić odpowiednio, a 132 KM zobowiązują (patrz trochę wyżej, co napisałem). Technika jazdy dla dizla i dla benzyny jest trochę inna. Jeśli właściwości samochodu wykorzystujesz nieumiejętnie, to samochód "jedzie jak taczka" albo wcale "nie jedzie".
W każdym razie, mój jedzie zgodnie z moimi oczekiwaniami. A poprzedni dizel wspominam bardzo ciepło. Tym bardziej, że nie miałem kosztownych napraw, a Nm bardzo mi się podobały. Są przydatne, naprawdę.
-
Napisałem wyżej że możesz go kręcić jak będziesz chciał optymalnie i tak nie dotrzymasz kroku D4D powyżej setki. A 1.6Valve powyżej 120 jakkolwiek byś go nie kręcił właśnie jedzie jak taczka. Nie chodzi mi o to że go żyłowałem chcąc przyspieszać w okolicach 2tys obr, ja go ostro kręciłem, a on ledwo jechał powyżej 120km/h. Tylko mi tu nie piszcie że może trefny egzemplarz. Auto było od nowości i od samego początku tak jeździło. Niestety wyszło to trochę późno, bo długo w trasy nie jeździłem.
-
Napisałem wyżej że możesz go kręcić jak będziesz chciał optymalnie i tak nie dotrzymasz kroku D4D powyżej setki
Powyżej 100-ki valve dalej ma max 132 KM a 1.4 D4D 90 KM. Pamiętaj też, że w 1.4 D4D moc zaczyna spadać od 3800 rpm, a moment obrotowy od 2800 rpm. A w valve jeszcze długo rośnie. 2800 rpm to na ostatnim biegu pewnie ze 120-140 km/h, a potem tylko gorzej.
Więc jak by to miało być?
-
Ja tu nie pisze o 1.4 D4D tylko o 2.0 D4D
-
2.0 d4d (toyotowski) ma max moment do 2400 - czyli jeszcze nizej.
Prawdopodobnie skrzynia jest tak zestopniowana by momentu było dośc na 6-b w zakresie 100-150.
1.6 valve po redukcji jedzie podobnie.
Pamietajmy jednak ze mówimy głównie o naszych odczuciach - gdy silnik kreci sie wysoko wydaje nam sie ze gozej przyspiesza niz diesel z wolnych obrotow.
-
Odczucie było takie że wyłem jak szalony silnikiem, a 2.0D4D robiła sie przede mną coraz mniejsza :) I co było ciekawe to była cięższa Avensis :)
-
1.6Valve powyżej 120 jakkolwiek byś go nie kręcił właśnie jedzie jak taczka
Bzdura
-
OK. Niech Ci będzie :cheesy:
-
możesz go kręcić jak będziesz chciał optymalnie i tak nie dotrzymasz kroku D4D powyżej setki. A 1.6Valve powyżej 120 jakkolwiek byś go nie kręcił właśnie jedzie jak taczka.
No i właśnie to jest prawdą. Na potwierdzenie tego proponuję poczytać komentarze: http://www.autocentrum.pl/testy/toyota-auris-1.6-valvematic-wyczekiwana-przez-rynek/ (http://www.autocentrum.pl/testy/toyota-auris-1.6-valvematic-wyczekiwana-przez-rynek/)
Jeden z komentarzy:
"Zmierzone przyspieszenie do setki silnika 1.6 132 KM w wersji kombi: 11,3 s, elastyczność na IV biegu 60-100 km/h - 13,6 s, na VI-stym 80-120 km/h - 28,5 s - wyniki fatalne, wręcz zaskakująco złe - auto dla emeryta, ale zwolennicy japońców robiących 8000 km rocznie będą mamić niezawodnością (trudno by się coś popsuło jak przez 5 lat robią max. 40.000 km) i turlać się tą nudą do kościoła...."
"Śmiesznie brzmi to oznaczenie "dynamic" no chyba że Toyota kieruje tą ofertę dla emerytów lub kobiet w ciąży. Jechałem Aurisem 1,6 Valvematic i osiągi tego silnika to porażka. Niby konie na papierze są a w praktyce ciężko coś z niego wydusić, wyje na obrotach, spala przy tym 11 litrów a jedzie jak 85 konne VW polo TSI ;-) Paranoja i tyle,"
Wystarczy poszperać w internetach i jest sporo danych na temat elastyczności danego silnika. 1,6 valve na tle 2.0 d4d wypada (bardzo) kiepsko :)
-
Mówiłem wcześniej. To ciężkie spojrzeć prawdzie w oczy, tym bardziej jeśli jest się właścicielem takiego toczydła. Ja za którymś już kolejnym razem nie wytrzymałem i poległem. Mała awaryjność to za mało na dzisiejsze czasy. Przed tym jak stałem się właścicielem Toyoty, myślałem że benzynowce fajnie jadą. Niestety na moim failu z kupnem, przekonałem się o zerowej awaryjności i w miarę czasu o beznadziei podróżowania Aurisem, a nawet czasem niebezpiecznych sytuacjach spowodowanych fatalnymi osiągami tych papierowych 132 koni mechanicznych. Gdyby nie ten motor, przełknąłbym skromne a nawet czasem tandetne wykonanie Aurisa 2010. Nie będę przytaczał porównania do mojego nowego auta, który jest niby w tej samej klasie, lecz jest pod każdym aspektem o klasę wyżej, nie chcę Was dołować. Jedyne co Wam zostaje to ta legendarna bezawaryjność, ale i tak nie do końca. Czasy się zmieniły i już nie jest tak dobrze jak kiedyś. Pozdrawiam
-
Na potwierdzenie tego proponuję poczytać komentarze: http://www.autocentrum.pl/testy/toyota-auris-1.6-valvematic-wyczekiwana-przez-rynek/ (http://www.autocentrum.pl/testy/toyota-auris-1.6-valvematic-wyczekiwana-przez-rynek/)
No to gratuluję. A może lepiej było przeczytać ten artykuł? Komentarze w dużej części piszą trolle i frustraci, sam widzisz, co mają do powiedzenia.
Skoro nie czytałeś artykułu, ja też mógłbym przytoczyć kilka cytatów z niego, ale te z pewnością nie spodobały by Ci się.
AuristBeast, zgodnie ze swoim profilem psychologicznym, jeździ już golfem. Ty też powinieneś się zastanowić nad zmianą, przynajmniej samochodu (może BMW?). Nawet pomimo, że jak widać, taka zmiana niewiele pomaga.
Tutaj na forum spotykają się posiadacze i miłośnicy Aurisa w celu wzajemnej pomocy i wymiany doświadczeń. "Udowadnianie" nam w tym miejscu za pomocą Waszych frustracji i subiektywnych odczuć, że zrobiliśmy błąd życia, jest irytujące.
A ja lubię swojego Aurisa! Spełnia moje oczekiwania. Wygląda i jedzie dobrze.
PS. Spodziewałem się, że chociaż ustosunkujesz się sensownie i merytorycznie do "mojego rowerzysty" z niutonometrami. No cóż ... było za trudne.
EOT
-
KoMarek. W sumie dobrze to nazwałeś "frustraci". Masz rację bardzo często byłem sfrustrowany prowadząc Aurisa. Co do metafory z rowerzystami powiedziałbym że na te długości ramion przy zębatce z pedałami, dla Twojego rowerzysty są cały czas za krótkie lub Twojemu rowerzyście cały czas brakuje krzepy.
Jeśli chodzi o to forum, jest to forum o Aurisie, a nie kółko wzajemnej adoracji, więc słowa krytyczne również powinny być tu dobrze widziane nieprawdaż ?
Co do spotykania się na forum i pomocy, to właśnie staram się pomóc tym którzy rozmyślają nad zakupem wolnossących benzyn od Toyoty, aby się dobrze zastanowili i zwrócili swój wzrok w kierunku Diesli lub o niebo lepiej jeżdżącego 1.2T. Jest pomoc ? Chyba jest.
-
A ja nie mam nic przeciwko krytyce Aurisa. Jeżdżę od miesiąca nowym, któremu niedługo stuknie 500km przebiegu ale już widzę pewne mankamenty, które mnie irytują. Choć to akurat nie dotyczy mechaniki auta ile raczej możliwości multimedialnych mizernego systemu TT2 :-)
Inna rzecz, że dyskusja o tym czy benzyniaki są zdatne do użytku czy nie jest już prawie w każdym wątku i przeglądając dość często to forum co chwilę się natykam na wciąż te same dywagacje ...
Mnie zadzwia tylko jak różne można mieć podejście i wymagania dot. jednostek napędowych. Skoro silnik 1.6 nie nadaje się do niczego zdaniem neiktórych, to co powiedzieć mam ja mając silnik 1.33. A jestem z niego zadowolony :grin:
-
Ceglany, autorze wątku. Czy uzyskałeś tutaj odpowiedź, pomoc na swoje pytanie? Czy raczej zastanawiasz się czy przypadkiem nie kupić jakieś VALVE ?
-
Powiedzmy że Ceglany jest fajny Gość i użyczył mi swojego wątku, aby nieść pomoc innym ;)
-
Czy uzyskałeś tutaj odpowiedź, pomoc na swoje pytanie?
Tak, uzyskałem. Dziękuję że taki troskliwy jesteś :hug:
-
Jak czytam te dyskusje nt. mocy, momentu obrotowego, przyspieszenia, elastyczności itp. to przychodzi mi do głowy taka "zagadka": czy takie parametry: max. moc/obroty: 300 KM/2200 obr./min oraz max. moment obrotowy/obroty 660 Nm/1400 obr./min. wystarczą aby "myknąć" pod względem przyspieszenia, elastyczności itp. Toyotę o parametrach, które podajecie w poprzednich postach?
Potraktujcie to luźno, nie mam zamiaru wdawać się w pyskówkę i udowadnianie, że czarne jest czarne a .... ;)
Tak dla ścisłości od 2008 roku jeżdżę Aurisem 2.0 D4D i jestem zadowolony.
-
podałeś dane jakiegoś autobusu lub traktora :-P
bez istotnych parametrów typu moc/masa własna, przełożenia itp. wszelkie rozważania nie mają sensu...
-
NO WŁAŚNIE!!! Dlaczego w poprzednich rozważaniach nie było ani słowa o np. przełożeniach ???? Przecież to, i wiele innych niewspomnianych parametrów ma baaaaardzo duży wpływ na "efekt końcowy" - dlatego też przykład rowerzysty jest zupełnie nietrafiony :). Moc, moment obrotowy to są tylko dane silnika a nie całego układu. W moim poprzednim poście chciałem delikatnie zwrócić uwagę na to, że dyskusja o szeroko pojętych osiągach naszych czterech kółek w funkcji mocy czy momentu obrotowego jest zbyt dużym i moim zdaniem niewłaściwym uproszczeniem - pomijam subiektywne doznania kierowcy ;)
P.S.
TAK. Brawo, to są dane ciągnika. Case 4890. Silnik Scania. Pojemność skokowa 11020cm3, turbo itd.
P.S. 2
Nie znam się na ciągnikach.... przytoczone dane znalazłem na szybko w internecie :)
-
A mój motocykl ma jedynie 68 Nm przy 6500 obrotach, nie ma turbiny a łyka całe wasze towarzystwo na śniadanie.
Co za głupia dyskusja w wątku o chiptuningu
-
NO WŁAŚNIE!!! Dlaczego w poprzednich rozważaniach nie było ani słowa o np. przełożeniach ???? Przecież to, i wiele innych niewspomnianych parametrów ma baaaaardzo duży wpływ na "efekt końcowy"
"Twój" traktor nie postartuje z Aurisem tylko dlatego, że konstruktorzy nie dali mu odpowiednich przełożeń. Gdyby dali, to mimo większej wagi spokojnie mógł by się próbować. KM i Nm wystarczyłoby. Przełożenia dobiera się tak, aby wykorzystać charakterystykę napędu do potrzeb.
Ja zaprotestowałem na powiedzenie, że to moment obrotowy silnika decyduje o przyspieszeniu (1.6 kontra 1.4D). Masz rację, tutaj trzeba rozważyć cały układ napędowy. Moment obrotowy silnika po przeniesieniu na koła zostaje zmieniony na przełożeniach "kosztem" obrotów. Ale moc na kołach nie zmienia się, ile wychodzi z silnika, tyle jest na kołach. Dlatego przełożeń nie można mitologizować. One nie dodają mocy. Trzeba je po prostu odpowiednio dobrać do sytuacji i silnika.
dlatego też przykład rowerzysty jest zupełnie nietrafiony
Uważam, że to świetny edukacyjny przykład. Daj rowerzyście przełożenia jakie tylko chcesz. Jego duże Nm (czy to na pedałach, czy na kole) są niewiele warte, kiedy jego moc nie przekracza 1% mocy samochodu. Dużo Nm przy symbolicznych obrotach daje słabiznę.
A mój motocykl ma jedynie 68 Nm przy 6500 obrotach, nie ma turbiny a łyka całe wasze towarzystwo na śniadanie.
No to włóż sobie do bagażnika tonę czegoś tam i wtedy pogadamy
Ale Nm masz dużo mniej od rowerzysty :laugh:
Co za głupia dyskusja w wątku o chiptuningu
Z mitami trzeba walczyć wszędzie, bo zniekształcają rzeczywistość. Autor wątku przyznał, że otrzymał odpowiedź, więc poza konkursem można podyskutować (puki moderator nas nie wytnie).
-
Z mitami trzeba walczyć wszędzie, bo zniekształcają rzeczywistość
:good: :cheesy:
I dlatego zapytam: jak twój Auris może palić średnio (domyślam się, że w stopce podajesz średnie spalanie) 6,05 l/100 km jak większość z tego forum powie, że dieslem 1,4 jest to trudne do osiągnięcia , a benzyniaki z tego co zauważyłem (w tym na własnym przykładzie) palą większości z nas średnio 9-11 l/100 km.
-
I dlatego zapytam: jak twój Auris może palić średnio (domyślam się, że w stopce podajesz średnie spalanie) 6,05 l/100 km jak większość z tego forum powie, że dieslem 1,4 jest to trudne do osiągnięcia , a benzyniaki z tego co zauważyłem (w tym na własnym przykładzie) palą większości z nas średnio 8-10 l/100 km.
Ten obrazek to link do moich statystyk. Kliknij, możesz obejrzeć całą historię tankowań i spalania od wyjazdu z salonu. Nie ma tam żadnego przekłamania. Tyle po prostu jest średnio w rzeczywistości "z dystrybutora". Tendencja nawet jest malejąca w miarę docierania. Klucze takiego zużycia są dwa: miejsce zamieszkania i sposób jeżdżenia. Dodam, że nie jeżdżę "po emerycku" a raczej "z głową". Nie często jestem wyprzedzany. Można by długo dyskutować, problem jest złożony, ale:
- korków w moim małym mieście (25k) prawie nie ma, raczej jeżdżę "w trasie";
- nie zapieprzam, jak widzę, że i tak nie pojadę;
- wyznaję zasadę, że dobry kierowca mało używa hamulców, jedzie płynnie i patrzy do przodu,
- olewam wskazania strzałek ekojazdy, kręcę zwykle więcej (eko-poradniki typu "kręć jak najniżej" to bzdura dla benzyny);
- podczas rozpędzania często biegi przekładam o 2, ciągnę do 4-4,5 krpm aż uzyskam prędkość przelotową, jest dynamicznie, a spalanie jak widać;
- zerkam czasem na wskazania spalania chwilowego, jak mi nie pasuje to dobieram bieg;
- klimę włączam kiedy jest potrzebna.
Ot, cała tajemnica. Dodam, że prawo jazdy mam od 38 lat, więc mogę mieć lepsze czucie samochodu niż nie jeden młody gniewny (którego czasem objadę albo przytrzymam).
-
- olewam wskazania strzałek ekojazdy, kręcę zwykle więcej (eko-poradniki typu "kręć jak najniżej" to bzdura dla benzyny);
Kurka mod nas stąd wywali za ot ale skorzystam póki/jeśli się da i zapytam :-)
Zawsze nauczony byłem (nie twierdzę, że dobrze), że w ropniakach zmiana biegów powinna występować niżej niż w benzyniakach. No i mi jakoś dobrze się jeździło Hiacem na ropę ze zmianą biegów przy 2500-2800 rpm. Odkąd mam autka benzynkowe (poprzednia avesiska i teraz auris) zmieniam biegi przy 3000 a nawet powyżej.
Tyle, ze te strzałki w tej mojej Aurisce moim zdaniem kompletne głupoty pokazują, bo np. najczęściej zalecają zmianę biegu w górę grubo poniżej 3000rpm.
Czyli twoja wypowiedź powyżej potwierdziłaby moje przypuszczenie, że te wskazania "eko" są wzięte z przysłowiowego palca.
-
heh ja odwrotnie. Swoje auto służbowe w dieslu kręcę znacznie wyżej niż swoją benzynę. Z tego co pamiętam (mogę się mylić) wskazówki są tak ustawione by zmieniać przełożenie względem spalania chwilowego.
-
Swoje auto służbowe w dieslu kręcę znacznie wyżej niż swoją benzynę
I tym sposobem auto służbowe przeżyje auto prywatne :cheesy:
Z tego co pamiętam (mogę się mylić) wskazówki są tak ustawione by zmieniać przełożenie względem spalania chwilowego.
Z moich obserwacji wynika, że strzałki sugeruję zmianę biegu na wyższy przy ok. 2000 rpm.
-
Czy robiąc tzw. chip tuning mogę stracić gwarancję toyoty na silnik?
za bardzo nie łapię o jaką gwarancje chodzi przy aucie z 2009 roku?
-
I tym sposobem auto służbowe przeżyje auto prywatne :cheesy:
hahaha forumowi szeryfowie zawsze na straży. :)
Bez obawy czy służbowe czy prywatne nigdy nie zmieniam biegów na za niskich obrotach. Jak chcę uprawiać ekojazdę to na płaskiej drodze jeżdżę w/g strzałek, a gdy pojawiają się podjazdy daję silnikowi zapas "na ucho" - tak wyjdzie koło 2500-3000 rpm.
Z moich obserwacji wynika, że strzałki sugeruję zmianę biegu na wyższy przy ok. 2000 rpm.
Nie koniecznie moim zdaniem. Podczas właśnie podjazdów pod górę mimo 3000-3200 rpm potrafi zasygnalizować konieczność zmiany biegu, Poza tym gdy ruszę dynamiczniej u mnie wskazówka zapala się przy ok 3000 rpm.
Dodam jeszcze, że hamowania silnikiem nie uprawiam raczej. Klocki i tarcze są zdecydowanie zdrowsze gdy się je używa.
-
i rower tu był, motocykl, auto szefa, brakuje tylko Aurisa 1.2T :-)
-
Zawsze nauczony byłem (nie twierdzę, że dobrze), że w ropniakach zmiana biegów powinna występować niżej niż w benzyniakach. No i mi jakoś dobrze się jeździło Hiacem na ropę ze zmianą biegów przy 2500-2800 rpm.
Ja się z tym zgadzam. To wynika z różnicy charakterystyk obu rodzajów silników. Dizel w ogóle jest bardziej sprawny od benzynowca, a na niskich obrotach jest dużo bardziej sprawny (ma już swoje Nm i trochę mocy). Benzynowy na niskich obrotach po daniu gazu będzie sporo spalać, ale ze względu na niską sprawność pojedzie słabo, a spalane paliwo będzie się zamieniało bardziej na ciepło niż moc mechaniczną. Dlatego przełożenie i obroty trzeba dobierać tak, aby pogodzić możliwie dużą sprawność silnika z potrzebną mocą. Wtedy spalanie będzie optymalne. Ale to nie jest proste. Określanie obrotów, przy których należy zmieniać bieg, jest bardzo niedoskonałe. Co innego zmiana z dwójki na trójkę, a co innego z piątki na szóstkę. A do tego z górki czy pod górkę, albo pusty czy załadowany. Tutaj jest potrzebna świadomość jak to działa i wyczucie samochodu. Dobrym doświadczeniem byłaby jazda ze skrzynią CVT. Jak mi się wydaje, jest tam inteligentny sterownik, który to wszystko, o czym powyżej, uwzględnia, a ponadto może zmieniać przełożenia płynnie. Sam chętnie bym poobserwował, jak zachowują się obroty w zależności od sytuacji. A samochody z CVT wg. danych mają zauważalnie niższe spalanie od wersji manualnych, czyli raczej robią to dobrze.
GeoT, ale Ty masz HTB i pewnie z CVT. To Ty możesz coś o tym powiedzieć!
Czyli twoja wypowiedź powyżej potwierdziłaby moje przypuszczenie, że te wskazania "eko" są wzięte z przysłowiowego palca.
U mnie strzałki są do bani. Moim zdaniem każą katować silnik niskimi obrotami, również pod górę. Ciekawe, z czego to jest wyliczane, obciążenie ma tu zbyt małe znaczenie. Do tego jest czujnik pochylenia samochodu, który po przekroczeniu magicznej granicy każe redukować, nawet pomimo nikłego obciążenia. Nie korzystam ze strzałek.
Spokojnie, dojdziemy i do Aurisa 1.2T, o ile Mod pozwoli.
Kochany Modzie, ja akurat wyrażam skruchę.
-
Podczas właśnie podjazdów pod górę mimo 3000-3200 rpm potrafi zasygnalizować konieczność zmiany biegu
Jak w dół to pół biedy , jak w górę to słabo :embarassed:
U mnie strzałki są do bani. Moim zdaniem każą katować silnik niskimi obrotami, również pod górę. Ciekawe, z czego to jest wyliczane
Ekologia panie :shock: :laugh:
Ekoterroryści wymyślili, że jak ma niskie obroty to wtedy mniej spala.
I nieważne wg nich, że depczesz do podłogi na zbyt wysokim biegu jadąc po górę
A dane do zapalenia strzałki to pewnie kombinacja obrotów silnika , prędkości pojazdu , "głębokości" wciśnięcia gazu,
-
Ekoterroryści wymyślili, że jak ma niskie obroty to wtedy mniej spala.
No tak. Jak się dusi na niskich obrotach, to spalanie jest niecałkowite (a w dizlu często wali sadzą) i ekologii w tym ni ma. A i spala się więcej niż trzeba.
A dane do zapalenia strzałki to pewnie kombinacja obrotów silnika , prędkości pojazdu , "głębokości" wciśnięcia gazu,
Pewnie tak. Planowali inżynierowie, zbudowali księgowi. Jak dla mnie, coś zbyt uprościli albo zaoszczędzili parę centów na czymś. Może też być tak, że ja mam błędne pojęcie w tym temacie. Im średnie spalanie z danych katalogowych wychodzi 6,2 l/100km, a mnie 6,05 , może powinienem to zgłosić w ramach gwarancji :laugh:
-
Im średnie spalanie z danych katalogowych wychodzi 6,2 l/100km, a mnie 6,05
No to powinieneś się cieszyć, że w twoim przypadku "pomylili" się w tę stronę :song:
A swoją drogą przeglądałem te twoje statystyki i muszę powiedzieć IMPONUJĄCE.
Bo np. w moim przypadku komputer spalania nie kasowany już z pół roku pokazuje średnie spalanie 8,6 l/100 , a kilka dni temu tankowałem jak zwykle pod korek i na baku wyjeżdżonym po mieście (tak z 7-8 razy większym od twojego) spalanie rzeczywiste wyszło coś koło 10,5 l/100km przy średniej prędkości 21-23 km/h :cry: :wallbash:
-
po mieście (tak z 7-8 razy większym od twojego) spalanie rzeczywiste wyszło coś koło 10,5 l/100km przy średniej prędkości 21-23 km/h
W dużym mieście miałbym i ja podobnie. Cudów nie ma. Nie da się porównywać.
Powinieneś mieć hybrydę. Gaz-hamulec to jej właściwe środowisko.
-
Jak dla mnie to spalanie niemożliwe, może 6 bieg robi różnice. W norwegii jak jechałem całą trasę 80km/h bez hamowań przyspieszań niczego, to mój rekord to był 6,1l/100km
-
Jak dla mnie to spalanie niemożliwe, może 6 bieg robi różnice. W norwegii jak jechałem całą trasę 80km/h bez hamowań przyspieszań niczego, to mój rekord to był 6,1l/100km
To za dużo. Czas do serwisu sprawdzić samochód. Jeśli spalanie wziąłeś z komputera, to może on Ci zawyża (raczej rzadki przypadek). 6-ka nie robi zauważalnej różnicy przy takiej prędkości, może jej nie być.
Czasem sobie eksperymentuję, zeruję średnie spalanie i patrzę co w tej sytuacji dzieje się ze spalaniem. Przy stałej szybkości 80km/h mógłbym liczyć przynajmniej na jakieś 4,5-4,8 l/100km. Używałbym 4-ki pod górkę, do turlania się zmieniałbym 5 i 6 zależnie od nachylenia drogi. Szybkość ok. 70 km/h jest mim zdaniem optymalną szybkością dla niskiego spalania dla mojego Aurisa. Dlatego nie irytuję się, gdy przyjdzie się wlec w kolumnie TIR-owo ciężarówkowej.
-
Moja 2.0 d4d pali 6,4 po mieście i 4,7 w trasie ( do 110 km/h). Spalanie zmierzone na podstawie wlanego paliwa a nie wskazań komputera. Co do 1.6 valve to raczej powstrzymam się od komentarza.
-
Moja 2.0 d4d pali 6,4 po mieście i 4,7 w trasie ( do 100 km/h). Spalanie zmierzone na podstawie wlanego paliwa a nie wskazań komputera. Co do 1.6 valve to raczej powstrzymam się od komentarza.
Nie powstrzymuj się, tylko wal co Ci leży. Będziesz zdrowszy.
Czuję do czego pijesz. Możesz zobaczyć na linku z mojego spalania, ile palił mi D4D 2.0 w Avensis - wybierz tam "Moje pojazdy". Avensis waży jakieś 200 kg więcej. Kierowca ten sam. Średnio - 5,83 l/100
-
Nie powstrzymuj się, tylko wal co Ci leży. Będziesz zdrowszy. Czuję do czego pijesz.
Krew ci się gotuje bo jeździsz 1,6 valve? :laugh:
P.S. Avensis 200 kg cięższy? Od czego? Ave 2.0 z 2007r waży 1465kg. Coś ci się kiełbasi już.
-
Jak dla mnie to spalanie niemożliwe, może 6 bieg robi różnice. W norwegii jak jechałem całą trasę 80km/h bez hamowań przyspieszań niczego, to mój rekord to był 6,1l/100km
Ale ty masz Duala a nie valve.
Valve pali o 10%mniej.
-
wszyscy dobrze się bawią a założyciel wątku już nie jest zainteresowany gwarancją na silnik
-
Jeśli założyciel wątku nie ma nic przeciw, to dlaczego dyskusja nie może schodzić na inne tory. Wielu z ciekawością czyta te wynurzenia, ,między innymi i ja. Jeśli pozwolicie pochwalę się i ja swoim spalaniem drogami krajowym zgodnie z przepisami wyszło mi dokładnie 5 litrów. Nie wiem czy silnik się jeszcze "ułoży" czy nie. W Toyocie też niby miał, ale chyba nie za bardzo mi palił po ułożeniu mniej. Doskonale mi się tym jeździ, żadnych zadyszek. Po prostu od niechcenia jedzie że hej. Zapomniałem co to redukcje (w miarę rozsądku). Cisza i komfort. Zadajecie sobie pytanie dlaczego cały czas tu jestem. No zżyłem się trochę, a co ?