Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Corolla TNGA 2019 => Wątek zaczęty przez: Gregoire w 14 Listopada 2019, 13:24:43
-
Koledzy. Od 3 tygodni jeżdżę Corollą TS 2.0. Jakkolwiek zawieszenie jest bardzo przyjemne, komfortowe i sprężyste, słyszę delikatne stukanie z przedniej osi, przy przejeżdżaniu przez duże progi zwalniające, takie z kostki Bauma. Czy ktoś ma podobny problem? Czy trzeba iść z tym do serwisu?
-
U mnie jest cicho.
Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
-
Mam ten sam objaw, co kolega powyżej. Przy niewielkiej prędkości przejeżdżając przez progi słychać stukanie, jakby zgrzytanie.
Pojawia się również podczas jazdy na nierównościach.
Dziś byłem na wymianie oleju na 3 tys km i na wstępnej weryfikacji, sprawdzaliśmy amortyzatory na urządzeniu diagnostycznym i nic nie było słychać. Na jeździe próbnej panowie potwierdzili, że słychać i czuć ten objaw.
Prośba do wszystkich byście sprawdzili u siebie na progach zwalniających (niewielka prędkość rzędu 5-10 km/h).
Jestem umówiony 10 grudnia na zostawienie auta celem dokładniejszego sprawdzenia.
Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
-
Jestem po wizycie w ASO. 3 i pół godziny sprawdzali i nic nie znaleźli natomiast potwierdzili, że słychać, iż zawieszenie hałasuje na nierównościach. Oddaję samochód na kilka dni za tydzień. Mają przyjechać ludzie z samej centrali i będą badać co się dzieje. Tak podobno jest w przypadku usterek zupełnie nowych samochodów. Cholerny pech! Kupuje człowiek Toyotę, żeby omijać serwis, a tu taki klops!
-
Ja wstawiam jutro na serwis.
Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
-
Daj znać, jak sprawa się zakończy.
-
Mam to samo w ch-r ale z tyłu ,walczą z tym trzeci rok. Pierwszy raz wymienili amortyzatory pomogło na pół roku,drugi raz lewy tył -po trzech godzinach gdy tylko wyjechałem na mróz. Ponieważ kończy mi się gwarancja i wróciły chłody a wraz z nimi stuk lewego tyłu odwiedziłem ich wczoraj. Posmarowali uszczelki klapy ponoć regulowali rygiel(który nie ma regulacji) pojechaliśmy na próbę- nie stuka.Pojeżdziłem ,samochód się schlodził i stuk puk .Wsadziłem kierownika i pracownika ,pracownik już na parkingu serwisu usłyszał kierownik ogłuchł.Mieli dziś oddzwonić na razie cisza na telefony nie odpowiadają. Wszystkie objawy najlepiej słychać na krótkich nirównościach przy prędkości około 20-40 km/H i gdy się tylko schłodzić, jadę po pracy robić awanturę chyba że jeszcze oddzwonią.
-
miałem kiedyś identyczną sytuację w nowym Mitsubishi Colt. Delikatne postukiwanie z tyłu, na drobnych nierównościach, przy małej prędkości, przy mrozach - im zimniej tym głośniej. Po długiej walce z serwisem, po wymianie amortyzatorów nastąpiła upragniona cisza.
Jeśli objaw jest podobny, najlepiej pojechać do serwisu przy dużym mrozie, odczekać aż samochód się schłodzi i pojeździć z mechanikiem po jakiejś nierównej nawierzchni. Wtedy nikt nie ma wątpliwości, że coś napierdziela.
-
Gregoire, Qbek napiszcie jakie macie wersje. Bo może dotyczy to tylko TS 2.0. :o
Czy ktoś z innych wersji też ma ten problem?
-
U mnie cisza jak makiem zasiał
-
Ts 2.0 executive vip
Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
-
Jestem po wizycie w ASO. 3 i pół godziny sprawdzali i nic nie znaleźli natomiast potwierdzili, że słychać, iż zawieszenie hałasuje na nierównościach. Oddaję samochód na kilka dni za tydzień. Mają przyjechać ludzie z samej centrali i będą badać co się dzieje. Tak podobno jest w przypadku usterek zupełnie nowych samochodów. Cholerny pech! Kupuje człowiek Toyotę, żeby omijać serwis, a tu taki klops!
Może za dużo wymagam. Udało by Ci się nagrać filmik podczas jazdy i uchwycić to stukanie?
-
Od kilku lat w Corolla/Auris jest to TTTM. Jednym skrzypi, innym nie. Chwilowo "pomaga" wilgoć. Nie słyszałem, aby ktoś znalazł trwałe rozwiązanie. Ale próbować można ... - tajemnica czeka na odkrycie.
-
Mój teść ma aurisa i też cisza.Może w kombi tego nie ma
-
Od kilku lat w Corolla/Auris jest to TTTM. Jednym skrzypi, innym nie. Chwilowo "pomaga" wilgoć.
W Mitsubishi jest niestety podobnie
-
W Focusach podobnie. Mi zaczynał skrzypieć przy pierwszych mrozach a na wiosnę przestawał. Na forum Forda opisany był przypadek, że w jednym w ramach gwarancji sukcesywnie wymienili prawie całe przednie zawieszenie. Bez efektu...
-
Powodem jest ocierająca się sprężyna pracująca w dolnym kielichu. Materiały z różnych materiałów (stopów) trą się "żywym metalem" a sprężyna "przenosi" "strzał" na całe zawieszenie. Naprawa nie ma najmniejszego sensu; żadna wymiana nic nie zmieni. Ot, dyskomfort słuchowy! Już w drugim AURISIE mam to samo, po przebiegu 100k wyciera się do takiego stanu, że nastaje cisza! Kiedyś w jednej z marek francuskich można było zakupić poliuretanowe przekładki; były skuteczne ale wymagało to rozebrania całego McPershona. Pomaga "psiknęcie" w miejsce pracy sprężyny z dolnym kielichem smarem grafitowym. Sprawdziłem; działa cały rok i nie powoduje żadnych szkód!
-
Ciekawe dlaczego nie robią tego w serwisie.
-
Nie ma "procedury" :wallbash:
-
Powodem jest ocierająca się sprężyna pracująca w dolnym kielichu. Materiały z różnych materiałów (stopów) trą się "żywym metalem" a sprężyna "przenosi" "strzał" na całe zawieszenie. Naprawa nie ma najmniejszego sensu; żadna wymiana nic nie zmieni. Ot, dyskomfort słuchowy! Już w drugim AURISIE mam to samo, po przebiegu 100k wyciera się do takiego stanu, że nastaje cisza! Kiedyś w jednej z marek francuskich można było zakupić poliuretanowe przekładki; były skuteczne ale wymagało to rozebrania całego McPershona. Pomaga "psiknęcie" w miejsce pracy sprężyny z dolnym kielichem smarem grafitowym. Sprawdziłem; działa cały rok i nie powoduje żadnych szkód!
Zrób zdjęcie gdzie trzeba zapodac smar.Pomoże to wszystkim z tym kłopotem
-
Dokładnie w miejsce, w którym "kończy się" sprężyna w kolumnie Mc Pershona; leży ona w dolnym "talerzyku". To bardzo wrażliwe miejsce. Jak pisałem końcówka sprężyny przesuwa w tym "talerzyku" przy skręcie czy zmianie obciążenia. Sprężyna i "talerzyk" wykonane są z różnych materiałów niezbyt ze sobą "zgodnych". "Talerzyk" choćby tłoczony jest z blachy. Ten problem występuje zawsze przy tym zawieszeniu a producenci szukają coraz tańszych materiałów. Czasem w różnych markach tego nie słychać, dlatego że samochody różnią się (nieco!) konstrukcją, wyciszeniem i "strzał" czy skrzypienie nie przenoszą się dalej. Ale jak już się te elementy "dotrą" po 100k będzie cicho <taniec> ps. ASO potrafi smarować na bogato tu i ówdzie :-)
-
Tylko że w tym wypadku w Corolli jedni mają ten problem, inni nie a zawieszenie u każdego takie samo.
Jak odbiorę auto dam znać co było nie tak. Zaznaczę ten pomysł w serwisie.
Nie mniej jednak raczej tam takiego luzu nie ma by sprężyna tak mocno przeskakiwała.
-
Ponowie pytanie.
Czy ktoś oprócz TS 2.0 odnotował takie zjawisko?
-
ja, mam to samo w Priusie od nowosci. Przebieg to aktualnie 27 tys.
Wysłane z mojego SM-A530F przy użyciu Tapatalka
-
Powiem tak, jeżdżę 4 dzień zastępczą Toyotą Aygo i na zawieszeniu całkowita cisza niezależnie od nawierzchni. Zero jakiegokolwiek hałasu.
Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
-
Jeżdżę Corollą TS 2.0 Comfort
-
Witam ponownie.
Ostatecznie odebrałem kilka dni temu auto po naprawie gwarancyjnej - wadliwa okazała się tuleja stabilizatora przedniego. Zalecono i wykonano wymianę dwóch gum dla pewności.
Problem został rozwiązany przez ASO Toyota Jaworski we Włocławku.
Podziękowania za profesjonalne podejście do tematu i sprawne usunięcie usterki.
Pełne zadowolenie z auta wróciło!
Polecam!
Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
-
Witam ponownie.
Ostatecznie odebrałem kilka dni temu auto po naprawie gwarancyjnej - wadliwa okazała się tuleja stabilizatora przedniego. Zalecono i wykonano wymianę dwóch gum dla pewności.
Problem został rozwiązany przez ASO Toyota Jaworski we Włocławku.
Podziękowania za profesjonalne podejście do tematu i sprawne usunięcie usterki.
Pełne zadowolenie z auta wróciło!
Polecam!
Super, fajnie że wszystko skończyło się wykryciem usterki :good: Czy serwis coś wspominał o tym, że to wada fabryczna i może występować na większą skalę?
-
Tuleja po zdemontowaniu wyglądała jak nowa a mimo to coś było nie tak, więc niewykluczone.
Sprawą zainteresowała się centrala Toyoty w Belgii, która poprosiła o nagrania audio tych odgłosów stukania ze względu na niski przebieg auta 3500 km.
Ostatecznie zalecono wymianę tulei.
Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
-
Czy jest szansa na udostępnienie tego nagrania dla przyszłych pokoleń? Chętnie posłucham tych dźwięków oby tylko na nagraniu :-)
-
Nagrania wykonywał serwis ASO
Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
-
Jestem po wizycie w ASO. Wymienili gumy stabilzatora. Zawoeszenie przestało hałasować. Mam nadzieję, że tak zostanie.
-
Niestety chyba dołączyłem do grupy pechowców jeśli chodzi o stukanie (niepożądane dźwięki) z zawieszenia. Zaczęło to być słyszalne bardziej dopiero wczoraj (4 tyś. przebiegu). Ciężko to czasami "wywołać", ponieważ nie są one słyszalne za każdym razem, ale jak było tu wspomniane, pojawiają się czasami na małych i większych nierównościach. Czasami były tak słyszalne, że trochę mnie to zmartwiło i zastanowiło czy to ta sama usterka, ale mam nadzieję, że są to te gumy stabilizatora, a nie jakaś nowa przypadłość.
-
No i ja się załączam do grupy "szczęśliwców" w środę umówiłem się na diagnozę i mam nadzieje rozwiązanie problemu. Przebieg 6tyś wersja 2.0 executive rok 2020.
-
No i ja się załączam do grupy "szczęśliwców" w środę umówiłem się na diagnozę i mam nadzieje rozwiązanie problemu. Przebieg 6tyś wersja 2.0 executive rok 2020.
Może uda Ci się wrzucić filmik z tym dźwiękiem?
-
Dzisiaj nagram.
-
Proszę bardzo :) :
https://www.szybkiplik.pl/GPCxTK24os
I słowo komentarza: Dźwięk ten powstał przy spowalniacz taki nieagresywny (dłuższy) przy prędkości około 10km/h. Mam też nagranie video, ale tam jakoś słabiej słychać.
-
Faktycznie, wyraźnie słychać to stukanie.
-
Proszę bardzo :) :
https://www.szybkiplik.pl/GPCxTK24os
I słowo komentarza: Dźwięk ten powstał przy spowalniacz taki nieagresywny (dłuższy) przy prędkości około 10km/h. Mam też nagranie video, ale tam jakoś słabiej słychać.
Sprawdzałeś już mocowanie oparcia tylnego fotela?
-
Hałas wyraźnie dobiega z przodu. Ale sprawdzę.
-
No i u mnie były to gumy łącznika stabilizatora przód. Niestety u mnie ich nie wymienili tylko przesmarowali, na ile to pomoże nie wiem, będę pisał jak wróci.
-
Czy ten problem ma ktoś z felgami mniejszymi niż 17?
Executive to 17, z vipem 18"
Może mocniej dostaje zawieszenie przez te felgi.
-
Odświeżam temat. Pacjent 2.0 TS z przebiegiem 12k. Dwa tygodnie temu jechałem w dłuższą podróż wiec i trochę bagażu weszło do bagażniki. Zauważyłem wtedy że auto dość dużo usiadło. Dzisiaj kolejna podróż z bagażem i to samo plus ewidentnie autem prowadzą na boki na łódką. Podczas jazdy na zakrętach na których występują duże nierówności ewidentnie czuć że tył auta zyje swoim życiem. Miał ktoś coś takiego?
-
Podczas jazdy na zakrętach na których występują duże nierówności ewidentnie czuć że tył auta zyje swoim życiem. Miał ktoś coś takiego?
Może zadam trochę dziwne pytanie, ale miałeś już wcześniej kombi. Czy może jeździłeś sedanem? Sorki, że pytam, ale jak ktoś jeździł np. sedanem a przesiadł się na kombi to może się zdziwić. Kombi zawsze gorzej się prowadzi, chyba że ma zawieszenie samopoziomujące itd. Szczególnie jak załadujesz je pod gwizdek. Tyłek pływa. Norma. Chyba że miałeś wcześniej kombi, a obecnie różnica jest na gorsze to wtedy coś musi być nie tak z zawieszeniem. Amortyzator może przepuszcza. Nie wiem.
-
Kombi zawsze gorzej się prowadzi,
Nie do końca we wszystkim. Cięższy tył w aucie przednionapędowym daje lepszy rozkład masy i zmniejsza podsterowność.
-
Cięższy tył w aucie przednionapędowym daje lepszy rozkład masy i zmniejsza podsterowność.
nie znam się na podsterowności, czy nadsterowności, humanistą jestem, ale wszystkie kombi, które miałem były przednionapędowe i zawsze jak były załadowane to tył pływał. Tak miałem w Vectrze, Passacie, czy Mazdzie 6. Natomiast jak jeździłem Passatem sedanem, czy Vectrą sedanem to mi tył nie pływał. Więc mówię z doświadczenia.
Oczywiście masz rację jeżeli mówisz o niewielkim ładunku w kombi, to rzeczywiście dociska tył i jest auto bardziej stabilne. Natomiast jak załadujesz pod gwizdek, a o tym chyba pisał Kolega, to tył będzie pływam. Moim zdaniem, jak mocno załadujesz tył to podnosisz przód i auto traci przyczepność. Zaczyna pływać.
-
Cięższy tył w aucie przednionapędowym daje lepszy rozkład masy i zmniejsza podsterowność.
nie znam się na podsterowności, czy nadsterowności, humanistą jestem, ale wszystkie kombi, które miałem były przednionapędowe i zawsze jak były załadowane to tył pływał. Tak miałem w Vectrze, Passacie, czy Mazdzie 6. Natomiast jak jeździłem Passatem sedanem, czy Vectrą sedanem to mi tył nie pływał. Więc mówię z doświadczenia.
Oczywiście masz rację jeżeli mówisz o niewielkim ładunku w kombi, to rzeczywiście dociska tył i jest auto bardziej stabilne. Natomiast jak załadujesz pod gwizdek, a o tym chyba pisał Kolega, to tył będzie pływam. Moim zdaniem, jak mocno załadujesz tył to podnosisz przód i auto traci przyczepność. Zaczyna pływać.
To trzeba by porównać auta tak samo obciążone. Jak załadujesz kombi po dach to jest po prostu bardziej obciążone i ew. efekty "pływania" wynikają z większego obciążenia a nie z rodzaju nadwozia. Kombi owszem może być bardziej podatne na podmuchy boczne, ale one nie wywołują efektu "pływania".
Efekt pływania miałem swego czasu w Focusie HB, i powodem było właśnie zawieszenie a konkretnie luzy na wahaczach.
Ani w Aurisie TS ani w Octavii Kombi pływania tyłu nie zaobserwowałem, ale też nigdy nie wykorzystywałem więcej niż 2/3 maksymalnej ładowności.
-
Podczas jazdy na zakrętach na których występują duże nierówności ewidentnie czuć że tył auta zyje swoim życiem. Miał ktoś coś takiego?
Może zadam trochę dziwne pytanie, ale miałeś już wcześniej kombi. Czy może jeździłeś sedanem? Sorki, że pytam, ale jak ktoś jeździł np. sedanem a przesiadł się na kombi to może się zdziwić. Kombi zawsze gorzej się prowadzi, chyba że ma zawieszenie samopoziomujące itd. Szczególnie jak załadujesz je pod gwizdek. Tyłek pływa. Norma. Chyba że miałeś wcześniej kombi, a obecnie różnica jest na gorsze to wtedy coś musi być nie tak z zawieszeniem. Amortyzator może przepuszcza. Nie wiem.
Jest to moje pierwsze kombi. Wcześniej miałem Grand C-maxa także również spore auto. Jeździłem nim załadowanym pod dach i nigdy czegoś takiego nie miałem.
-
Witam. Co może być powodem halasujacej pracy tylnego zawieszenia a mianowicie brak płynności i sprężystości poprzez jazdę po bruku bądź nierównościach. Objawia się to tym , że każda nierównościach czy np lekko wystające tory kolejowe strasznie dobiją z tylu. Auto ma 28k przebiegu i jest z września 2020.
Zauważyłem że gdy załaduje bagażnik bądź z tyłu dwie cięższe osoby to jest wtedy trochę mniej słyszalne.
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
-
Jak załadujesz kombi po dach to jest po prostu bardziej obciążone i ew. efekty "pływania" wynikają z większego obciążenia a nie z rodzaju nadwozia. Kombi owszem może być bardziej podatne na podmuchy boczne, ale one nie wywołują efektu "pływania".
jak już pisałem miałem zarówno kilka aut kombi, jak i kilka sedanów i zawsze zauważałem gorsze prowadzenie kombi, szczególnie na autostradzie. Jest mniej stabilne i tył nosi. Zarówno gdy jeździłem praktycznie na pusto (jedna walizka dla mnie), jak i gdy jechałem z całą rodziną na wakacje załadowany po gwizdek. Żeby było jasne moje auta były użytkowane maksymalnie przez dwa lata każde i po zakupie zawsze wymieniałem praktycznie całe zawieszenie. Robiłem bowiem ca 1000-2000 km tygodniowo i nie mogłem sobie pozwolić na niesprawne auto. Zatem zawieszenie zawsze było sprawne. I nikt mnie nie przekona, że kombi lepiej jeździ niż sedan. Tak jak auto sportowe zawsze będzie bardziej stabilne niż sedan. Mówienie, że rodzaj nadwozia nie ma wpływu na jazdę jest zaklinaniem rzeczywistości. Oczywiście nie mówię o tym, że kombi ma jakieś wymyślne zawieszenie np. A6. Mówię o zwykłym kombi, które zawsze będzie prowadziło się gorzej od sedana, szczególnie na autostradzie.
-
. Żeby było jasne moje auta były użytkowane maksymalnie przez dwa lata każde i po zakupie zawsze wymieniałem praktycznie całe zawieszenie.
Przepraszam, jaki przebieg miały te auta w momencie zakupu, że musiałeś w nich całe zawieszenia wymieniać?
-
Witam. Co może być powodem halasujacej pracy tylnego zawieszenia a mianowicie brak płynności i sprężystości poprzez jazdę po bruku bądź nierównościach. Objawia się to tym , że każda nierównościach czy np lekko wystające tory kolejowe strasznie dobiją z tylu. Auto ma 28k przebiegu i jest z września 2020.
Zauważyłem że gdy załaduje bagażnik bądź z tyłu dwie cięższe osoby to jest wtedy trochę mniej słyszalne.
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
Podjedz na stacje kontroli pojazdów podejrzewam ze amortyzatory tylne nie mają już swojej skuteczności tłumienia
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Przepraszam, jaki przebieg miały te auta w momencie zakupu, że musiałeś w nich całe zawieszenia wymieniać?
przebieg miały ca 100 tys km. W okresie 2 lat robiłem nimi ca 150-200 tys km i potem kolejne auto. Serwisowane na bieżąco, wszystkie wymiany na bieżąco, nic nie stukało, nic nie pukało. Jeżeli coś zaczynało się dziać to od razu naprawiałem. Tylko nowe części. Uprzedzając pytanie to jaki musiał być to złom jak przy 100 tys musiałem zmieniać w nim zawieszenie. Otóż nieważne czy było to zawieszenie do naprawy, czy nie było i można było z nim dalej normalnie jeździć w każdym aucie to robiłem. Kupując auto ca za 20-30 tys zł. od razu po zakupie wydawałem na niego ca 20-30 tys aby miało wszystko nowe w zakresie zawieszenia, hamulców, płynów, filtrów, czasami skrzyni biegów itd.. Zawsze tak robiłem. Chodziło o bezpieczeństwo, gdyż przeważnie jeździłem autostradami, dosyć szybko. Corolla jest moim drugim nowym autem, po Mercedesie E z 2012 r., który częściej stał w serwisie niż jeździł. Przy każdym deszczu elektronika siadała i samochód wracał na lawecie do serwisu. Od tego czasu zraziłem się do nowych aut. Corolla to druga moja przygoda z nowym autem. Była zakładana na 3 lata eksploatacji, gdyż pewnie w tym czasie bym nią zrobił 250-300 tys., ale okazało się, że od lutego zeszłego roku jak ją kupiłem zrobiła raptem 21 tys km. Pandemia spowodowała, że praktycznie stoi i rdzewieje. Chybiona inwestycja.
-
Witam. Co może być powodem halasujacej pracy tylnego zawieszenia a mianowicie brak płynności i sprężystości poprzez jazdę po bruku bądź nierównościach. Objawia się to tym , że każda nierównościach czy np lekko wystające tory kolejowe strasznie dobiją z tylu. Auto ma 28k przebiegu i jest z września 2020.
Zauważyłem że gdy załaduje bagażnik bądź z tyłu dwie cięższe osoby to jest wtedy trochę mniej słyszalne.
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
Podjedz na stacje kontroli pojazdów podejrzewam ze amortyzatory tylne nie mają już swojej skuteczności tłumienia
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Nie znam się ale przy 30k km może już tak być?
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
-
Kupując auto ca za 20-30 tys zł. od razu po zakupie wydawałem na niego ca 20-30 tys aby miało wszystko nowe w zakresie zawieszenia, hamulców, płynów, filtrów, czasami skrzyni biegów itd.. Zawsze tak robiłem. Chodziło o bezpieczeństwo, gdyż przeważnie jeździłem autostradami, dosyć szybko.
Bez urazy, ale w powyższej koncepcji nic się tzw. kupy nie trzyma. Aby kupić auto klasy minimum kompakt, z pewnego źródła, z przebiegiem 100 kkm za 20-30 tys zł to musi być ono dość wiekowe, 7-8 letnie. Czyli kupujesz takowe za 25 tys zł, pakujesz w nie kolejne 25 razem 50 i przejeżdżasz w 2 lata 150-200 tys kkm. Nie wierzę że nie będziesz musiał na takim dystansie jeszcze w nie trochę włożyć, minimum kolejne 5 tysięcy, czyli razem 55. Po dwóch latach auto będzie 9-10 letnie z przebiegiem250-300 kkm, nie weźmiesz za nie przy odsprzedaży więcej niż 10 tys zł, czyli koszt wyniesie 45 tys zł. To ja się pytam jaki to ma sens, skoro za te same pieniądze mógłbyś mieć nowe? Kupujesz nówkę za 90 tysięcy, po dwóch latach nawet z tak dużym przebiegiem spokojnie sprzedasz za pół ceny, przez 2 lata masz gwarancję i assistance bez limitu kilometrów i jeździsz nowym samochodem a nie prawie 10-letnim.
-
Bez urazy, ale w powyższej koncepcji nic się tzw. kupy nie trzyma. Aby kupić auto klasy minimum kompakt, z pewnego źródła, z przebiegiem 100 kkm za 20-30 tys zł to musi być ono dość wiekowe, 7-8 letnie.
tak kupuję auto kilku, kilkunastoletnie i ładuję w dnie 20-30 tys zł. Następnie w okresie 2 lat eksploatacji również na bieżąco je naprawiam. Czy to ma sens czy nie zależy od tego jaką działalność gospodarczą prowadzę i za co dostaję pieniądze. Ale to nie jest przedmiotem tej dyskusji. Wystarczy, że powiem, iż dla mnie jest to bardziej opłacalne niż nabycie nowego auta.
-
Ok rozumiem, dalej nie wnikam w kwestie finansowe. Natomiast jest dla mnie jasne że rozmawiamy o autach z całkiem innej bajki. Tu dyskusja dotyczy aut nowych, co najwyżej kilkuletnich, z fabrycznie ustawioną geometrią zawieszeń i składających się wyłącznie z komponentów na pierwsze wyposażenie. Ja w takich autach żadnej różnicy pomiędzy kombi a sedanami nie zauważyłem.
-
Natomiast jest dla mnie jasne że rozmawiamy o autach z całkiem innej bajki. Tu dyskusja dotyczy aut nowych, co najwyżej kilkuletnich, z fabrycznie ustawioną geometrią zawieszeń i składających się wyłącznie z komponentów na pierwsze wyposażenie. Ja w takich autach żadnej różnicy pomiędzy kombi a sedanami nie zauważyłem.
tak rozmawiamy również o nowych autach. Gdyż czasami zdarza mi się użytkować nowe auta, które otrzymuję od klienta gdy coś dla niego załatwiam, a wiąże się to z dłuższym przejazdem (kilkaset kilometrów) np. passat kombi. Nadal podtrzymuję stanowisko, że kombi gorzej się prowadzi od sedana. Również gdy jest nowe. To jest takie zaklinanie rzeczywistości przez osoby, które mają kombi i twierdzą, że to to samo co sedan. Nie da się oszukać aerodynamiki, tego, że pojazd ma pakę z tyłu, a nie bagażnik, który go dociska do podłoża. Oczywiście można tej różnicy nie zauważyć, bowiem wszystko zależy kto, ile i gdzie jeździ. Jak się jeździ po mieście to nieważne, czy dużo, czy mało to tego się raczej nie wychwyci. Chodzi przede wszystkim od długie przebiegi na autostradzie z prędkością przelotową np. 130-140 km/h. I wtedy okazuje się jak prowadzi się kombi na pusto (trochę nosi bo wiatr ma z tyłu żagiel po obu bokach), na pełno bo możliwości ładunkowe kombi są znacznie większe niż sedana i w związku z tym dociążenie (przeciążenie) tyłu powoduje odciążenie przodu, co z kolei wpływa na stabilność. Ja przed pandemią jeździłem przede wszystkim po autostradach (Wrocław-Katowice-Kraków-Rzeszów; Wrocław-Szczecin; Wrocław-Warszawa; Wrocław-Poznań; Wrocław-Toruń-Gdańsk. I różnicę odczuwam. Również w nowych autach. I tyle. Ale kończymy tę dyskusję, gdyż żaden drugie nie przekona. Szkoda strzępić język.
-
Przez miesiąc jeździłem sedanem Renault Megane i musiałem mocno zmienić styl jazdy w porównaniu do Aurisa kombi żeby w zakrętach tył mi nie uciekał na byle nierówności. Jako przykład podam jazdę po rondzie z przecinającymi je torami tramwajowymi. Podejrzewam zbyt miękkie i prymitywne zawieszenie w Megane wobec bardziej twardego wielowahaczowego tyłu w Aurisie. Przeczy to jednak tezie, że każdy sedan prowadzi się lepiej jeśli chodzi o tył w stosunku do kombi.
-
Przeczy to jednak tezie, że każdy sedan prowadzi się lepiej jeśli chodzi o tył w stosunku do kombi.
Myślę że wszystko zależy od marki i zawieszenia. Lancer 2,0 kombi prowadził się zdecydowanie lepiej od wersji sedan z tym samym silnikiem.
-
Panowie czy przy 30k mogą być już amory do wymiany ?
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
-
Panowie czy przy 30k mogą być już amory do wymiany ?
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
To zależy jak i po czym jeździłeś. Ja nie przypominam sobie w moich autach potrzeby wymiany z powodu innego niż wjechanie w dziurę.
-
Panowie czy przy 30k mogą być już amory do wymiany ?
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
To zależy jak i po czym jeździłeś. Ja nie przypominam sobie w moich autach potrzeby wymiany z powodu innego niż wjechanie w dziurę.
Jeżdżę na taxi + mam LPG..
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
-
wobec bardziej twardego wielowahaczowego tyłu w Aurisie.
Z tego co wiem to w Aurisie jak i Corolli, do tej pory z tyłu była belka skrętna. Zawieszenie wielowachachowe wprowadzono dopiero w tym modelu Corolli
-
Hybrydowy Auris II ma z tyłu wielowahacz.
-
Z tego co wiem to w Aurisie jak i Corolli, do tej pory z tyłu była belka skrętna. Zawieszenie wielowachachowe wprowadzono dopiero w tym modelu Corolli
Auris TS 1.6, 2017 to też wielowahacz.
-
wobec bardziej twardego wielowahaczowego tyłu w Aurisie.
Z tego co wiem to w Aurisie jak i Corolli, do tej pory z tyłu była belka skrętna. Zawieszenie wielowachachowe wprowadzono dopiero w tym modelu Corolli
W Aurisie II belka jest w wersjach z silnikami 1.33 i 1.4 d4d. Pozostałe mają podwójny wahacz.
-
Panowie czy przy 30k mogą być już amory do wymiany ?
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
To zależy jak i po czym jeździłeś. Ja nie przypominam sobie w moich autach potrzeby wymiany z powodu innego niż wjechanie w dziurę.
Jeżdżę na taxi + mam LPG..
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
Nie jestem pewien ale wydaje mi się że rzeczoznawca jest w stanie odróżnić zużycie amortyzatora wywołane udarem od eksploatacyjnego, a przy tym drugim można skorzystać z gwarancji.
-
Panowie czy przy 30k mogą być już amory do wymiany ?
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
To zależy jak i po czym jeździłeś. Ja nie przypominam sobie w moich autach potrzeby wymiany z powodu innego niż wjechanie w dziurę.
Jeżdżę na taxi + mam LPG..
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
Nie jestem pewien ale wydaje mi się że rzeczoznawca jest w stanie odróżnić zużycie amortyzatora wywołane udarem od eksploatacyjnego, a przy tym drugim można skorzystać z gwarancji.
W przyszłym tyg przegląd na 30k także zgłoszę sprawę
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
-
Panowie czy przy 30k mogą być już amory do wymiany ?
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
To zależy jak i po czym jeździłeś. Ja nie przypominam sobie w moich autach potrzeby wymiany z powodu innego niż wjechanie w dziurę.
Jeżdżę na taxi + mam LPG..
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
Nie jestem pewien ale wydaje mi się że rzeczoznawca jest w stanie odróżnić zużycie amortyzatora wywołane udarem od eksploatacyjnego, a przy tym drugim można skorzystać z gwarancji.
W przyszłym tyg przegląd na 30k także zgłoszę sprawę
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
Niech zrobią pomiar skuteczności i będzie wiadomo czy mieści się w normach.
Tylko nie dociążaj zbędnymi kg na czas pomiaru ;-)
-
To jest takie zaklinanie rzeczywistości przez osoby, które mają kombi i twierdzą, że to to samo co sedan. Nie da się oszukać aerodynamiki, tego, że pojazd ma pakę z tyłu, a nie bagażnik, który go dociska do podłoża. Oczywiście można tej różnicy nie zauważyć, bowiem wszystko zależy kto, ile i gdzie jeździ. Jak się jeździ po mieście to nieważne, czy dużo, czy mało to tego się raczej nie wychwyci. Chodzi przede wszystkim od długie przebiegi na autostradzie z prędkością przelotową np. 130-140 km/h. I wtedy okazuje się jak prowadzi się kombi na pusto (trochę nosi bo wiatr ma z tyłu żagiel po obu bokach), na pełno bo możliwości ładunkowe kombi są znacznie większe niż sedana i w związku z tym dociążenie (przeciążenie) tyłu powoduje odciążenie przodu, co z kolei wpływa na stabilność.
Teorie nie wiadomo skąd wzięte. Że niby sedan ma lepszą aerodynamikę? Zupełna bzdura, nadwozie trójbryłowe zawsze będzie gorsze niż kompetentnie skonstruowane dwubryłowe (a jednobryłowe lepsze od obydwu wymienionych). To mogło być dawno temu, gdy kombi powstawało przez niezbyt udolne doklejenie prostokątnej skrzynki do bryły sedana. Teraz większość kombi ma zgrabnie opadającą linię dachu i podobnie zwężające się burty a ich współczynniki cx w niczym nie ustępują pozostałym wersjom nadwoziowym.
Wystarczy porównać w katalogach, wymiary sedanów i kombi są takie same lub różnią się o pojedyncze centymetry, to samo z masami.
Jeżeli chodzi o powierzchnię boczną, to kombi różni się raptem jedną małą szybką boczną i jednym słupkiem więcej, ale i tak rozmawiamy tu o zawieszeniu a nie o odporności na podmuchy boczne. Zresztą podmuchy boczne nie dają efektu ściągania tyłu auta. Twierdzenie że kombi ma lepsze możliwości ładunkowe dotyczy objętości bagażu, a nie jego wagi.
Ja nie jeżdżę rocznie 150 kkm ale corocznie 5-10 tysięcy regularnie przejeżdżam flotówkami, 95% po autostradach i ekspresówkach, przejazdy 300-400 km w jedną stronę, to spokojnie wystarczy aby sobie wyrobić pogląd. Pojazdy z ostatnich 5 lat to były Passat sedan, Insignia sedan i kombi, Leon kombi, Auris TS i Volvo V40. Wszystkie dwulitrowe diesle oprócz HSD w Aurisie. Różnice są ale pomiędzy modelami a nie rodzajami nadwozia. Przykładowo, Leon kombi "leżał w reku" o wiele lepiej niż cokolwiek kolubrynowata Insignia Sedan.
To co jest ewidentną zaletą sedana, to lepsze wyciszenie, ponieważ za kanapą jest stała przegroda a nie roleta lub tacka, co zapewnia lepszą izolację od hałasu z tylnych nadkoli, mniejszy jest też rozmiar pudła rezonansowego. Być może przez to tył w kombi nieco bardziej absorbuje zmysły co się przekłada na większą wrażliwość kierującego na zachowanie tyłu.
-
Teorie nie wiadomo skąd wzięte.
teorie wzięte z ponad 30 lat użytkowania ponad 50 samochodów i przejechanie już pewnie ponad 1 miliona kilometrów. Zarówno własnych, jak i firmowych. Zatem z doświadczenia. Moje odczucie zatem jest takie, iż jak porównuję te same auta w wersji kombi i sedan to sedan lepiej się prowadzi. Zaznaczyłem te same auta, a nie francuski sedan do japońskiego kombi, jak ktoś tu na forum napisał. Ja porównywałem vectrę do vectry, passata do passata itd. Takie jest moje odczucie i tyle. Dyskusja dalej nie ma sensu, bowiem zaczynają nią rządzić emocje, które nie dopuszczają do tego, iż ktoś może mieć inne zdanie. Emocjami nikt mnie nie przekona do zmiany zdania.
-
Wydaje mi się, że w tunelu aerodynamicznym trochę inaczej rozkładają sie opory przepływu w sedanie i kombi, więc ta różnica istnieje.Kto ma kombi czy hatchbacka to tylna szyba z reguły po jeżdzie w deszczu jest zachlapana, w sedanie pozostaje w tych samych warunkach czysta, tak z praktycznego punktu to wygląda.
-
Wydaje mi się, że w tunelu aerodynamicznym trochę inaczej rozkładają sie opory przepływu w sedanie i kombi, więc ta różnica istnieje.Kto ma kombi czy hatchbacka to tylna szyba z reguły po jeżdzie w deszczu jest zachlapana, w sedanie pozostaje w tych samych warunkach czysta, tak z praktycznego punktu to wygląda.
To jasne bo zachlapania to woda i błoto poderwane z nawierzchni przez koła, wpadające w przepływ turbulentny tworzący się na oderwaniu strug. W sedanie to ma miejsce na zakończeniu kufra i turbulencje nie sięgają tylnej szyby, aczkolwiek wiele liftbacków już tylną wycieraczkę posiada.
-
Teorie nie wiadomo skąd wzięte.
teorie wzięte z ponad 30 lat użytkowania ponad 50 samochodów i przejechanie już pewnie ponad 1 miliona kilometrów. Zarówno własnych, jak i firmowych. Zatem z doświadczenia. Moje odczucie zatem jest takie, iż jak porównuję te same auta w wersji kombi i sedan to sedan lepiej się prowadzi. Zaznaczyłem te same auta, a nie francuski sedan do japońskiego kombi, jak ktoś tu na forum napisał. Ja porównywałem vectrę do vectry, passata do passata itd. Takie jest moje odczucie i tyle. Dyskusja dalej nie ma sensu, bowiem zaczynają nią rządzić emocje, które nie dopuszczają do tego, iż ktoś może mieć inne zdanie. Emocjami nikt mnie nie przekona do zmiany zdania.
Nie ma tu żadnych emocji. Na świecie jest wiele miejsc, również w Polsce, gdzie kulki toczą się po górę. Możesz tam chodzić codziennie i zyskiwać doświadczenie - do dnia w którym weźmiesz ze sobą poziomnicę.
Doświadczenie jest nic nie warte, dopóki nie da się go zweryfikować poprawnie przeprowadzonym dowodem na gruncie fizyki.
Przekonywanie do zmiany zdania nie jest tu żadnym celem. To jest forum dyskusyjne a nie panel negocjacyjny.
-
Na świecie jest wiele miejsc, również w Polsce, gdzie kulki toczą się po górę. Możesz tam chodzić codziennie i zyskiwać doświadczenie - do dnia w którym weźmiesz ze sobą poziomnicę.
oczywiście całkowicie zgadzam się z tym, że doświadczenie jest nic nie warte, liczy się teoria. Ciekawe jak wyglądałby świat gdyby nikt nie miał doświadczenia, a wszyscy opierali się tylko na teorii. Coś jak gość, który poucza mnie jak mam prowadzić działalność gospodarczą bo się dużo naczytał, a całe życie pracował na etacie. Brawo Ty. Mówią, że jak braku argumentów ad rem to przechodzi się na ad presonam.
-
Na świecie jest wiele miejsc, również w Polsce, gdzie kulki toczą się po górę. Możesz tam chodzić codziennie i zyskiwać doświadczenie - do dnia w którym weźmiesz ze sobą poziomnicę.
oczywiście całkowicie zgadzam się z tym, że doświadczenie jest nic nie warte, liczy się teoria. Ciekawe jak wyglądałby świat gdyby nikt nie miał doświadczenia, a wszyscy opierali się tylko na teorii. Coś jak gość, który poucza mnie jak mam prowadzić działalność gospodarczą bo się dużo naczytał, a całe życie pracował na etacie. Brawo Ty. Mówią, że jak braku argumentów ad rem to przechodzi się na ad presonam.
No widzę że właśnie przeszedłeś. Brawo Ty.
Może jednak zapoznaj się najpierw z podstawowymi terminami, co to jest teoria a co to jest eksperyment empiryczny, bo nawet tego nie odróżniasz.
-
Może jednak zapoznaj się najpierw z podstawowymi terminami, co to jest teoria a co to jest eksperyment empiryczny, bo nawet tego nie odróżniasz.
nie muszę wiedzieć co to jest eksperyment empiryczny, chyba że uważasz, iż samochód może użytkować jedynie osoba o umyśle ścisłym, czy nawet z tytułem naukowym. Mogę natomiast pisać o moich odczuciach, które są takie jak uważam. Koniec, kropka. Na marginesie eksperyment empiryczny to także doświadczenie (sprawdzanie), ale pewnie o tym nie wiesz.
-
Na marginesie eksperyment empiryczny to także doświadczenie (sprawdzanie), ale pewnie o tym nie wiesz.
Wiem, ale aby miał wartość merytoryczną należy go jakoś zobiektywizować. W przeciwnym razie jest to tylko ankieta odpowiadająca na pytanie ilu zwolenników sedanów uważa, że kombi się gorzej prowadzi.
-
Podczas jazdy na zakrętach na których występują duże nierówności ewidentnie czuć że tył auta zyje swoim życiem. Miał ktoś coś takiego?
Jest to moje pierwsze kombi. Wcześniej miałem Grand C-maxa także również spore auto. Jeździłem nim załadowanym pod dach i nigdy czegoś takiego nie miałem.
Wracając do tematu - potrafisz podać jak bardzo auto było załadowane - suma mas kierowcy, pasażerów i bagażu?
-
Rozumiem, że przepływ powietrza w tunelu aerodynamicznym w sedanie i kombi uważasz za identyczny,{ praktycznie nieistotny}?
Podobnie rozkład masy?Hmmm.
-
Rozumiem, że przepływ powietrza w tunelu aerodynamicznym w sedanie i kombi uważasz za identyczny,{ praktycznie nieistotny}?
Podobnie rozkład masy?Hmmm.
Wydaje mi się że napisałem, że sedan jako trójbryłowy będzie miał gorszy przepływ?
Rozkład masy będzie albo bardzo podobny albo lepszy w cięższym aucie, jako że przednionapędowe zawsze mają niedociążony tył. Znajoma kolegi, jak kupiła Corollę VIII HB, to stwierdziła, ze tym autem dobrze się jeździ dopiero po wrzuceniu worka ziemniaków do bagażnika :-)
-
Witam, czy można umieścić jeszcze raz to nagranie dźwięku?
Mam podobne objawy w 1,8 kombi z 2020r