Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: Czestek w 25 Lipca 2025, 13:05:02
-
Jestem umówiony na koniec sierpnia - zobaczymy jak pojdzie.
Poprosze ich o pelne foty podwozia po zdjeciu oslon i przed myciem.
Tam gdzie udalo mi sie pozagladac + pod jedna z oslon jak mi wyceniali konserwacje kilka miesiecy temu, to podloga byla super stanie... tyllo jakies malutkie drobiazgi tu i uwdzie...
Dam znać jak wyszlo ;-)
Policzylem sobie, ze zadna konserwacja nie zalatwia problemu, ta nie kosztuje 1/6 wartosci auta, wiec jak spowolni porzadnie caly proces to jest OK. No i auto... oddaje w sobote i w sobote odbieram...
-
Jestem umówiony na koniec sierpnia - zobaczymy jak pojdzie.
Poprosze ich o pelne foty podwozia po zdjeciu oslon i przed myciem.
Tam gdzie udalo mi sie pozagladac + pod jedna z oslon jak mi wyceniali konserwacje kilka miesiecy temu, to podloga byla super stanie... tyllo jakies malutkie drobiazgi tu i uwdzie...
Dam znać jak wyszlo ;-)
Policzylem sobie, ze zadna konserwacja nie zalatwia problemu, ta nie kosztuje 1/6 wartosci auta, wiec jak spowolni porzadnie caly proces to jest OK. No i auto... oddaje w sobote i w sobote odbieram...
Ale co to wszystko da ? :-) Napiszesz nam że masz czarne podwozie, że było umyte przed zabiegiem i dostaniesz wezwanie na kolejne "pokrywanie" 200zł taniej :-). Ostatnio rozmawialiśmy z wykonawcą Krown to mają wszyscy ten sam scenariusz rozmowy. Jak chcieliśmy szczegóły to już różowo nie było i kolega zrezygnował bo szkoda kasy.
-
Nowego auta bym Krownem nie robił. Ale nastoletnie, żeby spowolnić jego biodegradację jak najbardziej. Drugie podejście warto zrobić wykorzystując zniżkę. Potem można już powtarzać co dwa lata.
-
Moje jest pomiedzy nowym a nastoletnim.
Bylem w innej stacji na wycenie konserwacji... 2 tyg i blisko 13k za konserwacje - a i tak trzeba robic przeglady, poprawki, itd... to dla mnie za duzo...
Krowna moge zaryzykowac... gorzej niz bez nie bedzie.
Przeglądałem jeszcze opinie uzytkownikow z Kanady i US - okolice pasa tzw. "rust belt" (w takiej Kaliforni nikt tego nie stosuje). I zdecydowana wiekszosc jest pozytywnych. Inna sprawa, ze tam to w wiekszosci ludzie samodzielnie nakladaja na swoje fury.
-
Jak chcieliśmy szczegóły to już różowo nie było i kolega zrezygnował bo szkoda kasy.
Ale jakie szczegoly chcesz?
Mucie, szuszenie, konserowanie... Tam nie ma zadnej specjalniej filozofii i szczegolow.
Takie dostalem w innej stacji... proces rozbity na 2 tyg. z 6 roznych srodkow uzywanych... nie wpoeiem, brzmilo profesjonalnie... Ale 13 tys zl wydaje sie drobna przesada przy tej wartosci auta +
"Pan przyjedzie za rok i wtedy robimy przeglada, poprawki.... ale to juz tyle nie kosztuje" - wiec niby 10 razy drozej a i tak jak ma rdza wyjsc to wyjdzie.... i tak samo poprawki robic trzeba.
Uwazam, ze lepiej jest "dac cos" niz nic jak te kilka lat chce spokojnie pojedzic i sprzedac pokojnie po 2030, jak nie jeszcze pozniej.
-
Dziwne jest to że albo piszesz o czymś co jest skrajnie tanie i jakościowo kiepskie albo piszesz o skrajnym przypadku max ceny a przecież są też sposoby środka.
Ostatnio kolega robił pickupa za 5k.innotec-kiem z myciem.
Zresztą małe auta robiłem taniej.
Tu pozwolę sobie wkleić wypowiedź forumowego kolegi która pięknie się wpisuje w dyskusję :-)
Świadomy nabywca tej kontrowersyjnej usługi.
Pewnie stanowisz promil klientów KROWN.
Skoro znasz jej ograniczenia i nie oczekujesz cudów, to super.
Jednak marketing tej firmy obiecuje znacznie wiecej :D
-
5k to sporo, nikt tego koło mnie nie robi.
Opinie z USA i Kanady są całkiem dobre.
Ja zresztą Ciebie ani nie przekonuje ani nie namawiam
Na to mnie stać w zakresie czasu i kasy... Na pewno gorzej nie będzie
-
Ja zresztą Ciebie ani nie przekonuje ani nie namawiam
Spox :-)
-
Na pewno gorzej nie będzie
Gorzej może być jeśli panowie będą rozbierać elementy podwozia a następnie poskładają nie tak jak należy. Znam to z autopsji wprawdzie nie konserwacja a wymiana półosi, zła kolejność spinania osłony silnika z nadkolem i nadkole poszło się je....ć. Wisienką na torcie był wkręt mający za zadanie trzymać osłonę silnika. Nie utrzymał, osłona opadła, podczas cofania się podwinęła, wkręt wypadł i wbił się w tylną oponę kiedy ruszyłem do przodu.
-
Czestek poczytałem fora amerykańskie. Rzeczywiście bardzo chwalą. Narzekają tylko na "brudną" konsystencję, kapanie przez kilka dni, konieczną ochronę gum i uszczelek, notabene używają jako "rozpuszczalnika" WD40.
Panowie te fora hamerykańskie przyjmijcie nie w systemie 1 do 1 "oni napisali więc must have". Mówię tu jako użytkownik aut amerykańskich gdzie śledzę fora z USA i sporo wiedzy tamtejszej odbiega od rzeczywistości i to na grubo. Do tego modne jest tam zapodawanie tematów pt.jest problem i tylko my z firmy xxxx narzędziami yyyy to naprawimy. Potem uruchamia się jeszcze trochę "zaprzyjaźnionych" klakierów. Ja żeby wychwycić realną wiedzę musiałem przekopać się godzinami przez to co mnie interesowało, potem porozmawiać z naszymi rodzimymi warsztatami żeby spośród 1000 stron reklam, gadek kupić to co jest najlepsze. I co ciekawe mówimy tu o usłudze w cenie trzech pełnych baków :-)
p.s.
Ostatnio zgłębiam ten temat dosyć mocno i oglądałem maszynki do czyszczenia suchym lodem, byłem na próbach u kolegi czyszczenia laserem no i delikatnie mówiąc real odbiega od slajdów z internetu.
Gorzej może być jeśli panowie będą rozbierać elementy podwozia a następnie poskładają nie tak jak należy. Znam to z autopsji wprawdzie nie konserwacja a wymiana półosi, zła kolejność spinania osłony silnika z nadkolem i nadkole poszło się je....ć. Wisienką na torcie był wkręt mający za zadanie trzymać osłonę silnika. Nie utrzymał, osłona opadła, podczas cofania się podwinęła, wkręt wypadł i wbił się w tylną oponę kiedy ruszyłem do przodu.
Trafiłeś na partaczy i nic więcej :-)
-
Partacze (niestety) są wśród nas.
-
Narzekają tylko na "brudną" konsystencję, kapanie przez kilka dni, konieczną ochronę gum i uszczelek, notabene używają jako "rozpuszczalnika" WD40
Dlatego Fluid Film jest dużo lepszy.
-
Na pewno gorzej nie będzie
Gorzej może być jeśli panowie będą rozbierać elementy podwozia a następnie poskładają nie tak jak należy.
Przeciez tylko oslony podwozia beda sciagac/zakladac.
-
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem. U mnie też tylko osłona silnika była zdjęta. Nadkole mocowane jest do osłony silnika spinką. W nadkolu i w osłonie silnika są otwory, przez które przechodzi spinka. Prosta z pozoru operacja ale jeden otwór ma większą średnicę a drugi mniejszą i ważne jest aby spinka zacisnęła się na tym o mniejszej średnicy wiec kolejność ułożenia "kanapki" ma znaczenie. U mnie zostało to źle ułożone a przekonałem się o tym podczas szybkiej jazdy kiedy pod wpływem pędu powietrza spinka wypadła ze zbyt dużego otworu i przednia część nadkola została zniszczona przez tarcie o asfalt i oponę. A zdjęta była tylko osłona silnika.
-
OK... po odbiorze pojade na A4 sprawdzic czy sie wszystko trzyma kupy ;-)
-
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem. U mnie też tylko osłona silnika była zdjęta. Nadkole mocowane jest do osłony silnika spinką. W nadkolu i w osłonie silnika są otwory, przez które przechodzi spinka. Prosta z pozoru operacja ale jeden otwór ma większą średnicę a drugi mniejszą i ważne jest aby spinka zacisnęła się na tym o mniejszej średnicy wiec kolejność ułożenia "kanapki" ma znaczenie. U mnie zostało to źle ułożone a przekonałem się o tym podczas szybkiej jazdy kiedy pod wpływem pędu powietrza spinka wypadła ze zbyt dużego otworu i przednia część nadkola została zniszczona przez tarcie o asfalt i oponę. A zdjęta była tylko osłona silnika.
Gorzej by było jakby źle poskładali zawieszenie… dlatego nie chciałem by (potencjalnie) tacy partacze rozbierali mi nowy samochód.
-
OK... po odbiorze pojade na A4 sprawdzic czy sie wszystko trzyma kupy ;-)
Śmieszkuj, śmieszkuj. Mi do śmiechu nie było kiedy usłyszałem odgłos szorowania, jadąc 130km/h autostradą.
-
Ci od Krowna też potrafią zrobić samochodowi kuku. Ich pracownica tak bardzo chciała usunąć owady z przodu samochodu, że potraktowała go bardzo agresywną chemią, która odbarwiła grill, orurowanie z nierdzewki i fragment maski w miejscu, gdzie był złuszczony klar. Po prostu załamanie jak można być bezmyślnym.
-
Ci od Krowna też potrafią zrobić samochodowi kuku.
Tam gdzie są pracownicy tam może być kuku.
-
Ci od Krowna też potrafią zrobić samochodowi kuku.
Tam gdzie są pracownicy tam może być kuku.
Niestety tak. Nie wiem czym oni ten przód potraktowali i ile dali temu k***a poleżeć ;) ale spowodowali niezłe szkody. Na początku zauważyłem tylko ten odbarwiony fragment maski więc machnąłem ręką, ale z czasem dopatrzyłem się większej liczby szkód. Teraz już niestety za późno żeby jechać z reklamacją bo powiedzą że sam to sobie zrobiłem i chcę zwalić na nich.
-
Wszędzie gdzie pracują ludzie były, są i będą błędy. Tylko skala zagrożeń wynikająca z tych błędów jest różna przy rozbieraniu osłon i przy rozbieraniu zawieszenia.
-
Tylko skala zagrożeń wynikająca z tych błędów jest różna przy rozbieraniu osłon i przy rozbieraniu zawieszenia.
Dlatego na takie grubsze roboty warto jeździć do naprawdę renomowanych warsztatów. Lepiej dopłacić - nawet 50% więcej - ale mieć pewność, że wszystko zostało poskładane jak należy.
-
Tylko skala zagrożeń wynikająca z tych błędów jest różna przy rozbieraniu osłon i przy rozbieraniu zawieszenia.
Dlatego na takie grubsze roboty warto jeździć do naprawdę renomowanych warsztatów. Lepiej dopłacić - nawet 50% więcej - ale mieć pewność, że wszystko zostało poskładane jak należy.
Jeżdżę tam gdzie mam zaufanie.
-
Dzwoniłem do Krowna w Poznaniu - mają doświadczenie w podwoziach Toyot, zapasowe szpilki, złączki wiedzą co odkręcać co nie, zabieg trwa 6h (3+3 schnięcia u nich a potem starcia nadmiarowych wycieków), cena na dziś na CHR 1050 zł plu
Zadam Ci pytanie, nie chciałbym Ci podpaść jak ostatnio :-) czy to Ci wystarczy żeby rekomendować jakiś zakład/ rozwiązania?
Tylko skala zagrożeń wynikająca z tych błędów jest różna przy rozbieraniu osłon i przy rozbieraniu zawieszenia.
Dokładnie tak, unikać zbędnych ruchów chyba że ktoś ma plan zostać z autem na baaardzo długo.
-
Jeśli jednak na autostradzie usłyszysz przerażający chrobot to zachowaj spokój, to tylko nadkole się urwało

(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20250731/4bd5169fd01ce9c28cc26458c2167cf6.jpg)
-
Rekomendować będę lub� nie będe - już po usłudze.
Czyli co będziesz rekomendować bo za bardzo nie wiem.
Jak będzie przebiegać weryfikacja ?
Tymczasem dziś byłem u kolejnego Pana który bardzo dobrze zna się na zabezpieczeniu aut. Zajmuje się tym zawodowo tylko przy okazji jednej marki i jednego modelu.
Zapytany o Krowna potwierdził mi to co pozostało już mówili. On tego nie nazywa zabezpieczeniem tylko kosmetyką bardzo kiepskiej jakości. To tak jak wosk nakładany w warsztacie detalingowym vs wosk na myjni bezdotykowej za 5zł.
Dopuszcza jeden przypadek użycia tej formy "zabezpieczenia" tylko nowe auto co i tak przy planowanym czasie użytkowania 3lat wyrówna się z użyciem suchych bardzo dobrych wosków a przy 5latach będzie się w plecy i to sporo.
-
Dlatego na takie grubsze roboty warto jeździć do naprawdę renomowanych warsztatów. Lepiej dopłacić - nawet 50% więcej - ale mieć pewność, że wszystko zostało poskładane jak należy.
Pewnosc to masz jak zrobisz sam i 3 razy sprawdzisz.
Tak, to masz najwyzej mniejsza szanse wtopic...
I wiele lat temu byl naście km ode mnie zakład co sie LPG zajmował... Opinie świetne, kolejki, itd..
Dzownie - mówię, że mam Previę I i jak zatem montaż będzie wyglądć... czy znają model, itd... - Wszystko mają ogarnięte, opanowane, żaden kłopot.
Jak dojechałem na miejsce a "mechanicy" powiedzili... "OOOO. Ok... to zobaczmy co tu mam, Pan otworzy maskę" to podziękowałem i pojechałem w pizdu.
Ze 2 tyg póżniej trafiam na warsztat jednoosobowy i romozwa wyglądąl tak.
"A w jakim aucie montaż?" - "Previa, jedynka" - "Cholera, musi Pan do mnie jechać... Pan wie ile przy tym jest zabawy?"
Także... nie ma reguły a w zakresie Krown nie bardzo mam wybór.
A tę planuję za miesiąc czy dwa. Na razie przekazałem co mi powiedzieli - uznałem że jest to dla czytelników TEGO wątku interesujące. Być może błędnie.
Tez mialem taki plan, ale uznalem, ze czekanie miesiac czy dwa dla mnie nie wiele zmienia, a ze teraz cieplo/sucho bedzie (mam nadzieje) to moze lepiej umyte/wychniete i pojedzi dluzej bez deszczu i soli na drodze.
Tymczasem dziś byłem u kolejnego Pana który bardzo dobrze zna się na zabezpieczeniu aut. Zajmuje się tym zawodowo tylko przy okazji jednej marki i jednego modelu.
Zapytany o Krowna potwierdził mi to co pozostało już mówili.
LOL!!!
A jakiej innej informacji (bez wzgeldu na stan faktyczny i prawde!) sie spodziewales??? - "Jedz Pan do nich a ja tu sobie zbankrutuje"?
-
A jakiej innej informacji (bez wzgeldu na stan faktyczny i prawde!) sie spodziewales??? - "Jedz Pan do nich a ja tu sobie zbankrutuje"?
Nie zrozumieliśmy się. Ten pan jest moim kolegą i zajmuje się renowacją starych rajdówek więc ma wywalone czy pojadę do Krowna czy nie :-)
Akurat byłem u niego ze swoim autem na zwykłym serwisie i zagadałem.
Dlatego trudno mi negować to co mówi już enty specjalista a mając z tyłu głowy to co u mnie zrobił Krown z tym co robię obecnie w swoich prywatnych autach.
I pewnie jest tak jak piszesz nie ma gdzie zrobić zabezpieczenia to jedziesz do Krowna bo jest blisko ale nie będzie taniej ani dobrze. Żeby było dobrze musi być drożej bo zabieg powtarzasz z rozbieraniem osłon i kolejną stratą czasu. Jak tego nie uczynisz to... "lypa panu" :-)
-
A jakiej innej informacji (bez wzgeldu na stan faktyczny i prawde!) sie spodziewales??? - "Jedz Pan do nich a ja tu sobie zbankrutuje"?
Nie zrozumieliśmy się. Ten pan jest moim kolegą i zajmuje się renowacją starych rajdówek więc ma wywalone czy pojadę do Krowna czy nie :-)
Akurat byłem u niego ze swoim autem na zwykłym serwisie i zagadałem.
Dlatego trudno mi negować to co mówi już enty specjalista a mając z tyłu głowy to co u mnie zrobił Krown z tym co robię obecnie w swoich prywatnych autach.
I pewnie jest tak jak piszesz nie ma gdzie zrobić zabezpieczenia to jedziesz do Krowna bo jest blisko ale nie będzie taniej ani dobrze. Żeby było dobrze musi być drożej bo zabieg powtarzasz z rozbieraniem osłon i kolejną stratą czasu. Jak tego nie uczynisz to... "lypa panu" :-)
1. OK, ale...
Nie mowie, ze Twoj kolega nie ma racji, ale... jakie ma doświadczenia z tym specyfikiem jeśli go sam nie stosuje i nie ma okazji poobserować wielu aut na przestrzeni wielu lat?
Z calym szacunkiem, ale czym to sie rożni od innych zaslyszanych opinii?
2. Kilka lat temu majac RX300 - po rekomendacjach i za namowa znajomych - oddalem auto do zrobienia konserwacji w warsztacie, ktory robi auta wyczynowe (swego czasu dla grupy Team RMF takie off-road przeprawowe serwisowali w 100%).
Rozbieranie, mycie, piaskowanie, suszenie, potem jakieś 3 rozne specyfiki i na koniec czarny "baranek" bitumiczny na gore.
Po roku bylo spoko... po poltora roku ruda wyszla w tych samych miejscach w ktorych byla wczesniej, przez barnaka.
Poprawianie tego loklanie bylo dosc upierdliwe....
Kosztowalo to naprawde sporo (na tamte lata +/- x 8 to co Krown teraz).
Bez auta bylem ponad tydzien (teraz to nie realne).
W aucie smierdzialo tymi srodkami jeszcze ze 2 miesiace - naprawde zle!
Do tego pogubili czesc zalekepek z drzwi - sciagali tapicerke, zebu sie dostac do srodka.
3. Co do cen... no jednak bedzie taniej.
Alternatywne rozwiazania (pomijam czas trwania) ktore i tak nalezy "przegladac/sprawdzac/poprawiac" (nawet jesli to potem groszowe sprawy - zdaje sie, ze jedna ze stacji konserwacyjnych powiedziala mi, ze koszt takiego przegladu z drobnymi poprawkami to jakies 200 zl) to +/- 10 - 15k jak nie lepiej...
To pokrywa mi to spoko kilka lat przegladow Krown wiec jednorazowo taniej a docelowo podobnie.
4. Nie spodziewam sie cudow, tzn. auta "jak nowe/jak dzis" za lat 10... ale jesli wydajac raz na rok kilka stowek moge proces gnicia spowolnic, to why not... Zawsze moge przestac jezdzic jak sie okaze, ze to nic nie daje.
Nie wydam dzis 15k na konserwacje podwozia w aucie wartym 50 - 60k - to szalenstwo ekonomiczne.
-
Po roku bylo spoko... po poltora roku ruda wyszla w tych samych miejscach w ktorych byla wczesniej, przez barnaka.
Miałem podobne doświadczenia z Mitsubishi Lancerem VI. Jak zobaczyłem tą rudą prześwitującą spod konserwacji, to od razu dziada sprzedałem - póki jako tako wyglądał. Dlatego właśnie konserwację należy zrobić w aucie nowym - od razu po wyjeździe z salonu. No ale panowie, co kupują salonówki otwarcie przyznają - również na tym forum - że oni mają w d... co się z autem będzie działo po paru latach. Jak już raz ruda wejdzie, to potem jest walka z wiatrakami. Dlatego teraz już RAV-kę tylko opierdzielam Krownem nie bawiąc się w skomplikowane konserwacje bo to i tak na tym etapie nie ma sensu.
-
Otoz to... moja wyglada zajebsicie zdrowo, ale gdzie niegdzie jakies drobiazgi widac. Wiec nie wierze w cuda... ale jak caly proces spowolnie i dodam do tego nowych kawalkow od soli i kamnie, to imho warto podjac probe za taka kase.
-
Po roku bylo spoko... po poltora roku ruda wyszla w tych samych miejscach w ktorych byla wczesniej, przez barnaka.
Miałem podobne doświadczenia z Mitsubishi Lancerem VI. Jak zobaczyłem tą rudą prześwitującą spod konserwacji, to od razu dziada sprzedałem - póki jako tako wyglądał. Dlatego właśnie konserwację należy zrobić w aucie nowym - od razu po wyjeździe z salonu. No ale panowie, co kupują salonówki otwarcie przyznają - również na tym forum - że oni mają w d... co się z autem będzie działo po paru latach. Jak już raz ruda wejdzie, to potem jest walka z wiatrakami. Dlatego teraz już RAV-kę tylko opierdzielam Krownem nie bawiąc się w skomplikowane konserwacje bo to i tak na tym etapie nie ma sensu.
Możesz zakonserwować nowe auto i nie używać, wstawić do salonu i patrzeć na nie. Wtedy jest szansa że nie będzie rdzewieć.
Nie ma takiej konserwacji która zabezpieczy używany stary samochód od rdzy. Fabrycznie blacha jest zabezpieczana antykorozyjnie na etapie produkcji podkładem a reszta to pudrowanie. Kilka procent ludzi wierzy w te zabiegi.
Piszecie tomy tekstu w tym poście a czas i tak robi swoje i czy wydasz tysiąc rocznie czy 13 tysięcy na te mazidła to wszystko jedno.
Wysłane z mojego SM-S901B przy użyciu Tapatalka
-
Fabrycznie blacha jest zabezpieczana antykorozyjnie na etapie produkcji podkładem a reszta to pudrowanie.
W dzisiejszych autach słabo to wygląda, dlatego nowe auto zabezpieczone dodatkowo dobrymi środkami ma dużo większe szanse przetrwać kilkanaście lat w dobrym stanie.
-
jakie ma doświadczenia z tym specyfikiem jeśli go sam nie stosuje i nie ma okazji poobserować wielu aut na przestrzeni wielu lat?
Kolega zanim wybrał swoją drogę że sprzętem i chemią testował wszystko co istniało na rynku. Więc spotykając ludzi z "branży" i rozmawiając z nimi można sobie wyrobić zdanie.
Jeżeli chodzi o mnie to miałem nakładanego Krowna i widziałem auta po Krownie. Nasz land Cruiser po roku niestety ale miał zabezpieczenie do ponownego wykonania. Dokładnie tak samo jak inne auta które widziałem (jest to zgodne z opisem zakładu Krown)
Natomiast posiadam auta po wosku robionym bardzo dawno temu. Przez xxx lat nie ruszane i np. pod osłonami wosk był nadal, w miejscach gdzie wszystko było odkryte dalej "coś" było i co ciekawe bez rdzy. Dało się łatwo wyczyścić i znowu użyc wosku. W jednym z aut robiłem to już około rok temu fakt że zrobiłem to pod kolor podłogi (lakier + transparentny Innotec) ale po 11 mieśącach dalej wszystko wygląda jak by auto nie jeździło. Nie ma ubytków nic nie trzeba robić ponownie, świeci się jak psu jajka :-)
Kilka lat temu majac RX300 - po rekomendacjach i za namowa znajomych - oddalem auto do zrobienia konserwacji w warsztacie, ktory robi auta wyczynowe (swego czasu dla grupy Team RMF takie off-road przeprawowe serwisowali w 100%).
Rozbieranie, mycie, piaskowanie, suszenie, potem jakieś 3 rozne specyfiki i na koniec czarny "baranek" bitumiczny na gore.
Po roku bylo spoko... po poltora roku ruda wyszla w tych samych miejscach w ktorych byla wczesniej, przez barnaka.
Poprawianie tego loklanie bylo dosc upierdliwe....
Kosztowalo to naprawde sporo (na tamte lata +/-� x 8 to co Krown teraz).
Bez auta bylem ponad tydzien (teraz to nie realne).
W aucie smierdzialo tymi srodkami jeszcze ze 2 miesiace - naprawde zle!
Do tego pogubili czesc zalekepek z drzwi - sciagali tapicerke, zebu sie dostac do srodka.
Rozumiem Cię, wiem że te ambitne nazwy typu Team RMF robią wrażenie ale po prostu coś nie pykło i zostałeś trochę oszwabiiny.
3. Co do cen... no jednak bedzie taniej.
No nie będzie, w moim aucie (duży sedan) było robione coś około 8lat wcześniej aktualnie za 3,2k zrobiłem z kolorem podłogi i transparentnym woskiem. Nie podoba mi się i z koloru zrezygnowałem w połowie roboty :-).
Teraz minęło już prawie 12mcy i nic nie trzeba poprawiać.
Jak bym zrobił Krownem musiałbym znowu rozbierać osłony 200zł i usługa pewnie 800-1000zł. + stratą czasu.
Reasumując :
Masz problem który występuje w każdej branży. Wokół Ciebie nie ma zwykłego warsztatu od zabezpieczeń który wykona zwykłe prace za zwykłe pieniądze które jakoś korelują z Twoimi potrzebami oraz wartością auta.
Szukasz substytutu takiego warsztatu i to jest zrozumiałe. Ja też dałem się zbajerować usłudze Krown więcej tam nie pojadę a do tego w międzyczasie wypracowałem sobie znajomość z osobami które robią to w różnych zakresach cenowych i z różnym zaangażowaniem.
Dlatego piszę tu z Tobą bo ja jestem zawsze realistą i jak kupuje renaulta lagunę 2 czyli królową lawet to piszę iż akurat ona mi odpowiada w moich warunkach jazdy a nie piszę że jest lepsza od Priusa hybrydowego i tak własciwie jej cena zbliżona do ceny roweru nic nie oznacza :-)
Zadajesz pytanie nie dlatego że Ciebie interesuje odpowiedź tylko po to, aby pokazać że odpowiadający jest idiotą
Jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie.
Kilka procent ludzi wierzy w te zabiegi.
Piszecie tomy tekstu w tym poście a czas i tak robi swoje i czy wydasz tysiąc rocznie czy 13 tysięcy na te mazidła to wszystko jedno.
Jest różny zakres usług za róźną kasę. Niestety opcje o których piszemy przy już skorodowany aucie nie sprawdzą się.