Witam po baaaardzo długiej nieobecności i na dzień dobry pozdrawiam wszystkich Klubowiczów!
Od pewnego momentu walczę z problemem w aucie żony. Otóż około 3 tygodni temu
pojawiła się pomarańczowa kontrolka zachęcająca użytkownika pojazdu do
odwiedzin serwisu. Jako że terminu odległe w ASO były podjechałem do
zaprzyjaźnionego mechanika. Ten podłączył komputer pod swoją końcówkę i
stwierdził, że jest to czujnik wolnych obrotów. Zadecydował, że czyszczenie
powinno wystarczyć i faktycznie kontrolka na pewien (krótki) czas znikła.
Jednak po pewnym czasie znów się pojawiła. Po wyłączeniu ssania wciąż się
świeciła. Chłopaki z warsztatu włożyli używaną całą przepustnicę, jednak i to
nie zdało się na długo. Po paru dniach znów kontrolka się zaświeciła.
Czy ma ktoś pomysł, co może być powodem? W ASO zaśpiewali 1200 zł za diagnozę
w wymianę czujnika. Może jest szansa opędzić się nieco niższą kwotą?

Pozdrawiam i dziękuje za wszelkie wskazówki.
A czy kolega przed założeniem nowego tematu użył opcji "szukaj"?
Wątki scalam.
Szymon14