Zgadzam sięz tymi wszystkimi,którzy twierdzą,że nie ma stałych regół, co do prędkości zmieniania biegów. Corsa to nie Yaris, Golf to nie Corolla itp. Wszystko zależy od charakterystyki silnika, gdyby tak nie było nie byłoby miedzy nimi różnicy. 60konne Punto jeździłoby tak samo, jak 60 konna Fabia, itp. Prawdą jest , że dużo zależy od terenu, w którym sie poruszamy(spróbujcie na trasie podjechać pod dużą górkęna V biegu z prędkością 70km/h, masakra dla silnika, skrzyni biegów i przeniesienia napędu!). Zmienia siębiegi wg. obrotomierza. Wyprzedzamy, to bieg wrzucamy przy wysokich obrotach, jedziemy ekonomicznie, między 2500-3000... A jeśli chcodzi o nauke jazdy, to Ci Panowie i Panie uczące sami jeżdża kiepsko.75% z nich jeździ z kursantami tylko po mieście, ciągle tymi samymi trasami i tymi samymi samochodami, sami raz do roku wyjeżdżają na trasę, że już nie wspomnęo znajomości techniki drzemiącej pod maską! Gdyby wszystko przekazano Nam na kursach nie byłoby szkół doskonalenia techniki jazdy, a każdy kierowca bybły Hołowczycem. Jazda na niskich obrotach (czyt. za niskich) jest równie szkodliwa, jak kręcenie na czerownym polu. Wydano już o tym wiele artykółów, w naprawdęfachowej prasie i książkach. Z resztą choćby powinien przemówić fakt, że na niskich obrotach ciśnienie oleju jest niewielkie, co za tym idzie smarowanie także gorsze.