cześć, to znowu moja Camry i jej spalanie :(
piszcie łaskawie wszystko, co Wam na myśl przyjdzie dlaczego z dnia na dzień wzrosło mi spalanie o ok 4 na 100...
podejrzewam tych ciuli, co mi grzebali w LPG ,że specjalnie coś skopali, tylko od dwóch miesięcy nie mogę dojść co...
wymieniłem :
- kopułkę
- palec
- filtr powietrza
- TPS
- uszczelkę pod przepustnicą
- świece
sprawdziłem :
- kable
- wężyki podciśnienia
- wtryski LPG i Pb
- hamulce ( czy nie zapieczone i nie stawiają oporu )
i ostatnią rzecz, którą podejrzewam, to że zamienili miejscami któreś wężyki od podciśnienia... sprawdzę to w weekend, bo wpadło mi to do głowy dopiero dziś ( dzięki Perzan

)
poza tym nie mam pojęcia... auto nie może zejść poniżej 14-16 na 100 przy SPOKOJNEJ jeździe... ( do 100km/h )
jak pogonię to 16-20, co jak na 2.2 trochę mnie druzgocze...
do tej pory było 11-13 przy spokojnej jeździe
13-17 w trasie, ale 17 to już był max, jak goniłem autostradą przez czechy... a teraz... :(
komp nie pokazuje żadnych błędów... no po prostu załamka... resetowałem, jeździłem na Pb ( której wydaje mi się że wsuwa tyle samo co teraz LPG ) :(
jakby komuś coś wpadło do głowy, czego jeszcze nie robiłem, to niech da znać

dzięki z góry ( from the mountain :D )
pzdr
m