:aclap :aclap :aclap :aclap :aclap :aclap
Świetnie że tak każdy zna możliwości swojego auta :-DD i do setnych wylicza ile jest w stanie przejechać na kieliszku beznzyny, ale sorry chłopaki to za choleręsięnie przekłada w realnych warunkach. :-DD Wystarczy że będzie pod wiatr, pod góręalbo będzie lało, albo dasz więcej razy przygazówkę :-DD i już wynik sięnie zgodzi. Według mnie trzeba znać i na bieżąco kontrolować rząd wielkości ile autko zużywa po aby wiedzieć że np. nagle nie zaczęło palić 12/100 :anarty .
Ja wiem że jestem w stanie w optymalnych warunkach zejść w granice 5,5-6 l/100 km. Jak do tej pory zdarzyło mi sięto może ze 2 razy. Nuży mnie taka jazda i nie mam zamiaru jak np. będzie z góry to ciągle puszczać na luz żeby zaoszczędzić 0.05 l paliwa.
U mnie normalnie mieszczęsięw granicach 6,5 max 7 na 100 na trasie i do 8l/100 w mieście (przy korkach i dość dynamicznej jeździe). Zaokrąglenie do dziesiątych całkowicie mnie satysfakcjonuje i lepiej mi nie trzeba. ... tyle że to oczywiście tylko moje zdanie :D :D :D