Nie straszę, jestem realistą.
Czy poprzedni właściciel jeździł na odpowiednim oleju ? Nie pałował na zimno ? Wymieniał olej i sprawdzał jego stan regularnie ?
Krąży legenda o "nagminnie padających wałach w 2.2", względnie często można usłyszeć, że "2.2 ma bardzo słaby wał, i trzeba uważać na niego".
2.2 ma kuty wał, jak również kute ( na ciepło ) korby.
Mój 2.2 przelatał 372kkm bez najmniejszych problemów panewkowych, a ( o ile mi dobrze wiadomo ) to jego dół wciąż jeździ w aucie jednego z forumowiczów.
Masz 2 opcje - sprawdzić, i spać spokojnie, albo olać sprawę i obudzić się pewnego dnia z obróconą panewką, dziurą w bloku, czy urwaną korbą.
Dostęp do panewek w 2.2 jest zerowy, nawet po zdjęciu miski. Dopiero po zdjęciu wałków można coś powiedzieć.
Wyreguluj najpierw zawory, to wykluczysz jedną z rzeczy. Jeśli auto ma 100kmil, i nie miało robionych zaworów, to jest szansa, że mają luzy większe od dopuszczalnych. Chyba, że masz gaz na mikserze

Sprawdź ciśnienie oleju, to wykluczysz drugą.
Stukać może sporo rzeczy, ale, kurde, nie przy takim przebiegu. Może się tłuc panewka, sworzeń tłoka, luźny zawór, albo dzięcioł, mający gniazdo pod akumulatorem

pzdr