U mnie odbyli wiele jazd próbnych i nadal tweirdzili że wymyślam. Mimo to w 2005 wymienili komputer.Potem bywało raz lepiej, raz gorzej, ale nadal twierdzili że się czepiam.
Jak zostawiałem ostatnio samochód na przegląd, to powiedzialem że teraz nie mam czasu, ale przed końcem gwarancji wrócę do dławienia się silnika. Pan mi poradził, że skoro oni sobie nie radzą, to trzeba uderzyć wyżej. Ale jak odbierałem samochód, to się dowiedziałem że wprowadzili znowu jakieś zmiany w tych komputerach, żebym podjechał kiedyś na pół godziny, to mi ponownie wymienią.