Autor Wątek: Nagrzewanie się silnika D4D  (Przeczytany 9708 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Portal

  • Gość
Nagrzewanie się silnika D4D
« dnia: 26 Marca 2007, 11:30:57 »
Witam,

Jeżdżąc od niedawna T22 D4D, zauważyłem dziwną prawidłowość (a raczej jej brak) w nagrzewaniu się silnika. Właściwie to chodzi bardziej o moment, kiedy silnik schodzi z podwyższonych obrotów - trwa to podejrzanie długo i w sumie jest mało przewidywalne. Oczywiście mam świadomość, że diesel, zwłaszcza przy takich temperaturach powietrza, jak w ostatnich 2 miesiącach, potrzebuje trochę czasu na rozgrzanie. Rzecz w tym, że silnik schodzi z podwyższonych obrotów praktycznie dopiero wtedy, kiedy wskazówka temperatury jest już pośrodku - czyli przy całkowitym nagrzaniu. Inaczej mówiąc - z ogrzewania dawno już leci ciepłe powietrze, silnik chodzi cichutko, zupełnie inaczej niż zaraz po odpaleniu, a więc jest już raczej dobrze nagrzany, a komputer ciągle serwuje mu jak wściekły 1200 obr./min. (o ile nie wyłączę nawiewu). Dla odmiany, kiedy ostatnio zdarzył się nieco cieplejszy dzień (powyżej 10 stopni), silnik uspokoił się błyskawicznie, tzn. kiedy wskazówka temperatury ledwo oderwała się od dołu skali.

Mam więc klasyczne pytanie - czy po prostu "Ten-Typ-Tak-Ma"??? Czy może powinienem się zainteresować np. czujnikiem temperatury bloku silnika? Wiem, że może trochę za dużo wymagam od niemal 5-letniego samochodu, ale może da się coś zrobić, żebym nie musiał wybierać: zimno w kabinie albo spokój podczas postoju na skrzyżowaniu (nie wspomnę już o zużyciu paliwa w korkach - chociaż pewnie niewiele to zmienia).

Pozdro,
Marek

giepe

  • Gość
Odp: Nagrzewanie się silnika D4D
« Odpowiedź #1 dnia: 26 Marca 2007, 21:15:27 »
[...]
Mam więc klasyczne pytanie - czy po prostu "Ten-Typ-Tak-Ma"???
[...]

Witam!

odpowiadam: to normalka!

Szczegóły znajdziesz w tych wątkach oraz zapewne w kilku innych:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=1072.0
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=13453.0

Szczególnie polecam Ci wypowiedź kolegi Qba!

Pozdrawiam
Grzesiek

Portal

  • Gość
Odp: Nagrzewanie się silnika D4D
« Odpowiedź #2 dnia: 26 Marca 2007, 23:02:33 »
Dzięki, chociaż niezupełnie o to mi chodziło...

Wiem, że te 1200 obrotów jest normalne przy włączonym ogrzewaniu. To, że przy niższej temperaturze powietrza silnik się będzie dłużej grzał, to też oczywiste. Chodzi mi raczej o to, że im niższa temperatura na zewnątrz, tym bardziej musi się nagrzać silnik, żeby obroty spadły. I to do tego stopnia, że np. przy 2-3 stopniach spadają dopiero po całkowitym nagrzaniu, a wystarczy ok. 10 stopni, żeby spadły, kiedy wskaźnik temperatury ledwo się ruszył z miejsca - no i silnik jest w sumie jeszcze zimny, sądząc po temperaturze nawiewu. Więc tak się zastanawiam, czy aby tak powinno być...

prusiak

  • Gość
Odp: Nagrzewanie się silnika D4D
« Odpowiedź #3 dnia: 27 Marca 2007, 00:02:08 »
Moje spostrzezenia sa takie, ze w zime fakt z tym nagrzewaniem silnika to dlugo trwa. Ale jak wyjasnic fakt, ze jezeli samochod postoi ok. 20 min, temperatura silnika spadnie,  to nagrzewanie ponowne (chodzi dokladnie o obroty) nie trwa az do uzyskania optymalnej temperatury.

Do Portal-a: Idzie cieplo, a jak temp. zewnetrzna przekracza 10 st. nagrzewanie silnika  i wogle jego praca poprawi ci znacznie humor i przyjemnosc jazdy D-4D  :wink:

Pozdr.

giepe

  • Gość
Odp: Nagrzewanie się silnika D4D
« Odpowiedź #4 dnia: 27 Marca 2007, 07:01:59 »
Dzięki, chociaż niezupełnie o to mi chodziło...

Wiem, że te 1200 obrotów jest normalne przy włączonym ogrzewaniu. To, że przy niższej temperaturze powietrza silnik się będzie dłużej grzał, to też oczywiste. Chodzi mi raczej o to, że im niższa temperatura na zewnątrz, tym bardziej musi się nagrzać silnik, żeby obroty spadły. I to do tego stopnia, że np. przy 2-3 stopniach spadają dopiero po całkowitym nagrzaniu, a wystarczy ok. 10 stopni, żeby spadły, kiedy wskaźnik temperatury ledwo się ruszył z miejsca - no i silnik jest w sumie jeszcze zimny, sądząc po temperaturze nawiewu. Więc tak się zastanawiam, czy aby tak powinno być...

Kolega Qba napisał:
Cytuj (zaznaczone)
Po nagrzaniu wnętrza zawór nagrzewnicy jest zamykany, więc obroty biegu jałowego mogą spaść do wartości nominalnej.

Czyli u Ciebie jest dokładnie tak samo. Problem nie leży zatem po stronie silnika tylko w temperaturze wnętrza!

Proponuję żebyś przestawił pokrętło temperatury z pozycji max na zimniejsze, tak o jeden, dwa ząbki . Wtedy najprawdopodobniej silnik w ogóle przestanie wchodzić na 1200 obrotów.
Poza tym polecam Ci włączanie dogrzewania spalinowego przyciskiem po prawej stronie kolumny kierowniczej oraz niezależnie od tego zamykanie obiegu obiegu powietrza na pierwsze minuty jazdy.

Pozdrawiam
Grzesiek

Portal

  • Gość
Odp: Nagrzewanie się silnika D4D
« Odpowiedź #5 dnia: 27 Marca 2007, 09:40:55 »
Do Portal-a: Idzie cieplo, a jak temp. zewnetrzna przekracza 10 st. nagrzewanie silnika  i wogle jego praca poprawi ci znacznie humor i przyjemnosc jazdy D-4D  :wink:

Fakt, to jest pocieszające  :-)
A co do przyjemności z jazdy D4D - i tak mnie ten silniczek miło zaskoczył. Może dlatego, że z diesli jeździłem głównie volkswagenowskimi TDI.

Czyli u Ciebie jest dokładnie tak samo. Problem nie leży zatem po stronie silnika tylko w temperaturze wnętrza!

Hmm... Czy to by oznaczało, że dopóki wnętrze się grzeje, silnik zawsze będzie chodził na podwyższonych obrotach, niezależnie od stopnia jego nagrzania? Trochę to smutne - znaczyłoby że dylemat: ciepło albo spokój jest z góry nierozwiązywalny...

Proponuję żebyś przestawił pokrętło temperatury z pozycji max na zimniejsze, tak o jeden, dwa ząbki . Wtedy najprawdopodobniej silnik w ogóle przestanie wchodzić na 1200 obrotów.

Próbowałem. Niestety, praktycznie dopiero przestawienie go na zupełnie zimny nawiew załatwia sprawę. Fakt, że jeśli we wnętrzu długo jest poniżej 16 st., to tak to w sumie powinno działać. Ale pomijając nawiew i 1200 obrotów - tak czy inaczej przy zimnej pogodzie długo trwa schodzenie z tych ponad 900 obrotów. Tyle że nie jestem aż tak wybredny, żeby to mi przeszkadzało  :wink:

Poza tym polecam Ci włączanie dogrzewania spalinowego przyciskiem po prawej stronie kolumny kierowniczej...

Z tego chętnie bym skorzystał. Tyle że nie ma u mnie takiego przycisku...  :-( Co mnie o tyle ciekawi, że w komorze silnika jest metalowy przewód, który według instrukcji obsługi służy właśnie do owego dogrzewania.

...oraz niezależnie od tego zamykanie obiegu obiegu powietrza na pierwsze minuty jazdy.

A na to, przyznam, nie wpadłem. Nie omieszkam wypróbować  :-)

giepe

  • Gość
Odp: Nagrzewanie się silnika D4D
« Odpowiedź #6 dnia: 27 Marca 2007, 20:10:47 »
Hmm... Czy to by oznaczało, że dopóki wnętrze się grzeje, silnik zawsze będzie chodził na podwyższonych obrotach, niezależnie od stopnia jego nagrzania? Trochę to smutne - znaczyłoby że dylemat: ciepło albo spokój jest z góry nierozwiązywalny...

Próbowałem. Niestety, praktycznie dopiero przestawienie go na zupełnie zimny nawiew załatwia sprawę. Fakt, że jeśli we wnętrzu długo jest poniżej 16 st., to tak to w sumie powinno działać. Ale pomijając nawiew i 1200 obrotów - tak czy inaczej przy zimnej pogodzie długo trwa schodzenie z tych ponad 900 obrotów. Tyle że nie jestem aż tak wybredny, żeby to mi przeszkadzało  wink

Czyli jednak jest coś nie tak!
U mnie wystarczy przekręcić pokrętło temperatury o jeden, dwa ząbki w stronę zimnego i obroty natychmiast spadają z 1200 na 1000.
Poza tym 900 obrotów na rozgrzanym silniku wydaje mi się za wysokie.

Ja nigdy nie zastanawiałem się nad tym ile stopni jest wewnątrz. Jeden fakt jest jednak niepodważalny! Nawet na całkowicie rozgrzanym silniku i z włączonym dogrzewaczem powietrze wylatujące z nawiewów trudno uznać za gorące. Nie powiem bym marz w mojej Avensis ale na pewno jest w niej zimniej niż w każdym innym znanym mi aucie.

Z tego chętnie bym skorzystał. Tyle że nie ma u mnie takiego przycisku...  :-( Co mnie o tyle ciekawi, że w komorze silnika jest metalowy przewód, który według instrukcji obsługi służy właśnie do owego dogrzewania.

Hmmm... do tej pory myślałem, że wszystkie D4D to mają.
Co do zawartości komory silnika to musi być ona bogatsza o wiele więcej rurek a przede wszystkim samo urządzenie do zamiany paliwa na ciepło. To akurat jest na przegrodzie komory silnika, prawie dokładnie przed pasażerem a jego rura wydechowa z malutkim tłumikiem jest pod podłogą pod fotelem pasażera.

A na to, przyznam, nie wpadłem. Nie omieszkam wypróbować  :-)

Na niektóre rzeczy nie trzeba wpadać...
wystarczy przeczytać to co piszą inni tutaj na forum.
O tym pisali już inni w wątkach, które Ci polecałem!

Pozdrawiam
Grzesiek

Portal

  • Gość
Odp: Nagrzewanie się silnika D4D
« Odpowiedź #7 dnia: 27 Marca 2007, 20:57:09 »
Czyli jednak jest coś nie tak!
U mnie wystarczy przekręcić pokrętło temperatury o jeden, dwa ząbki w stronę zimnego i obroty natychmiast spadają z 1200 na 1000.
Poza tym 900 obrotów na rozgrzanym silniku wydaje mi się za wysokie.

Nie nie, te 900 to właśnie na nierozgrzanym - tylko bez nawiewu (może jest i 1000, jak piszesz). Po rozgrzaniu jest 700, tyle że właśnie te 1000 utrzymuje się u mnie podejrzanie długo

Ja nigdy nie zastanawiałem się nad tym ile stopni jest wewnątrz. Jeden fakt jest jednak niepodważalny! Nawet na całkowicie rozgrzanym silniku i z włączonym dogrzewaczem powietrze wylatujące z nawiewów trudno uznać za gorące. Nie powiem bym marz w mojej Avensis ale na pewno jest w niej zimniej niż w każdym innym znanym mi aucie.

A, to tu z kolei ja nie mogę narzekać. Po rozgrzaniu silnika (nawet jeszcze nie całkowitym), grzeje całkiem nieźle - powiedziałbym, że jak na diesla zadziwiająco nieźle. W każdym razie z osiągnięciem praktycznie dowolnej temperatury we wnętrzu nie ma najmniejszego problemu. Więc może to tak na zasadzie "coś za coś"  :wink:

Hmmm... do tej pory myślałem, że wszystkie D4D to mają.
Co do zawartości komory silnika to musi być ona bogatsza o wiele więcej rurek a przede wszystkim samo urządzenie do zamiany paliwa na ciepło. To akurat jest na przegrodzie komory silnika, prawie dokładnie przed pasażerem a jego rura wydechowa z malutkim tłumikiem jest pod podłogą pod fotelem pasażera.

To aż tak dokładnie jeszcze nie obejrzałem mojej maszyny. Ale skoro nie ma przycisku, to i tak raczej nic z tego. A szkoda...

Na niektóre rzeczy nie trzeba wpadać...
wystarczy przeczytać to co piszą inni tutaj na forum.
O tym pisali już inni w wątkach, które Ci polecałem!

Ma się rozumieć!  :-) Zdążyłem już docenić ogrom wiedzy dostępny na tym forum, chociaż niektóre szczegóły mi najwyraźniej umknęły. Ale większość raczej wyłapałem. Gdyby nie to, to po zadaniu wszystkich pytań, jakie mnie nurtowały do tej pory, byłbym już chyba "Toyotem pełzającym"  - i prawdopodobnie zbanowanym  :laugh:

Pozdro,
Marek


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl