Bydle nie chce odpalać,rozrusznik ,,pyka,, w taki sposób jak by zawieszały się szczotki...rozebrałem dziada na czynniki 1-wsze i okazało się,że wszystko wygląda jak nowe(szczotki ,wirnik itd),akumulator w stanie tip-top...po przekręceniu kluczyka słychać tylko ,,pykanie,, przekaźnika w kabinie i rozrusznika pod maską...macie może jakiś oszalały pomysł na te kojotowe dolegliwości?...bo mnie opadły już łapy...dodam nieśmiało,ze jak bydle stało w garażu,to nie było problemu z odpalaniem,po nocy na dworze znowu pokazuje mi ,,środkowego palucha,,
Temat scalam. Przed założeniem nowego watku proszę użyć opcji "szukaj".
Szymon14