Hej.
Wtrącę swoje podsumowanie. Trochę to trwało, ale w końcu zebrałem się do napisania

Tak jak wcześniej pisałem drzwi okleiłem tą pianką, którą daje się pod panele a na nią przyszedł....hm. no właśnie bo to nie jest raczej filc taki jak w PL.
To taka tkanina gruba na 5-7 mm, którą ciężko nawet przeciąć nożem do tapet. Trzeba od krawędzi ciąć nożyczkami. Taka zbita.
Używają tego do wyciszania kamperów, przyczep, które tutaj są bardzo popularne.
Zaznaczę, że okleiłem tą tkaniną również tył. Ale nie tylko boczki plastikowe od wewnętrznej strony, ale i również blachę. Czyli jakby 2 warstwy.
Dodatkowo w przednich drzwiach dorzuciłem kilka mat bit. na blachę + pozalepiałem wszelkie otwory matami.
Do tego zmieniłem głośniki standardowe papieraki na coś z najniższej półki Alpina (40GBP wraz z plastikowymi dystansami- więc musi byc jakiś chłam

).
W desce zamieniłem na jakieś bliżej nie określone BassSound 10cm głośniki 2 drożne.
I teraz efekty.1. Słowem:
jestem bardzo zadowolony: na moje ucho teraz przy 62 milach/h jest tak głośno w aucie jak przedtem przy 50. Co więcej rozochoczony tym jeżdżę tyle ile można, czyli 70 mil/h

i też mnie to nie męczy. No "ameryka" !
Ok, słychać silnik, ale o jest o wiele ciszej, jeśli chodzi o szum opon, przejeżdżających obok samochodów, czy wiatru,
Więc teraz jazda dwupasmówką nie jest dla mnie już tak uciążliwa. A o to mi chodziło przecież.
2. Drzwi zamykają się teraz bardziej "soft". Tzn. nie ma takiego tępego trzepnięcią kawałkiem blachy i plastiku, ale jest coś w rodzaju zamykania ciężkich, grubych drzwi w starym Mercedesie.
Aż miło posłuchać - poważnie jaram się tym

3. Co ciekawe jest kolejny pozytyw - jeżdżąc codziennie do pracy tą samą trasą wiem, gdzie auto trzeszczało, skrzypiało (plastiki), na jakiej dziurze, na jakim wyboju. Teraz to zniknęło.
Mam teraz wrażenie, że auto jest jakby bardziej zbite w sobie, cięższe, choć jak max 4 kg doszło to wszystko.
4. Wbrew pozorom głośniki, które kupiłem dają wystarczające doznania odsłuchowe, nawet bass i takie tam
Podsumowując: za ok 100 funtów moje autko stało się dojrzalsze

(nie można porównywać tego linearnie na złotówki, raczej przyjąłbym, że to tak, jakbym w PL za wszystko zapłacić 200 zł). Więc imho warto było.
ps. przejechałem ostatnio parę razy trasę ok. 200 km i było naprawdę ok. Można planować dłuższe wycieczki

Jedynie co teraz w dłuższej trasie jest uciążliwe to brak regulacji podparcia odcinka lędźwiowego, ale z tym mogę poradzić sobie zwijając ręcznik pod plecy
