Autor Wątek: piszczacy pasek  (Przeczytany 12996 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

morano1

  • Gość
piszczacy pasek
« dnia: 18 Sierpnia 2007, 23:15:14 »
witam
mam taki problem poniewaz piszczy mi pasek od alternatora ,  pompy wspomagania   hmmm  nie wiem czym go posmarowac slyszalem ze mozna go prysnac olejem do silnika ale nie wiem  czy to dobry pomysl  widzialem w sklepie jakies specjalne smarowidla do tego typu zeczy  ale nie jestem pewien co z tym zrobic  corolka ma przejechane 46 tys chyba do wymiany jeszcze sie nie nadaje   co do naciagu to widze ze jest naciagacz ale samemu to raczej nic sie nie zdziala  moze  to smarowanie cos da    :wink:
 pozdrawiam

Offline Radex

  • Moderator
  • Toyot Zmotoryzowany
  • ******
  • Wiadomości: 2611
  • Płeć: Mężczyzna
    • Widok - Modzelewscy
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Sierpnia 2007, 09:47:49 »
prosze uzywac funkcji szukaj w gornym panelu lub czytac FAQ ... na temat paskow jest tutaj

---> http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=10118.msg144208#msg144208

---> http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=11131.0

--->http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=13925.0

zajelo mi to dokladnie 2min i 27 sek ... pozdrawiam


morano1

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Sierpnia 2007, 17:16:57 »
z twoich  linkow ktore mi podales nic nie wynika     wczesniej uzylem tej funkcji i czytalem juz te linki  ale moje pytanie brzmi czym posmarowac poniewaz widzialem w sklepie taki  spray  ,napisalem tez ze ma przejechane 46 tys i czy wymiana czy mozna zrobic cos innego

radex e9 z tego co podales to raczej sie nie wysililes 
pozdrawiam

Offline Radex

  • Moderator
  • Toyot Zmotoryzowany
  • ******
  • Wiadomości: 2611
  • Płeć: Mężczyzna
    • Widok - Modzelewscy
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #3 dnia: 19 Sierpnia 2007, 19:07:57 »
jakbys dokladnie poczytal to jest napisane ze sa srodki w sprayu na bazie silikonow ktore eliminuja czasowo piszczenie paska ale przy nastepnej wymianie konieczne bedzie czyszczenie kol bo osadzi sie na nich syf i po zalozeniu nowego paska i tak byly przypadki ze piszczalo ... najlepszym rozwiazaniem jest wymiana paska na nowy (poniewaz ten jest byc moze juz rozciagniety) lub jego naciag i wyczyszczenie kola ... osobiscie nie bawilbym sie w smarowanie

Cytuj (zaznaczone)
radex e9 z tego co podales to raczej sie nie wysililes 
pozdrawiam

nie trZeba sie wysilac ... wszystko jest opisane  :wink:
« Ostatnia zmiana: 19 Sierpnia 2007, 19:09:40 wysłana przez Radex E9 »

morano1

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Sierpnia 2007, 20:41:18 »
hmmmm  czyli jednak wymiana paska po 46 tys  w mojej starej mazdzie 626 nie mialem takich problemow jak wymiana paska po tak niskim przebiegu  cos zaczynam watpic w jakosc toyoty ciekawe co za jakis czas bedzie do wymiany  .........  pozdrawiam

stiopa46

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Sierpnia 2007, 20:59:17 »
hmmmm  czyli jednak wymiana paska po 46 tys  w mojej starej mazdzie 626 nie mialem takich problemow jak wymiana paska po tak niskim przebiegu  cos zaczynam watpic w jakosc toyoty ciekawe co za jakis czas bedzie do wymiany  .........  pozdrawiam

może nie bedzie tak zle z tą jakoscią, ja mam ave 5 rok i jak ktos czegos sam nie popsuje to tymi samochodami  :grin: do warsztatu jedzie sie na wymiane płynów i regulacje

Admin

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #6 dnia: 20 Sierpnia 2007, 10:33:16 »
Samemu mozna pasek naciągnąć wystarczy 1 klucz i po problemie. Jakiej firmy masz ten pasek bo jesli nie jest to oryginał Toyoty to sie jakości nie czepiaj. U mnie pasek wystarczył na 98tyś zamiennik zaczoł piszczeć po 10 tyś i wymieniłem na oryginał z Toyoty.

stiopa46

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #7 dnia: 20 Sierpnia 2007, 17:47:20 »
umnie wytrzymał 150000tyś wymieniłem dopiero z rozrządem :grin:

Robert S

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Sierpnia 2007, 18:16:14 »
Mam dokladnie ten sam problem
Po wymianie toyotowskiego paska na zamiennik, problem powtarza sie cyklicznie, najpierw naciagalem pasek kilka razy i przez pare tygodni bylo OK, ale problem powracal kazdorazowo po kilku tygodniach. Pojechalem do ASO i stwierdzili ze pasek nie od nich wiec nie biora odpowiedzialnosci za nie oryginalne czesci.
Problem "rozwiazal sie sam" po dluzszej eksploatacji, teraz pasek piszczy cichutko przez pierwsze 10 metrow.
Podobno czas leczy rany........
Pozdrawiam
Robert

stiopa46

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Sierpnia 2007, 20:35:24 »
powiem wam stary sposób mechaników nigdy go nie sprawdzałem ale podobno skuteczny leciutko przytszymac bryłką smoły jak jest dojscie podobno skuteczne w 100% :grin:

morano1

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #10 dnia: 21 Sierpnia 2007, 01:59:08 »
witam
jak wyzej pisalem corolla ma przejechane 46 tys mam ja od nowosci  ma 1,5 roku  wiec pasek jest orginal  co do naciagniecia go to nie wiem bo z tego co ogladalem jest naciag  na sprezynie ktory sam naciaga ten pasek  wiec jak mozna go samemu podciagnac ??????   moze jest jakis sposob  bynajmniej ja nie wiem  moze ktos z was doradzi jak to zrobic  bo wymieniac pasek co 46 tys  to sa dopiero jaja   
pozdrawiam

Czarna Myna

  • Gość
Odp: piszczacy pasek
« Odpowiedź #11 dnia: 30 Sierpnia 2007, 20:30:55 »
Miałem ten sam problem, krótko po wizycie w ASO (przegląd po 60 tys). Zaproponowano mi wymianę obydwu pasków za cenę która mi nie odpowiadała. Kupiłem pasek w sklepie, zaczął piszczeć po 50 km, wymieniłem na inny -ten sam rezultat. W ASO stwierdzili, że trzeba wymienic paski na oryginalne i dodatkowo rolkę dociskową za, bagatela 800zł. Pojechałem z tym problemem do zaprzyjaźnionego mechanika. Po wielu próbach wymienił pasek na dłuższy i zmienił jego przebieg tak, by zwiększyć kąty opasania kół. Problem został rozwiązany..... chyba.. :)


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl