przejechał już kawałek po wymianie oleju..........no i potwierdza się to co wszyscy tu piszą, że Castrol to szit. Otóż. Silnik pracuje ciszej ale nie to jest najważniejsze. Wcześniej jak był zalany castrol stojąc na luzie "czułem" silnik, takie małe drżenie i do tego niejednostajne, coś jakby wypadający zapłon ale bardzo delikatny, wręcz nazwałbym to mrowieniem silnika. Moja żona nic nie czuła jak się jej pytałem. Teraz zero wibracji, zero mrowienia, które jeszcze raz zaznaczę czułem w sumie tylko ja. Tak więc panowie. V6 nie można zalewać castrolem jeżeli chcemy, żeby mruczała jak prawdziwe V6. Niby olej jest olej (tak kiedyś myślałem), ale castrol to szit niesamowity. Wystrzegajcie się.........
PozDRo