Ależ panowie kombinujecie.
5W50 jest cholernie uniwersalnym olejem, więc nie widzę przeciwwskazań, żeby go lać. Jak będziemy się wybierać na Alaskę, to sobie wlejemy 0W20, i będzie miło, ale do codziennej eksploatacji nie ma się co zastanawiać nad tym, czy po W mamy 20, 30, czy 60.
Rzeczywiście, 5W20 jest w PL nieosiągalny
http://www.allegro.pl/search.php?sg=0&string=5w20Wracając do tematu : najlepiej zalać taki olej, żeby nasz silnik nie wyglądał tak :

,
jak również, żeby nie zrobił sobie przypadkiem takiego kuku :

Żeby nie było, że wywlekam jakieś cuda, to zdjęcie pierwsze przedstawia znany i lubiany 1MZ po przebiegu 300kkm, i, uprzedzając pytanie, nie wiem, co tam było zalane

( pachnie, jak olej, więc pewnie olej ).
Zdjęcie drugie, to również znany, i jeszcze bardziej lubiany ( przeze mnie ) 3VZ, a raczej jego panewki główne i jedna korbowa. Jako ciekawostkę dodam, że ołner był w stanie wyrwać sworzeń z tłoka, zostawiając w jednym cylindrze denko, jak również urwać korbowód na drugim cylindrze. W misce była sieczka z tłoka, korbowodów, i tego, co napotkały na swej drodze ( rzecz stała się przy 5kRPM

).
pzdr