Ok, przy codziennych kontrolach stwierdzam, że poziom płynu utrzymuje się na stałym poziomie. Na rozgrzanym silniku w zbiorniczku jest kilka mm więcej wody gdy nie działa wentylator, a gdy działa jest kilka mm mniej. Więc był to naturalny ubytek.
Teraz zaczęła mi po głowie chodzić inna myśl. Jak kupiłem samochód to wymieniłem płyn. Wg. książki do wymiany pozostało 20kkm ale pomyślałem sobie, że tak na wszelki wypadek. Tyle tylko, że układ nie był przy tej operacji przepłukany. Zastanawiam się więc nad dobrym środkiem do płukania chłodnic by dokładnie przepłukać układ. Wydłużyło by to życie niektórych elementów układu. Chciałbym to zrobić samemu, bo chyba bardziej się do tego przyłożę niż moi mechanicy (aczkolwiek bardzo dobrzy!). Samo płukanie nie jest skomplikowane chodź na pewno jest czasochłonne. Samo zalanie na koniec płynu to też banalna sprawa. Zlokalizowałem już korek spustowy w bloku silnika i mam pewne obawy, czy nie będę miał problemów z wykonaniem takiej operacji nie mając dostępu do kanału. Ktoś już próbował to robić na "glebie"?