jakis miesiac temu w Carinie (1,6) zmienialem pierscienie, oczywiscie glowica do szlifu itd... ale od jakiegos czasu pojawil sie problem. odpowietrzalem uklad (mam lpg i parwonik jest najwyzszym pkt ukladu chlodzenia) przez luzowanie gornego weza na parowniku, zakrecam gdy zaczyna leciec plyn. oczywiscie wszystko robie na rozgrzanym silniku, z grzejaca nagrzewnica i powtarzam zabieg ze 2 razy, do jednoczesnego wlaczenia wentylatora chlodnicy. ale np na nastepny dzien rano odpalam, jade i w wyrownawczym zbiorniczku zaczyna mi bulgotac plyn, parownik oczywiscie zamarzniety;] i ogrzewania brak czasami. auto postoi pare godzin, ostygnie, odkrecam korek od chlodnicy(przy odkrecaniu korka slychac jak zasysa powietrze, podcisnienie) wlewam to co wywalilo mi do zbiorniczka i moge jechac i wszystko jest niby ok do nastepnego ranka, kiedy wszystko to w zasadzie sie powtarza.
dzis rao Carina po 12 godzinnym postoju: odkrecilem korek, zero podcisnienia zalalem do chlodnicy plynu tyle ile weszlo, zbironiczek tez uzupelnilem plynem do polowy. zrobilem ok 10km, zakonczonych praca silnika na biegu jalowym w celu wlaczenia wentylatora. gdy silnik osiagnie temperature weze od chlodnicy sa gorace i twarde, tak jakby bylo w nich bardzo duze cisnienie, ten gorny bardziej napiety i goracy od dolnego.
wczoraj przy odpowietrzaniu w warsztacie stwierdzono uszczelke pod glowica?
co moze byc przczyna, rzeczywiscie uszczelka? pomocy bo mi rece opadaja
aha, i termostat tez zmienialem tak nawiasem mowiac.